29.11.2025, 22:51 ✶
Cieszę się, że mam twoją ciekawość, panie Selwyn.
Wyobraź pan sobie, że mam taki produkt. Chcę ci zaoferować
r a d a r
na grilla.
Więcej informacji na miejscu biwakowym.
Pozdrawiam.
Wyobraź pan sobie, że mam taki produkt. Chcę ci zaoferować
r a d a r
na grilla.
Więcej informacji na miejscu biwakowym.
Pozdrawiam.
Jeśli znasz trochę Woody'ego i jego szarady, to mogłeś łatwo domyślić się, że miejsce biwakowe to nie co innego jak Strażnica, gdzie ukryte w jakimś sprytnym miejscu czekało na Jonathana pęto kiełbasy owinięte w gazetę, a między jej stronami liścik:
Weźmy hipotetyczną sytuację:
podczas walki ze Śmierciożercami udaje ci się takiego skurwysyna ujebać, że pójdzie farba.
Nowoczesne rozwiązanie, które chciałbym ci zaoferować, to radar. Wkładasz do radaru taką kroplę krwi i zabierasz go ze sobą.
Zabierasz radar do Ministerstwa w dzień roboczy. I hyc, radar wypluwa informację, czy przypadkiem nie mamy do czynienia pod maską z będącym dziś w pracy pracownikiem Ministerstwa.
Bierzesz radar na spacer po Pokątnej — może akurat Śmierciożerca siedzi dziś w swoim sklepiku albo je kolację w restauracji na Horyzontalnej. Hyc, masz go na radarze.
I ten radar wtedy go goni, dopada, i może zadusić gołymi rękami. Na miejscu. Od ręki. Gołą ręką.
Pamiętasz też mapę, o której mówiłem? To wyobraź sobie, że mamy po kropelce krwi każdego z nas i możemy wykorzystać radar, żeby próbować zaginionego namierzać.
Czy jest pan zainteresowany nabyciem radaru?
podczas walki ze Śmierciożercami udaje ci się takiego skurwysyna ujebać, że pójdzie farba.
Nowoczesne rozwiązanie, które chciałbym ci zaoferować, to radar. Wkładasz do radaru taką kroplę krwi i zabierasz go ze sobą.
Zabierasz radar do Ministerstwa w dzień roboczy. I hyc, radar wypluwa informację, czy przypadkiem nie mamy do czynienia pod maską z będącym dziś w pracy pracownikiem Ministerstwa.
Bierzesz radar na spacer po Pokątnej — może akurat Śmierciożerca siedzi dziś w swoim sklepiku albo je kolację w restauracji na Horyzontalnej. Hyc, masz go na radarze.
I ten radar wtedy go goni, dopada, i może zadusić gołymi rękami. Na miejscu. Od ręki. Gołą ręką.
Pamiętasz też mapę, o której mówiłem? To wyobraź sobie, że mamy po kropelce krwi każdego z nas i możemy wykorzystać radar, żeby próbować zaginionego namierzać.
Czy jest pan zainteresowany nabyciem radaru?
piw0 to moje paliwo