01.12.2025, 08:36 ✶
Lorien od zawsze była przykładem dziewczynki, która doskonale wiedziała czego chce. Często powtarzała więc swojej rodzicielce starą rymowankę “nie chcę być księżniczką, chcę mieć ładne liczko i buzię i ręce i nie chcę nic więcej. Oj mamo, oj mamo.” A tak naprawdę to przez bardzo długi czas mała Lorien nie miała żadnych większych marzeń*. Ot wszystko o co prosiła, to dostawała. Domek dla lalek? Zanim skończyła prośbę - domek stał w jej pokoju. Kotek? Już trzymała go w objęciach. Sukienki, spinki, książki - wszystko leżało w zasięgu jej dziecięcych rączek i skrytki w Gringottcie.
Jeden z prezentów pamięta nawet dzisiaj. Miała z dwanaście lat i jak zwykle pokłóciła się o coś z Alexem. Obrażona poszła do taty i poprosiła o dar jasnowidzenia, żeby być lepszą od swojego głupiego przyjaciela.
Philip podrapał się po głowie. Myślał i myślał. W końcu wymyślił: dał córeczce Magiczną Ósemkę - zaklętą zabawkę-wróżkę, w kształcie czarnej kuli bilardowej, która po potrząśnięciu odpowiadała na pytania “tak/nie”. Lorien nie rozstawała się z nią przez kolejne dwa miesiące, a ku absolutnemu zaskoczeniu chyba wszystkich dookoła poza nią - zabawka odpowiadała sensownie i zgodnie z prawdą.
Potem ją zgubiła. Do dziś podejrzewa, że ukradł ją Alex, zazdrosny, że też została WyBiTnYm i NaJlEpSzYm w ŚwIeCiE jAsNoWiDzEm, a nie musiała siedzieć z nosem w książkach.
*Krótka wizualizacja jak wyglądał zwykle proces proszenia o prezenty przez małą terrorystkę: - click -
Jeden z prezentów pamięta nawet dzisiaj. Miała z dwanaście lat i jak zwykle pokłóciła się o coś z Alexem. Obrażona poszła do taty i poprosiła o dar jasnowidzenia, żeby być lepszą od swojego głupiego przyjaciela.
Philip podrapał się po głowie. Myślał i myślał. W końcu wymyślił: dał córeczce Magiczną Ósemkę - zaklętą zabawkę-wróżkę, w kształcie czarnej kuli bilardowej, która po potrząśnięciu odpowiadała na pytania “tak/nie”. Lorien nie rozstawała się z nią przez kolejne dwa miesiące, a ku absolutnemu zaskoczeniu chyba wszystkich dookoła poza nią - zabawka odpowiadała sensownie i zgodnie z prawdą.
Potem ją zgubiła. Do dziś podejrzewa, że ukradł ją Alex, zazdrosny, że też została WyBiTnYm i NaJlEpSzYm w ŚwIeCiE jAsNoWiDzEm, a nie musiała siedzieć z nosem w książkach.
*Krótka wizualizacja jak wyglądał zwykle proces proszenia o prezenty przez małą terrorystkę: - click -