Odkąd Morpheus jako dziecko dostał diagnozę o cukrzycy, jedyny prezent o jakim marzył, to góra słodyczy, którą mógłby jeść bez żadnych konsekwencji.
Każde święta były dla niego trudne, dopasowywanie dawki insuliny do sabatowego obżarstwa, tłustych potraw i ogólnego nadmiaru, stanowiło nie lada wyzwanie, więc myśl o wspaniałych czekoladkach lodowych, piernikach z lukrem oraz różnorodnych słodkościach stanowiła priorytet w marzeniach Yulowych. Nie marzył o przedmiotach, ponieważ wszystko, czego pragnął, miał. Kiedy był młodzieńcem, w okolicach Yule żartował do swojego partnera, Vasilija, że jego całusy mu wynagradzają brak cukru konfekcyjnego. Jako dorosły zapoznał się z Bertim Bottem, co zaskutkowało słodyczami, które są słodkie i nie powodują wyrzutu cukru do organizmu, ale w dorosłości to już nie to samo.
Więc nie, Morpheus nigdy nie dostał swojego prezentu.