01.12.2025, 15:17 ✶
Jeśli chodziło o prezenty Basilius miał talent do przyprawiania o ból głowy swoją matkę, jako że nigdy za bardzo nie wiedział co by chciał, ale jednocześnie lubił otrzymywać prezenty i zazwyczaj cieszył się z tego, co dostał. Był jednak jeden rok, kiedy jeszcze nie rozpoczął nauki w Hogwarcie, gdy w księgarni zobaczył fantastyczną książkę na temat Starożytnego Egiptu. I to taką z magicznymi rysunkami i papierową mumią, z której można było wyciągać papierowy mózg! Był nawet dołączony zestaw do rysowana hieroglifów! Problem pojawił się jednak wtedy, gdy mały Basilius zrozumiał, że gdyby poprosił o tę właśnie książkę stałoby się coś na co absolutnie nie mógł pozwolić - jego ojciec byłby z pewnością zadowolony, że syn, który do tej pory z dużą dużą złośliwością nie chciał mieć nic wspólnego z historia magii, wreszczie zaczął interesować się tym zagadnieniem. Basilius, który już wtedy wiedział, że nie lubił ojca nie mógł na to pozwolić. Nie chciał dać mu tej satysfakcji. Skłamał więc matce, że chce po prostu jakąś zabawkę z końmi i tym sposobem młody Prewett stał się szczęśliwym posiadaczem naprawdę dopracowanej zabawkowej stadniny konnej.