• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[22.09.1972] No mourners, no funerals

[22.09.1972] No mourners, no funerals
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#18
02.12.2025, 10:02  ✶  
Cały czas wodził wzrokiem za Fridą. Nienachalnie, ale jednak miał ją na oku. Z czystego przyzwyczajenia, bo gdzie jak gdzie, ale w Necronomiconie Frida była najbezpieczniejsza pod słońcem.
Fakt, parsknął pod nosem, kiedy wpakowała się Maeve na kolana, a nieszczęsna Changówna zrobiła minę jak kurwa w kościele. Czyli nietęgą. Ale sprawna wymiana prezentów to jeszcze nie taki stopień serdecznej przyjaźni, żeby ją przed małym kleszczem ratować. Bo o dziwo, nawet łyżeczki nie ukradł.
“Z Crouchami? Proszę cię. Ugh. Olek podjebał ostatnio rodzicom.” oświadczył Mewce chwilę wcześniej, po czym wzdrygnął się i na samą myśl jakoś tak pozieleniał. No kurwa szanujmy się trochę, kto by chciał z ministrialnymi sukami sypiać. “one mają mokre sny o tych no… podatkach i kodeksach i paragrafach. Listy gończe to pewnie zbierają jak laski plakaty tych cweli od magic popu.”

Odwrócił głowę, żeby ponownie spojrzeć na Scarlett, gdy ta przysunęła się bliżej i oparł wygodnie jedną rękę o jej ramię. Uniósł kąciki ust, gdy dostał całusa. Najs. Zasłużył. Wyłapał słowa “prezenty” i “po kolacji”, ale nie zastanawiał się nad tym bardziej.
- Hm? Och, nie przejmuj się.- Stwierdził, leniwie przesuwając palcami po jej kręgosłupie, jak zawsze korzystając z tej krótkiej chwili oddechu, gdy była obok.- Prezenty są głównie dla Młodej. I dla Abigail.- Skinął lekko w stronę nieco starszej córki Flinta, która… siedziała wyprostowana jak struna przy stole, czekając aż ten rozpocznie modlitwę. Wzdrygnął się nieznacznie, gdy ten widok przywołał jego własne wspomnienia z dzieciństwa.- Toż to by była tragedia, gdyby musiały przetrwać cały obiad bez prezentów.
Przeniósł wzrok na krzątającą się Lorraine. Wygląda na szczęśliwą. “Bo jest szczęśliwa”, chciał odpowiedzieć, ale się powstrzymał. To było fascynujące Wszyscy dookoła tak bardzo wierzyli, że pannie Malfoy potrzeba do życia bogactw i stawiania na bogowie jedni wiedzą jakich piedestałach. Ale Lorraine nigdy nie była szczęśliwsza, gdy miała coś tak bardzo prostego - dom.

Oczywiście, że nie miał nic przeciwko, żeby Dægberht prowadził modlitwę, więc na słowa Lorraine tylko machnął nonszalancko ręką, prezentując swoją wspaniałą dobrą wolę. Ale było w tym coś więcej. W tym kompletnie nie przejętym, zmęczonym spojrzeniu i milczącej zgodzie. Pełne rozczarowania słowa ojca wdrukowane w pamięć, gdy po raz kolejny nie wychodził mu rytuał; kiedy magia po prostu… znikała, gdy tylko księżyc zrobił się zbyt okrągły , a wraz z nią tak naprawdę wszystko co różniło go od pierwszego lepszego mugola. W chuj niesprawiedliwe, ale co mógł zrobić - ano nic. Więc siedział teraz w milczeniu. Zdjął rękę z ramienia Scar, odsuwając ją przy okazji z powrotem bliżej Borgina. Co by nie siedziała na rogu stołu. Każdy znał ten przesąd - jak się siedzi na rogu to się starą panną zostaje.
“Cieszę się, że ostatnie godziny Mabon spędzimy razem”. Tak. Po tym co przeżył w rodzinnym domu, powrót do Necronomiconu brzmiał… dobrze. Brzmiał odpowiednio. Jakby znalazł się w miejscu, w którym być powinien.

Modlitwa przebiegła gładko. Flint zawsze potrafił tkać swoje opowieści, snuć historie o przestrzeniach, których im nigdy nie przyjdzie zobaczyć. Gdyby mógł zacisnąć palce na jego umyśle. Na wspomnieniach. Na kolorach, barwach, obrazach… Każdym jednym. Rozszarpałby je, żeby móc przenieść na płótno. Czerwienie. Błękity. Czerń. Złoto. Nieświadomie zacisnął mocniej palce na dłoni Scarlett.
Był tak skupiony na głosie i opowieści, że przegapił najzwyczajniej w świecie moment, kiedy córka gdzieś zniknęła. W dodatku z Chang. Nie miał za bardzo czasu żeby się nad tym zastanawiać, bo w końcu słowa ucichły i choć puścił dłoń Alhazreda, to tę Mulciberówny nadal trzymał. Jeszcze przez moment.
No ale Stanley mądrze gadał. Jak to tak, na uroczystej kolacji o suchym pysku? Niedorzeczne. W końcu gość w dom, bogowie w dom, a tych wypadało ugościć.

Wreszcie wyciągnął skitrane kieliszki. I każdego innego dnia, czyniłby wszelkie honory - to jest po porozlewaniu każdemu czystej do kieliszków, wysłałby je do każdego zaklęciem, ale… no nie dzisiaj. Westchnął ciężko. Więc po prostu poprosił Scarlett, żeby się tym zajęła.
A sam nachylił się bardziej w stronę Peregrinusa.
- Powiedz no coś więcej o tym całym Limbo. Jak tak teraz sobie przypominam to w katakumbach czasem się trafia na te czarne lustra. Dobrze, że ich nigdy nie dotykałem, jak to cholerstwo jest na szybkim wybieraniu z demonami czy innymi duchami.- Uniósł kieliszek i skinął głową w stronę… w sumie to i jednego i drugiego. Kto jak kto, ale pewnie Borgina też interesowały te wszystkie dziwaczne pośmiertne artefakty.[/b]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (1581), Bard Beedle (4115), Dægberht Flint (2005), Lorraine Malfoy (5169), Maeve Chang (1536), Peregrinus Trelawney (1784), Scarlett Mulciber (1898), Stanley Andrew Borgin (1644)




Wiadomości w tym wątku
[22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Lorraine Malfoy - 10.11.2025, 10:00
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 10.11.2025, 10:04
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Dægberht Flint - 14.11.2025, 17:49
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Scarlett Mulciber - 15.11.2025, 15:53
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 16.11.2025, 15:34
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 01.12.2025, 14:32
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Stanley Andrew Borgin - 16.11.2025, 16:55
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Peregrinus Trelawney - 16.11.2025, 21:30
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Maeve Chang - 16.11.2025, 22:31
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 17.11.2025, 09:04
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Baldwin Malfoy - 17.11.2025, 21:35
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Lorraine Malfoy - 19.11.2025, 20:58
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Scarlett Mulciber - 28.11.2025, 18:48
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Dægberht Flint - 28.11.2025, 21:01
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Maeve Chang - 30.11.2025, 00:31
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Stanley Andrew Borgin - 30.11.2025, 17:14
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Peregrinus Trelawney - 30.11.2025, 21:00
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Baldwin Malfoy - 02.12.2025, 10:02
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Lorraine Malfoy - 08.12.2025, 08:38
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 08.12.2025, 08:41
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Stanley Andrew Borgin - 15.12.2025, 22:20
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Scarlett Mulciber - 10.01.2026, 12:50
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Peregrinus Trelawney - 02.02.2026, 12:59
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 17.03.2026, 20:57
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Lorraine Malfoy - 17.03.2026, 20:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa