03.12.2025, 18:58 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.12.2025, 19:01 przez Basilius Prewett.)
Basilius przyglądał się w milczeniu obu czarodziejom, nie przerywając im w ich wymianie zdań, aż w końcu, przeszli do właściwej wizyty lekarskiej.
– To nie będzie konieczne – zapewnił Henry'ego, podejmując decyzję kiedy tylko Lockhart wspomniał o zapłaceniu mu w przyszłym miesiącu. Pokręcił głową. – Przepraszam, ale chyba się źle wyraziłem. Tak, pana przyjaciel mnie tutaj zaprosił, ale to nie jest typowa wizyta prywatna. Niektórzy pracownicy Świętego Munga postanowili po prostu na własną rękę zaangażować się w pomaganie poza szpitalem. Podobnie jak niektórzy klątwołamacze, czy przedstawiciele prawa. Wszystko jest z góry zaplanowane. Pan będzię musiał się jedynie martwić o potencjalne koszty eliksirów w aptece, ale to raczej nie będą duże wydatki. – Skłamał, chociaż nie aż tak bardzo jakby mógł. Tereotycznie on (uzdrowiciel), Thomas (klątwołacz) i Millie (przedstawicielka prawa na zwolnieniu) planowali w ciągu tego miesiąca pomagać ludziom bez zapłaty i jeszcze rzeczywiście to wszystko było organizowane z góry. To znaczy Millie to wszystko wymyśliła i bardzo chciała aby ten pomysł się udał.
Szczęśliwie dla jego oobu pacjentów, opisane przez nich objawy nie były już obce Basiliusowi, chociaż oczywiście musiał jeszcze upewnić się co do diagnozy.
– Rozumiem, Hannibalu, czy mógłbyś na chwilę nas zosatwić? – Spojrzał na blondwłosego czarodzieja. – Muszę pana zbadać i zadać kilka pytań. – wyjaśnił czemu na chwilę odsyłał Hannibala. – Choruje pan na coś jeszcze? Choroby przewlekłe?
Charyzma III, rzut na kłamstwo
– To nie będzie konieczne – zapewnił Henry'ego, podejmując decyzję kiedy tylko Lockhart wspomniał o zapłaceniu mu w przyszłym miesiącu. Pokręcił głową. – Przepraszam, ale chyba się źle wyraziłem. Tak, pana przyjaciel mnie tutaj zaprosił, ale to nie jest typowa wizyta prywatna. Niektórzy pracownicy Świętego Munga postanowili po prostu na własną rękę zaangażować się w pomaganie poza szpitalem. Podobnie jak niektórzy klątwołamacze, czy przedstawiciele prawa. Wszystko jest z góry zaplanowane. Pan będzię musiał się jedynie martwić o potencjalne koszty eliksirów w aptece, ale to raczej nie będą duże wydatki. – Skłamał, chociaż nie aż tak bardzo jakby mógł. Tereotycznie on (uzdrowiciel), Thomas (klątwołacz) i Millie (przedstawicielka prawa na zwolnieniu) planowali w ciągu tego miesiąca pomagać ludziom bez zapłaty i jeszcze rzeczywiście to wszystko było organizowane z góry. To znaczy Millie to wszystko wymyśliła i bardzo chciała aby ten pomysł się udał.
Szczęśliwie dla jego oobu pacjentów, opisane przez nich objawy nie były już obce Basiliusowi, chociaż oczywiście musiał jeszcze upewnić się co do diagnozy.
– Rozumiem, Hannibalu, czy mógłbyś na chwilę nas zosatwić? – Spojrzał na blondwłosego czarodzieja. – Muszę pana zbadać i zadać kilka pytań. – wyjaśnił czemu na chwilę odsyłał Hannibala. – Choruje pan na coś jeszcze? Choroby przewlekłe?
Charyzma III, rzut na kłamstwo
Rzut Z 1d100 - 93
Sukces!
Sukces!