• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[18.04.1972] Nie zamykaj oczu

[18.04.1972] Nie zamykaj oczu
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Leta Crouch
#5
27.02.2023, 00:12  ✶  
Zapanowała ciemność.
  Potrzeba było czasu, żeby się zorientować, iż czerń nie była taka znowu wszechobecna. Że rozświetlały ją niewielkie, migoczące punkciki, pozostające poza zasięgiem rąk. Pod plecami mieli trawę hogwarckich błoni – udało się wymknąć sekretnym przejściem, unikając tym samym nauczycielskich patroli. Nadchodziło lato, coraz większymi krokami…

  … ciemność.
  Ponownie rozbłysły gwiazdy, ale nie były już jedynym źródłem światła. Drewna trzaskały, pożerane przez wiecznie głodne jęzory ognia, dając ciepło i zapewniając jednocześnie smakowity posiłek – z zawieszonego nad ogniskiem garnka wydobywał się całkiem smakowity zapach. Chyba byli w Irlandii, jeszcze zanim doszło do feralnego wypadku…

  … ciemność.
  Srebrne światło księżyca odbijające się w tafli wody. Zmącone przez puszczane raz po raz kaczki, gdzieś z tyłu rozlegał się gwar rozmów…

  - Nie, Cal, po moim trupie pójdziemy w lewo. Tak, po prawej masz jebane diabelskie sidła, ale raczej mi nie powiesz, że nagle zapomniałeś, jak się rzuca Lumos? I zawsze możemy wziąć, cholera jasna, pochodnie czy inne latarenki, co nie zgaśnie od ręki… a w dupie mam, że rosły sobie tysiąc lat – wściekała się, ewidentnie nie planując ustąpić ani o jotę. Wyprawa stała przez to w miejscu już któryś kolejny dzień – impas pomiędzy Shafiqem a Crouch niezmiennie trwał i żadne z nich nie potrafiło przeważyć, jak na razie, szali na swoją korzyść.
  Pozostali członkowie wyprawy chyba zaczęli stawiać zakłady na to, które pierwsze pęknie i kiedy…

  … jakiś dureń uruchomił pułapkę. Szczęście w nieszczęściu – znajdowali się na tyłach całej ekspedycji, mieli możliwość ucieczki.
  I dokonania kradzieży.
  Tajemnica, której sekretu zgodnie strzegli.

  … krąg świec i misa w jego środku, w której spalały się zioła. Cichy szept, uczucie czegoś bardzo niedobrego…

  … Egipt.
  Ciemność rozświetlały końce różdżek; w tym grobowcu ewidentnie od dawna nikogo nie było – nawet złodzieje grobowców nie zdążyli jeszcze odkryć tego miejsca i splądrować tę mniej magiczną, właściwie całkiem mugolską, część. Podekscytowanie mieszało się z niepokojem – choć od wieków nie postała tu ludzka stopa, to nie wiadomo było do końca, czego tak naprawdę się spodziewać. Och, pewnie, większość pułapek generalnie się powtarzała, jednakże cały wic w tym, iż niekoniecznie dało się je rozpoznać i uruchomić w dokładnie ten sam sposób.
  
  … ciemnosć.

  Sala była przewspaniała, wydawało się, że ząb czasu nie potrafił jej naruszyć w żaden sposób. Z niewytłumaczalnego powodu głos sam zamierał; jeśli były wymieniane jakieś uwagi, to tylko szeptem. Złocenia na ścianach, posążki wykonane ze szlachetnego kruszcu, wysadzane dodatkowo najpiękniejszymi kamieniami – zdawały się mieć w sobie ogień, uwidaczniający się, gdy przyglądało się im uważnie, z różdżką w dłoni.
  Martwe oczy tych posągów zdawały się widzieć wszystko.
  Brakowało tu nawet jakichkolwiek pajęczyn – co dziwiło o tyle, że te cholerstwa potrafiły się wcisnąć dosłownie wszędzie i w niewytłumaczalny sposób przetrwać w miejscach, w których – wydawałoby się – jest to niemożliwe na dłuższą metę.
  I, co gorsza, brak kurzu.
  Komnata sprawiała wrażenie dopiero co wybudowanej, zamkniętej ledwie wczoraj, jeśli nawet nie przed paroma godzinami. Na środku wznosił się sarkofag – jednakże jak na razie żaden z członków grupy do niego nie podszedł, ani – tym bardziej – nie próbował go tak po prostu otworzyć. Co ciekawe, sarkofag ten nie wyglądał na jedyne miejsce pochówku w tym pomieszczeniu – pod ścianami ustawiono kolejne, skromniejsze i… w pozycji pionowej.
  Nie mogła się napatrzeć na to wszystko, krążyła od ściany do ściany. Od sarkofagu do sarkofagu. Od czego zacząć? Najlepiej od wszystkiego za jednym zamachem! Gdyby to było takie proste…!
  Wystarczyło, że się odwróciła plecami do jednego z sarkofagów, żeby jakimś cudem przykrywająca go płyta odsunęła się bez najmniejszego choćby szelestu. Zdążyła krzyknąć, gdy ją złapał, zanim zatkał usta dłonią, dociskając do siebie. W dłoni mężczyzny ponownie błysnął nóż…


  
589/1708
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (1950), Leta Crouch (2245)




Wiadomości w tym wątku
[18.04.1972] Nie zamykaj oczu - przez Leta Crouch - 26.02.2023, 18:43
RE: [18.04.1972] Nie zamykaj oczu - przez Cathal Shafiq - 26.02.2023, 19:08
RE: [18.04.1972] Nie zamykaj oczu - przez Leta Crouch - 26.02.2023, 21:53
RE: [18.04.1972] Nie zamykaj oczu - przez Cathal Shafiq - 26.02.2023, 22:39
RE: [18.04.1972] Nie zamykaj oczu - przez Leta Crouch - 27.02.2023, 00:12
RE: [18.04.1972] Nie zamykaj oczu - przez Cathal Shafiq - 27.02.2023, 00:37
RE: [18.04.1972] Nie zamykaj oczu - przez Leta Crouch - 27.02.2023, 20:41
RE: [18.04.1972] Nie zamykaj oczu - przez Cathal Shafiq - 27.02.2023, 22:16

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa