05.12.2025, 00:26 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2025, 10:45 przez Anthony Shafiq.)
Był sztalugą, był ciastkiem, teraz z powodzeniem mógł zostać jego poduszką. Był rozgrzany, wilgotny potem i rozkoszą, która wciąż pobrzmiewała w rozedrganym ciele. Palcami przeczesał wilgotne czarne kosmyki leżącej na nim ciężkiej głowy. O wiele łagodniejsze gesty towarzyszyły mu teraz, o wiele spokojniejsze myśli przepływał leniwością porannego słońca, które było już zdecydowanie wyżej.
– Musimy kiedyś… po wyjeździe mojej matki musimy kiedyś umówić się na… mm… na sesje u mnie… u mnie w piwnicy. – nie otwierał oczu, pogrążony w jawie, która spełnia marzenia, nawet te najbardziej skłębione, najbardziej ukryte, najbardziej niemożliwe do realizacji a teraz… teraz będące na wyciągniecie ręki. Będące w dłoniach, całkiem dosłownie.
Odetchnął głęboko, czując słodki ciężar drugiego ciała, nie mogąc sobie przypomnieć cóż w ogóle go tak martwiło nim Jonathan postanowił wysupłać go ze skorupy i ogrzać swoim wrzącym istnieniem.
– Jesteś doskonały, zawsze byłeś – wyszeptał, całując czy może po prostu próbując ustami sięgnąć czubek głowy gospodarza. Bezskutecznie. – A wiesz… khmm… wiesz, że cynamonki w sumie powstały dopiero w tym wieku? Są bardzo popularne na półwyspie skandynawskim w ramach przerwy na kawę. Fika. Tak się nazywa ta przerwa. I zdecydowanie nie powinniśmy… wiesz śniadanie. Śniadanie i cynamonka nie powinny iść ze sobą w parze miły – bredził sobie, zmęczony nim dzień w ogóle się zaczął. Słodko zmęczony. Cudownie zmęczony. Doskonale zmęczony.
– Musimy kiedyś… po wyjeździe mojej matki musimy kiedyś umówić się na… mm… na sesje u mnie… u mnie w piwnicy. – nie otwierał oczu, pogrążony w jawie, która spełnia marzenia, nawet te najbardziej skłębione, najbardziej ukryte, najbardziej niemożliwe do realizacji a teraz… teraz będące na wyciągniecie ręki. Będące w dłoniach, całkiem dosłownie.
Odetchnął głęboko, czując słodki ciężar drugiego ciała, nie mogąc sobie przypomnieć cóż w ogóle go tak martwiło nim Jonathan postanowił wysupłać go ze skorupy i ogrzać swoim wrzącym istnieniem.
– Jesteś doskonały, zawsze byłeś – wyszeptał, całując czy może po prostu próbując ustami sięgnąć czubek głowy gospodarza. Bezskutecznie. – A wiesz… khmm… wiesz, że cynamonki w sumie powstały dopiero w tym wieku? Są bardzo popularne na półwyspie skandynawskim w ramach przerwy na kawę. Fika. Tak się nazywa ta przerwa. I zdecydowanie nie powinniśmy… wiesz śniadanie. Śniadanie i cynamonka nie powinny iść ze sobą w parze miły – bredził sobie, zmęczony nim dzień w ogóle się zaczął. Słodko zmęczony. Cudownie zmęczony. Doskonale zmęczony.