07.12.2025, 20:46 ✶
Niezaprzeczalnie najgorszymi świętami były święta po śmierci matki Morpheusa. Oprócz oczywistej pustki z powodu straty matrony rodu, jej ciepła, które tworzyło atmosferę świąteczną Yule, a którego Elise nie mogła do końca zastąpić mimo ogromnych starań, była też personalna żałoba Morpheusa.
Głupi byli zdecydowanie szczęśliwszy, tak jak on był szczęśliwszy z wypranym mózgiem. Charlotte była w Ameryce, Anthony i Jonathan robili coś na arenie dyplomatycznej i polityczniej, a on siedział przy stole razem ze swoją szczęśliwą rodziną, myśląc tylko o tym, że spędził dziesięć lat życia w kłamstwie, którego nie jest w stanie zweryfikować. W głowie miał inny stół, inne Yule i inną osobę, której ulubionym kolorem jest niebieski.
Najszczęśliwsze za to Yule były te, które się kończyły. Morpheus pochodził z dużej, radosnej i kochającej się rodziny i ilość osób przy stole bardzo go męczyła. Najbardziej lubił pracować nad swoimi projektami, co jakiś czas porozmawiać, a nie słyszeć w młodości od ciotek: "A któż to wyszedł ze swojego pokoju", a później niezręczne pytania, co robi w życiu, bo Niewymowny i tak nic nie powie. Za dużo ludzi, za dużo pytań i za dużo jedzenia, po którym strasznie chorował.
Głupi byli zdecydowanie szczęśliwszy, tak jak on był szczęśliwszy z wypranym mózgiem. Charlotte była w Ameryce, Anthony i Jonathan robili coś na arenie dyplomatycznej i polityczniej, a on siedział przy stole razem ze swoją szczęśliwą rodziną, myśląc tylko o tym, że spędził dziesięć lat życia w kłamstwie, którego nie jest w stanie zweryfikować. W głowie miał inny stół, inne Yule i inną osobę, której ulubionym kolorem jest niebieski.
Najszczęśliwsze za to Yule były te, które się kończyły. Morpheus pochodził z dużej, radosnej i kochającej się rodziny i ilość osób przy stole bardzo go męczyła. Najbardziej lubił pracować nad swoimi projektami, co jakiś czas porozmawiać, a nie słyszeć w młodości od ciotek: "A któż to wyszedł ze swojego pokoju", a później niezręczne pytania, co robi w życiu, bo Niewymowny i tak nic nie powie. Za dużo ludzi, za dużo pytań i za dużo jedzenia, po którym strasznie chorował.