• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[17/09/72] Taka cisza w ogrodzie

[17/09/72] Taka cisza w ogrodzie
Czarodziej
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Skup, sprzedaż, pośrednictwo.
Wysoka na 175cm i szczupła kobieta o długich blond włosach luźno okalających nieco podłużną twarz o chłodnej cerze, błękitnych oczach i rubinowych ustach. Ubrana zazwyczaj schludnie i klasycznie w długą spódnicę i pasującą koszulę, którą okrywa tradycyjną szatą. Całość najczęściej w barwach czerni i zieleni z deseniami czerwieni i fioletu oraz kontrastującym eleganckim dodatkiem. Jej uroda idealnie współgra z melodyjnym głosem, bezbłędną dykcją oraz naturalną gracją ruchów. Niezależenie od miejsca i sytuacji sprawia wrażenie jakby zawsze była właściwą osobą we właściwym miejscu.

Ceolsige Burke
#12
08.12.2025, 13:08  ✶  
Ceolsige z uwagą przyjrzała się twarzy Helloise, gdy ta z dumą prezentowała wybrany zapach. Temat klątw, choć fascynujący w swojej mrocznej naturze i potencjale zarobkowym, postanowiła na ten moment odłożyć na półkę pamięci, tuż obok informacji o cenach rzadkich składników. Tajemnica kryjąca sie za nimi była zbyt kusząco zajmująca by się nią teraz rozpraszać.

Zamiast tego skupiła się na słoiczku z gęstą, czerwoną miksturą. Uśmiechnęła się kącikiem ust, obserwując satysfakcję malującą się na twarzy wiedźmy. Było coś kojącego w patrzeniu na rzemieślnika pewnego swego fachu; przypominało jej to godziny spędzone w dzieciństwie na obserwowaniu ojca przy pracy.

Gdy jednak Helloise wspomniała o szkatułkach i "nowoczesnych" darach, na twarz Ceolsige wpłynął wyraz, który można by określić jedynie mianem uprzejmej, arystokratycznej drwiny.

— Puzderko? — powtórzyła, a słowo to w jej ustach miało coś z obelgi. — Moja droga, przyszłam do wiedźmy z Kniei po wieniec ofiarny, a nie do sklepu z pamiątkami po prezent na rodzinny obiad. — Pokręciła głową z rozbawieniem. — Nie mitrężylabym twojego czasu na półśrodki.

Jej dłoń powędrowała do kosza z figurkami. Długie, smukłe palce wyłowiły drewniany symbol potrójnego księżyca. Obracała go chwilę w świetle, doceniając precyzję wykonania.
— To jest doprawdy piękne — przyznała szczerze, odkładając symbol na bok, by sięgnąć po małą, drewnianą wiewiórkę. Uniosła ją na wysokość oczu Helloise, a potem przeniosła spojrzenie na rude włosy gospodyni. — Wiesz... te wiewiórki jakoś dziwnie do ciebie pasują. Ciągły ruch, zapasy, las... — rzuciła z przekornym błyskiem w oku. — Choć, prawdę mówiąc, podejrzewałabym cię raczej o lisy. Jest w tobie coś z ich przebiegłości.

Westchnęła cicho i odłożyła figurkę z powrotem do kosza. Atmosfera w kuchni zmieniła się nieznacznie, gdy Ceolsige zamilkła. Jej spojrzenie uciekło w stronę okna, błądząc gdzieś po widocznej w oddali ścianie lasu, jakby szukała tam słów.

— Lecąc tutaj, miałam w głowie inny obraz. Bardziej... statyczny — zaczęła powoli, a jej głos stał się niższy, bardziej nastrojowy. — Ale teraz, czując ten las i ten dym... widzę to inaczej.

Oderwała wzrok od szyby i spojrzała prosto w oczy Helloise. W jej spojżeniu było coś surowego. Wewnętrzna pewność wynikająca z nagłego oświecenia.
— Widzę ciemną polanę w głębi Kniei. Pośrodku stoi jedna świeczka, niewielka, dająca nikłe, blade światło. Jak księżyc w nowiu. — Wykonała dłonią powolny, kolisty ruch w powietrzu. — A wokół niej... koń. W pełnym galopie, z rozwianą grzywą. Pędzi dookoła tego światła, zziajany, zdyszany, na granicy sił. Pędzi na ślepo, szukając swojej krawędzi, swojego końca.

Opuściła dłoń, ale intensywność jej spojrzenia nie zmalała.
— Czy mogłabyś spleść i nasączyć ten wieniec tak... — zawiesiła głos, szukając odpowiedniego określenia technicznego — ...żeby ogień trawił go od zewnątrz do środka? Żeby płomienie zacieśniały krąg, goniąc ku centrum, aż zostanie tylko ta jedna świeca na sam koniec? - zapytała z dobrze maskowaną niepewnością, czy nadzieja nie byłaby płonna. Jakby to był kluczowy element, choć sama nie wiedziałą czemu teraz zagościł w niej ten pomysł.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ceolsige Burke (4093), Helloise Rowle (4760)




Wiadomości w tym wątku
[17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Helloise Rowle - 13.10.2025, 11:47
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Ceolsige Burke - 13.10.2025, 14:41
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Helloise Rowle - 15.10.2025, 13:41
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Ceolsige Burke - 16.10.2025, 19:35
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Helloise Rowle - 21.10.2025, 21:39
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Ceolsige Burke - 22.10.2025, 19:03
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Helloise Rowle - 27.10.2025, 20:23
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Ceolsige Burke - 29.10.2025, 17:06
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Helloise Rowle - 05.11.2025, 16:56
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Ceolsige Burke - 09.11.2025, 17:32
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Helloise Rowle - 06.12.2025, 21:51
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Ceolsige Burke - 08.12.2025, 13:08
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Helloise Rowle - 02.01.2026, 14:53
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Ceolsige Burke - 02.01.2026, 20:57
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Helloise Rowle - 18.01.2026, 22:09
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Ceolsige Burke - 25.01.2026, 17:31
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Helloise Rowle - 04.03.2026, 23:16
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Ceolsige Burke - 08.03.2026, 22:51
RE: [17/09/72] Taka cisza w ogrodzie - przez Helloise Rowle - Wczoraj, 12:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa