• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora

[9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#7
11.12.2025, 15:16  ✶  
Ciepłe i niewymuszone gesty zazwyczaj mnie peszyły, ale skoro Nora rozdawała je jak cukierki, to głupio byłoby nie docenić. Nie każdy odruchowo pamiętał, że ktoś inny mógł zgłodnieć w drodze. Człowiek by pomyślał, że po tylu latach w terenie umie planować jedzenie, ale najwyraźniej wciąż się łudziłem, że da się funkcjonować na samym uporze. Kanapki były wybawieniem, serio.
- Dlobiazg czy nie, tlafiły idealnie. - Uśmiechnąłem się lekko, bardziej oczami niż ustami, kiwnąłem głową w podzięce. Przesunąłem spojrzeniem po wnętrzu jej klubokawiarni, po tych wszystkich kolorach, kwiatach, wypiekach, które wyglądały jak manifest przeciwko jesiennej depresji - gdy mówiła, że robiła, co mogła, widziałem to na każdym centymetrze tego miejsca.
Patrzyłem, jak jej twarz rozjaśniła się przy mojej uwadze o normalności. To było bardzo „norowe”, już zdążyłem to dostrzec, reagować szczerym błyskiem na coś, co ktoś inny zbyłby wzruszeniem ramion. Nie przesadzałem, mówiąc, że radziła sobie lepiej niż większość miasta - to akurat mogłem ocenić eksperckim okiem - dużo widziałem, w wielu krajach, po przeróżnych katastrofach. Ludzie zwykle zapadali się pod ciężarem tego, co musieli odbudować. Ona… Nie wyglądała na kogoś, kto by się poddał.
- No, widaś. - Skinąłem głową. - Nie kaszdy stawia miejsce na nogi tak szybko. Większość dalej udaje, sze posządek zlobi się sam. Ty… Widaś, sze tu placuje ktoś, komu zaleszy. - Nie byłem człowiekiem od długich komplementów, ale prawda była prosta - to miejsce wyglądało tak, jakby ktoś codziennie wlewał w nie całe serce, to było więcej niż „norma”.
Nora wyglądała na szczerze uśmiechniętą, a ja dość rzadko spotykałem ten rodzaj życzliwości, który nie miał w sobie ani grama ciekawskiej nachalności.
- Mhm, udało się. - Potwierdziłem spokojnie. W porównaniu z miejscami, w których spędziłem połowę życia - dżunglami, bagnami, miejscami przeklętymi zarówno dosłownie, jak i w przenośni - europejska robota miała być wręcz wyjazdem sanatoryjnym, tyle tylko, że - cóż - chodziło o Rumunię, a Rumunia… Spełniła chyba wszystkie moje niekoniecznie atrakcyjne oczekiwania - i kilka więcej, jeśli miałbym być szczery, ale to już była kwestia doborowego towarzystwa, nie zamierzałem się nad tym rozdrabniać, najważniejsze, że wyszło dobrze. Teraz pozostało tylko wrócić tam, aby dopiąć ostatnie szczegóły sprawy - już praktyczne, nie tylko teoretyczne, wypełnić ustalenia. W porównaniu z zadaniami, podczas których dorabiałem się siwych włosów, to miała być… Wycieczka szkolna.
Na jej pytanie o to, czy „to dobrze czy źle”, otworzyłem usta, odchrząkując z namysłem, ale wtedy właśnie padło jej krótkie „och”, kiedy dostrzegła obrączkę, to oszczędziło mi długich wyjaśnień. Nie to, bym kiedykolwiek zamierzał wdawać się tutaj w tak osobiste rozmowy, wbrew pozorom, raczej ceniłem sobie prywatność, gdy nie chodziło o kilkoro najbliższych ludzi i prywatne pomieszczenie. Nie musiała wiedzieć, jak bardzo nie planowałem wracać, ani jak bardzo to wszystko - Londyn, ta decyzja, ten zwrot w życiu - zaskoczyło mnie bardziej niż jakakolwiek starożytna pułapka w ruinach. Wystarczyło, że mój stały powrót był raczej jasną sprawą.
Prywatne zobowiązania musiały wygrać, należałem do ludzi, którzy zbyt długo odkładali je na później. Nie przesadzałem - spędziłem pół życia w różnych dziwnych miejscach, w tym w kilku, których nie dało się znaleźć na oficjalnych mapach, więc kiedy w końcu postanowiłem nie być tylko człowiekiem od zleceń, okazywało się, że nie mam pojęcia, jak żyje się normalnie, ale próbowałem. To oznaczało konieczność wprowadzenia zmian w schematach postępowania, przede wszystkim w wykonywaniu czynności zawodowych.
Uniosła brew na „przyszły tydzień”, więc machnąłem lekko ręką.
- Tak, przyszły tydzień. - Skinąłem głową. - Jedynie Eulopa. Nic dzikiego. - „Nic dzikiego” w ustach klątwołamacza mogło znaczyć wszystko i nic, więc możliwe, że to nie zabrzmiało wcale jak „nic takiego”, w ujęciu ludzi przyzwyczajonych do mieszkania w jednym regionie, ale dla mnie to naprawdę nie było nic wielkiego, nic na miesiące, nic, nad czym warto byłoby się rozwlekać, tym bardziej, że temat był dosyć dyskretny. - Wlacam od lasu, jak upolam się s jednym upaltym klientem. - Stwierdziłem lakonicznie.
Pochyliłem się nieco, gdy mówiła o słodyczach, tak bardzo poważnie, jakby właśnie przeprowadzała wywiad kwalifikacyjny do jakiegoś klubu miłośników cukru, a potem padło słowo „ekscentryczne”. Uniósłem brwi.
- Ekscentlyczne? Beignets? - Prychnąłem, rozbawiony. To słowo wyjątkowo mnie bawiło, bo z całej mojej przeszłości - prawdziwej czy tej, którą wolno mi było opowiadać - akurat słodycze były najmniej dziwaczną rzeczą, jaka mnie ukształtowała. - Nola, na litość. Dla londyńczyków mosze to bszmi jak egzotyka, ale dla mnie to… Najbalsiej kliszowy wyból, jaki istnieje. - Zerknąłem na nią spod rzęs, jeszcze wciąż uśmiechnięty, zmrużyłem oczy z lekkim rozbawieniem. Klasyk, jasne, ale podpisany pod nim regionem, wilgocią powietrza i akcentem, który potrafił skrzywdzić każde słowo - tego się chyba człowiek nie pozbywał, nawet jeśli połowę życia spędzał tułając się po jakichś ruinach, dżunglach i starych grobowcach.
- Jeśli doszucisz je do menu, będę musiał splawdzaś, czy lobisz je dobsze. Wiesz… S obowiązku obywatelskiego. - Uśmiechnąłem się z ukosa, to był żart, bo z pewnością miały być idealne. - To plawie tak, jakby ktoś stąd deklalował miłość do helbatników imbilowych na święta. - Spojrzałem na nią z lekkim błyskiem w oczach.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (3505), Nora Figg (3139)




Wiadomości w tym wątku
[9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora - przez Benjy Fenwick - 10.12.2025, 14:26
RE: [9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora - przez Nora Figg - 10.12.2025, 21:16
RE: [9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora - przez Benjy Fenwick - 10.12.2025, 21:54
RE: [9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora - przez Nora Figg - 10.12.2025, 23:40
RE: [9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora - przez Benjy Fenwick - 11.12.2025, 01:05
RE: [9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora - przez Nora Figg - 11.12.2025, 13:31
RE: [9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora - przez Benjy Fenwick - 11.12.2025, 15:16
RE: [9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora - przez Nora Figg - 11.12.2025, 16:48
RE: [9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora - przez Benjy Fenwick - 11.12.2025, 22:57
RE: [9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora - przez Nora Figg - 12.12.2025, 14:38
RE: [9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora - przez Benjy Fenwick - 12.12.2025, 19:48
RE: [9/10/72] If you need me, I’ll be hiding in plain sight | Benjy, Nora - przez Nora Figg - 14.12.2025, 21:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa