12.12.2025, 11:32 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2025, 13:28 przez Keyleth Nico Yako.)
Keyelth aka Nicolette le Blanche znó zawitała do Dziurawego Kotła i teraz po miesiącu przebywania w Londynie okrzepła już całkiem nieźle, czując się (bardzo złudnie) jak lokals. Co prawda nadal nie wiedziała zbyt wiele, ale umiała już określić gdzie jest jej dom (w Rejwachu), a gdzie są burżuje wykorzystujący biedaków do własnego kapitalistycznego zysku (czyli w Dziurawym Kotle). Szli na przeszpiegi, więc założyła twarz, której przy nich jeszcze nie zakładała wcześniej. Trochę chciała się popisać przed chłopakami, trochę chciała wyglądać na droślejszą bo jak mieli pić wino, to już kilka razy miała pytania poza Rejwachem ile ma lat i czy nie uciekła z Hogwartu. Tak nikt się nie będzie jej pytać!
Ujęła naczynie, wzniosła je w geście toastu, a potem wychyliła i upiła łyk.
– O FU! – wrzasnęła impulsywnie, gdy język zetknął się z grzńcem. – Cóż to za paskudztwo! – Jej elegancka twarz Nicolette le Blanche wykrzywiła się w grymasie absolutnie właściwym do Keyleth Yako. – Jak w ogóle możecie to pić, toż to trucizna! – zaczęła rozpaczliwie rozlgądać się za czymś do popicia, a jej ręce zaczęły być... o zdecydowanie ciemniejszym niż blady odcień skóry na twarzy, czego sama zainteresowana zdawała się nie widzieć.
Ujęła naczynie, wzniosła je w geście toastu, a potem wychyliła i upiła łyk.
– O FU! – wrzasnęła impulsywnie, gdy język zetknął się z grzńcem. – Cóż to za paskudztwo! – Jej elegancka twarz Nicolette le Blanche wykrzywiła się w grymasie absolutnie właściwym do Keyleth Yako. – Jak w ogóle możecie to pić, toż to trucizna! – zaczęła rozpaczliwie rozlgądać się za czymś do popicia, a jej ręce zaczęły być... o zdecydowanie ciemniejszym niż blady odcień skóry na twarzy, czego sama zainteresowana zdawała się nie widzieć.