• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni

[Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#4
14.12.2025, 16:34  ✶  

Gdyby miał tu wpaść ktokolwiek inny niż osoby stacjonujące w obozie, to Cathal pewnie usłyszałby ich z daleka. Kto zresztą kręciłby się tutaj o tak nieboskiej godzinie, tuż przed wschodem słońca, gdy było jeszcze tak zimno…

– Och, no wiesz co? – jej słowa brzmiały jakby była oburzona, ale ton głosu zupełnie na to nie wskazywał. Patrzyła po prostu na przystrojoną choinkę i uśmiechnęła się może nawet nieco szerzej, mrużąc przy tym jasnobrązowe oczy. Okej, czyli to jednak nie Cathal, skoro myślał o pozbyciu się jej. Pudło. – To by chyba też pasowało? Podpalanie drzewka znaczy się. Wiesz, wielkie ogniska i te sprawy – orientowała się w zwyczajach na wyspach tak piąte przez dziesiąte, ale właśnie wydawało jej się, że wielkie ogniska były dość częstym elementem sabatów. – Może być i z Niemiec – stwierdziła po prostu i wzruszyła ramionami, nie przejmując się wymądrzaniem się, bo jakoś w ten sposób tego nie odebrała. – Ważne jest to, że w ten sposób świętują w Anglii – a że było tutaj sporo osób z Wielkiej Brytanii, to to właśnie się liczyło. I przy tym nie było chyba nikogo z Niemiec.

– Mógłby to być Jamil, jeśli ktoś by mu za to zapłacił – dodała do tego jak gdyby nigdy nic. Brakowało jeszcze, żeby zaczęła niewinnie oglądać swoje paznokcie. – Albo… gdyby się z kimś założył – znała w końcu Jamila od lat i razem w szkole wpadli w niejedne tarapaty, na przykład wymykając się gdzieś w nocy, albo… inne tego typu. Ginevra była równie wielkim ziółkiem co Jamil, z tą różnicą, że bardzo serio podchodziła do innych spraw, przez co po skończeniu szkoły mocno się uspokoiła i utemperował się jej charakter… w większości. No nie pakowała się w tyle kłopotów co jej drogi przyjaciel, to na pewno. Ale przy tym znała chyba wszystkie możliwości, jak na Anwara zadziałać. Na przykład mógłby się założyć z nią – to nie byłoby nawet dziwne, chyba wszyscy w obozie widzieli co ta dwójka potrafiła wyczyniać z kartami i na jakie absurdalne pomysły czasami wpadali, gdy już udało się namówić Ginny do gry. Ale nie. Nie tym razem. – O ile dobrze pamiętam, to jego matka obchodzi Yule. Jamil zawsze wspominał, że tęskniła za śniegiem, ale on go nigdy nie widział, więc… – więc Cathal mógł dokończyć sobie sam. Jamil pochodził z biednej rodziny, nie było ich stać na wycieczkę do Anglii, nawet żeby odwiedzić rodzinę od strony matki.

– Obchodzę. To było zawsze strasznie ważne wydarzenie dla mojego ojca, kazali mi przez to wracać do domu na Yule, żeby móc spędzić czas z rodzicami – przy tym westchnęła cierpiętniczo, bo powroty z Uagadou do jej domu najpierw w Aleksandrii, a potem do Kairu odbywały się za pomocą świstoklików. Kilku po drodze w jedną stronę. To nie było przyjemne uczucie dla dorosłego człowieka, a co dopiero dla dziecka, więc… w sumie nic dziwnego, że unikała teleportacji jak ognia i zgadzała się na nią dopiero, jeśli nie było innego sposobu, bo wrażenie było podobne i kończyło się dla niej zresztą tak samo jak podróż świstoklikiem: rzyganiem. – No i zanim poszłam do szkoły to co drugi rok płynęliśmy do Anglii, żeby spędzić Yule z dziadkami – powrócili do tego zwyczaju jak szkołę skończyła. – Mamy nieparzysty rok, więc jestem w Egipcie – dodała i uśmiechnęła się pod nosem.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (1889), Guinevere McGonagall (2382)




Wiadomości w tym wątku
[Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni - przez Cathal Shafiq - 09.12.2025, 11:20
RE: [Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni - przez Guinevere McGonagall - 09.12.2025, 20:25
RE: [Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni - przez Cathal Shafiq - 13.12.2025, 12:06
RE: [Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni - przez Guinevere McGonagall - 14.12.2025, 16:34
RE: [Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni - przez Cathal Shafiq - 16.12.2025, 11:49
RE: [Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni - przez Guinevere McGonagall - 17.12.2025, 11:04
RE: [Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni - przez Cathal Shafiq - 18.12.2025, 16:52
RE: [Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni - przez Guinevere McGonagall - 18.12.2025, 22:32
RE: [Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni - przez Cathal Shafiq - 22.12.2025, 01:01
RE: [Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni - przez Guinevere McGonagall - 22.12.2025, 17:41
RE: [Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni - przez Cathal Shafiq - 24.12.2025, 09:28
RE: [Yule 1971, Egipt] Światło na pustyni - przez Guinevere McGonagall - 24.12.2025, 14:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa