Ceolsige i Henry
Stopień znajomości kształtowania w przypadku Henry'ego nie był zawodowy, ale z pewnością gnany strachem o jedną z najbliższych mu osób, sięgnął po granice swoich umiejętności. Miniaturowe słońce rozjaśniało nad ciałem nieprzytomnej, rozpraszając wszelki mrok korytarzy, czyniąc widocznym każdy kąt, każde zagłębienie, każdą szczelinę.
Oślepiające, przyjemne światło sprawiło, że koła tworzące oczy wykrzywionych twarzy rozlały się i stopiły w niemym krzyku malunków wykonanych chaosem, szaleństwem, krwią i plugawą rybią mazią. Szczątki zmutowanych trucheł łatwe były teraz do dostrzeżenia, podobnie jak dla Ceolsige łatwe były do rozpoznania o wiele bardziej precyzyjne runy, sunące równolegle do nieregularnych linii tułowi nabazgranych "strażników".
Glif strażniczy. Wyjątkowo potężny. Każdy najmniejszy ruch mógł sprawić ponowne jego aktywowanie, a zaklęcie Ceolsige było zbyt słabe by osłonić swojego towarzysza i jego przyjaciółkę. O tym jednak jak na razie, wiedziała tylko panna Burke.
Brynja
Poranek. Niezbyt miły. Taki w którym ktoś odsłonił zasłony w oknach, a padające na skórę słońce było zbyt ciepło. I materac był... zbyt twardy. I śmierdziało. Świadomość przychodziła do kobiety powoli. Nierówna faktura drewnianej podłogi. Woń zepsutej ryby. Tępy ból głowy, jakby poprzedniej nocy wypiło się zdecydowanie zbyt wiele... I głos, gdzieś przytłumiony, dobijający się do mózgu głos... znaczenie słów?
pułapka
Kobiecy głos mówił gdzieś zza niej, ale świadomość przychodziła bardzo powoli do wciąż obolałego ciała potomkini selkie.
Następne podsumowanie 18.12