16.12.2025, 00:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.12.2025, 00:07 przez Basilius Prewett.)
Zanim Electra zeszła na dół Basilius zdążył znaleźć odpowiednią stronę w książce kucharskiej i rozpoczął pracę. Planował zrobić tradycyjne pudding ryżowy, przyrządzany dość często na to święto, a przynajmniej u nich w domu. Zapewne u matki na obiedzie również będzie jakiś deser, ale po pierwsze chciał zrobić coś, co będzie tylko dla niego i rodzeństwa, a po drugie... Bał się, że matka sama będzie chciała coś upiec bez pomocy ich skrzatki domowej, a jakkolwiek wrednie by to nie zabrzmiało, Basilius uważał, że Elise Rosier wcale nie robiła znowu tak dobrych deserów.
Gdy usłyszał kroki siostry, akurat zaczynał gotowane potrawy i już miał dodać do niej przyprawy, gdy usłyszał pytanie siostry.
– Nie wiem – powiedział w szczerze odwracając się w stronę Electry. – Ale nie widzę innego rozwiązania, zwłaszcza w obecnych warunkach. Matka chyba jest na to zbyt dumna. Ale nie będziemy długo i nie zostaniemy u niej na noc. – Uśmiechnął się słabo. – Zjemy obiad, a potem będziemy świętować z Arim i nikt nam nie będzie robić problemów. I hej. Możesz dzisiaj odpowiadać za muzykę. Nie będzie tu nikogo kto by się tego czepiać – spróbował jakoś poprawić jej humor. Czy robili dobrze? Naprawdę chciał tak myśleć. Może powinni zmusić matkę do zaproszenia Icarusa, ale czy wtedy nie byłoby jeszcze gorzej? Atmosfera na pewno byłaby nie do zniesienia.
Westchnął cicho i wrócił do gotowania puddingu.
Rzemiosło T, przyrządzenie świątecznej potrawy.
Pudding najwyraźniej nie chciał być ugotowany, lub uważał, że temperatura jest zdecydowanie za niska, bo postanowił stanąć w płomieniach.
– Nie, nie, nie, kurwa mać! – krzyczał Basilius szybko rzucając cały szereg kolejnych zaklęć mających na celu ugaszenie potrawy. – I to są właśnie te Yule! I to gotowanie. Bo zawsze trzeba coś gotować. Trudno. Nie bedzie deseru. Będzie pizza do jasnej cholery. I lody, skoro pudding nie raczy się normalnie zachowywać!
Gdy usłyszał kroki siostry, akurat zaczynał gotowane potrawy i już miał dodać do niej przyprawy, gdy usłyszał pytanie siostry.
– Nie wiem – powiedział w szczerze odwracając się w stronę Electry. – Ale nie widzę innego rozwiązania, zwłaszcza w obecnych warunkach. Matka chyba jest na to zbyt dumna. Ale nie będziemy długo i nie zostaniemy u niej na noc. – Uśmiechnął się słabo. – Zjemy obiad, a potem będziemy świętować z Arim i nikt nam nie będzie robić problemów. I hej. Możesz dzisiaj odpowiadać za muzykę. Nie będzie tu nikogo kto by się tego czepiać – spróbował jakoś poprawić jej humor. Czy robili dobrze? Naprawdę chciał tak myśleć. Może powinni zmusić matkę do zaproszenia Icarusa, ale czy wtedy nie byłoby jeszcze gorzej? Atmosfera na pewno byłaby nie do zniesienia.
Westchnął cicho i wrócił do gotowania puddingu.
Rzemiosło T, przyrządzenie świątecznej potrawy.
Rzut T 1d100 - 28
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Pudding najwyraźniej nie chciał być ugotowany, lub uważał, że temperatura jest zdecydowanie za niska, bo postanowił stanąć w płomieniach.
– Nie, nie, nie, kurwa mać! – krzyczał Basilius szybko rzucając cały szereg kolejnych zaklęć mających na celu ugaszenie potrawy. – I to są właśnie te Yule! I to gotowanie. Bo zawsze trzeba coś gotować. Trudno. Nie bedzie deseru. Będzie pizza do jasnej cholery. I lody, skoro pudding nie raczy się normalnie zachowywać!