• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy

[09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#8
16.12.2025, 22:33  ✶  
Spodziewałem się, że żaden wieczór tutaj nie będzie czyjkolwiek. Appalachy nie miały swoich faworytów, tylko listę rzeczy, które wcześniej czy później pójdą źle. Patrzyłem na nią i to, jak próbowała ogarnąć sytuację, i nie musiałem się specjalnie wysilać, żeby zobaczyć, że to nie jest jej środowisko. Nie ten rytm, nie ten ciężar w ruchach, uparte skupienie, zero teatralności, takie, które zwykle kończy się tym, że ktoś bierze na siebie za dużo. Indyk był za duży - tak - ogień był za duży i w dodatku kapryśny, a ona uparcie walczyła ze swoją sytuacją, jakby dało się zakląć rzeczywistość samą wolą. Słuchałem jej, gdy mówiła o rozmiarach, perliczkach i pełnych żołądkach, i przez moment miałem wrażenie, że to wszystko brzmi bardziej skomplikowanie, niż powinno. W praktyce było prosto - jest mięso, jest ogień, reszta to detale. Kiwnąłem głową, bardziej do siebie niż do niej, gdy przyznała, że będzie uważniejsza, tutaj każdy mówił to samo, zanim coś znowu poszło nie tak.
Wydawało się, że to koniec interwencji, już miałem się odwrócić, wrócić w cień, kiedy zaczęła tłumaczyć, o jakie nadziewanie jej chodzi. Najpierw nie do końca dotarło - przetrawiłem to raz, potem drugi, patrząc na ptaka, na rożen, na tackę z owocami. Coś w tym uporze, w tej dziwnej mieszaninie ironii i zmęczenia, sprawiło, że nie ruszyłem się od razu. Patrzyłem na ogień, nie na nią, próbując połączyć w głowie słowa „nadziać drugi raz” z rzeczywistością. Przez krótką chwilę byłem przekonany, że żartuje, potem wyjaśniła. Bardzo dokładnie.
Aha. To nadziewanie.
Spodziewałem się wielu rzeczy, ale nie tego, że będziemy prowadzić techniczną rozmowę o anatomii indyka z takim spokojem. Stałem chwilę, przetwarzając jej słowa, patrząc raz na ptaka, raz na tackę z owocami, jakby miały same się przemieścić i rozwiązać problem za mnie.
Kuper. Owoce. Wepchnąć. Przez chwilę po prostu stałem, patrząc na indyka, ogień trzaskał, dym ciągnął nisko, a ptak wyglądał, jakby już i tak przeżył wystarczająco dużo. Tak, w końcu złożyło się to w sensowną całość, ale chyba wolałbym jednak, by chodziło o ponowne przebicie ptaszyska jakimś żelastwem, niż o to, o co rzeczywiście chodziło tej pannie.
Stała przy ogniu uparcie, w kapturze większym od niej, z tą swoją koncentracją podszytą czystą złością na rzeczywistość, walcząc z indykiem większym od zdrowego rozsądku. Przez chwilę obserwowałem to z boku, bez ruchu, z tym zawodowym sceptycyzmem, który każe czekać, aż sytuacja sama się rozwiąże albo wybuchnie. Najczęściej wybuchało. Rzuciłem okiem na owoce, oceniłem ich ilość i ciężar, a potem na indyka, który nagle przestał być tylko kolacją, a stał się zadaniem. Wszystko dało się zrobić, jeśli wiedziało się jak i nie próbowało się z tym dyskutować. To była ta granica, po której już się nie udaje, że to nie twoja sprawa. Wróciłem bliżej ogniska. Światło ognia odbijało się od skóry ptaka, od tłuszczu, od metalu rożna. Stałem przez chwilę w ciszy, wpatrzony w tę biedną, martwą bestię, jakby była zagadką taktyczną, a nie kolacją.
- Okej. - Mruknąłem, dalej płasko, tonem człowieka, który nie miał już energii na zdziwienie. Przez moment miałem jednak wątpliwości, czy to w ogóle rozmowa, w której powinienem brać udział. - Jak paniusia każe. - Nie było w tym drwiny, raczej sucha zgoda kogoś, kto całe życie słyszał polecenia w gorszych okolicznościach. Zawiesiłem głos na ułamek sekundy, krzywiąc się minimalnie, praktycznie niezauważalnie. Przetworzyłem instrukcję raz jeszcze, bardzo dokładnie, bo brzmiała tym gorzej, im dłużej ją mieliłem w głowie Sięgnąłem do nadgarstka i zdjąłem rzemyk, którym zwykle miałem związane włosy. Zgarnąłem je do tyłu, związałem szybko, bez ceregieli, odsuwając je z twarzy ruchem automatycznym, robionym setki razy przed robotą, która wymagała precyzji. Nie zamierzałem podpalać sobie głowy przy tej robocie. Technicznie rzecz biorąc, to była najzwyklejsza czynność kulinarna. Praktycznie… Cóż.
- To jak - rzuciłem rzeczowo, zanim mózg zdążył to ocenzurować - mam go trzymać, czy ładować mu owoce w dupę, czy mam go trzymać i jednocześnie ładować w dupę? - Słowa zawisły w powietrzu, ciężkie i absolutnie fatalne.
Ustawiłem się bliżej rożna, gotów zrobić dokładnie to, co będzie najbardziej efektywne, bez dalszych komentarzy. W terenie liczył się efekt, nie elegancja wypowiedzi, ale nawet dla mnie to brzmiało za bardzo. Wpatrzyłem się w ptaka, który teraz wyglądał stabilnie, ciężki, tłusty, absolutnie martwy. Oceniałem go jak problem techniczny, a przynajmniej próbowałem to robić - rozmiar, otwór, punkt ciężkości, owoce na pniu - wszystko się zgadzało, tylko język, którym to opisywaliśmy, był… Niefortunny. Dym szczypał w oczy, ogień trzaskał, a indyk patrzył na mnie tym pustym, ptasim spojrzeniem, jakby wiedział, co go zaraz czeka.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (20801), Prudence Fenwick (15920)




Wiadomości w tym wątku
[09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Prudence Fenwick - 16.12.2025, 14:58
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Benjy Fenwick - 16.12.2025, 17:30
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Prudence Fenwick - 16.12.2025, 18:19
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Benjy Fenwick - 16.12.2025, 19:19
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Prudence Fenwick - 16.12.2025, 20:17
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Benjy Fenwick - 16.12.2025, 21:07
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Prudence Fenwick - 16.12.2025, 21:37
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Benjy Fenwick - 16.12.2025, 22:33
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Prudence Fenwick - 16.12.2025, 22:55
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Benjy Fenwick - 17.12.2025, 00:58
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Prudence Fenwick - 17.12.2025, 01:46
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Benjy Fenwick - 17.12.2025, 03:40
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Prudence Fenwick - 17.12.2025, 15:38
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Benjy Fenwick - 17.12.2025, 18:55
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Prudence Fenwick - 17.12.2025, 20:26
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Benjy Fenwick - 18.12.2025, 01:18
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Prudence Fenwick - 18.12.2025, 16:53
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Benjy Fenwick - 18.12.2025, 23:37
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Prudence Fenwick - 19.12.2025, 19:32
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Benjy Fenwick - 20.12.2025, 17:18
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Prudence Fenwick - 22.12.2025, 00:07
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Benjy Fenwick - 22.12.2025, 19:23
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Prudence Fenwick - 22.12.2025, 23:34
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Benjy Fenwick - 23.12.2025, 14:24
RE: [09.10.1972 noc - sen] once upon a time | Prudence, Benjy - przez Prudence Fenwick - 24.12.2025, 01:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa