• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[9/10/1972] Coal to diamond, sold to fools | Benjy, Bellatrix

[9/10/1972] Coal to diamond, sold to fools | Benjy, Bellatrix
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#3
17.12.2025, 04:20  ✶  
Przez ułamek sekundy stałem bez ruchu, z tym nieszczęsnym szalem zawieszonym między nami jak dowód w sprawie, która nagle zrobiła się znacznie poważniejsza, niż planowałem. Słuchałem jej i czułem, jak coś we mnie powoli, bardzo metodycznie, przestawia się na właściwe tory. Ten ton - spokojny, rzeczowy, pozbawiony potrzeby przypodobania się komukolwiek, to słowo rzucone mimochodem - „imitacja”. Nie „może”, nie „wydaje mi się”, pewność. Przesunąłem kciukiem po materiale raz jeszcze, gdy go puściła, ale już inaczej - nie jak klient, tylko jak ktoś, kto sprawdzał linę przed zejściem w dół. Zerknąłem na szal jeszcze raz, już innymi oczami, jakby jej słowa zostawiły na nim cienki osad podejrzeń. Faktycznie, kiedy przestałem patrzeć na kolor i miękkość, a skupiłem się na tym, jak materiał układał się między palcami, coś przestało się zgadzać. Nagle wszystko było oczywiste - za gładkie, za równe, za… Martwe. Nie w tym „dobrym” sensie, nie jak produkt, który powstał naturalnie, choćby nawet okupiony czymś, o czym większość ludzi nie chciała myśleć, zwłaszcza w naszych czasach, to było znacznie bardziej sztuczne, pozbawione życia od początku do końca - produkt mirażu, mistyfikacji.
- No, plosę. - Mruknąłem, bardziej do siebie niż do niej. - A jusz myślałem, sze to ja mam palanoję. - Skrzywiłem się, niemal niezauważalnie, kiwając głową z czymś między uznaniem dla wiedzy kobiety przede mną a dezaprobatą dla tego lokalu. Spojrzałem jeszcze raz na materiał - wcześniej wydawał mi się miękki, solidny, obiecujący ciepło, teraz, po jej słowach, zacząłem widzieć w nim coś niepokojąco plastikowego, jak obietnica, która brzmi dobrze tylko do pierwszego mrozu. Przesunąłem kciukiem po brzegu, wolniej, uważniej, miała rację, cholera, miała absolutną rację. Spojrzałem na kobietę jeszcze raz, uważniej, już nie tylko jak na kogoś, kto znał się na tkaninach, ale jak na osobę, która z własnej woliła wchodzi do takich miejsc i nie dawała się połknąć. Elegancja bez afiszowania się, pewność bez potrzeby potwierdzenia. Tego się nie dało kupić, nawet w najdroższym butiku na Pokątnej. Nie była tylko kimś, kto „zna się na rzeczy”, była kimś, kto nie tracił czasu na uprzejme półprawdy - to akurat ceniłem bardziej niż złoto, zwłaszcza wychowując się z wieloma kobietami.
- Dziękuję. - Powiedziałem krótko, nad wyraz szczerze. - Nie tylko za opinię. Za oszczędzenie mi czasu i… Komplomitacji. Nie tylko wiem jusz, sze ten szal jest do niczego, ale tesz, gdzie powinienem iść, szeby nie wyjść na kompletnego… Ignolanta. To cenna wiedza, zwłaszcza obecnie. - Uśmiechnąłem się lekko, krzywo, w ten sposób, który pojawiał się u mnie wtedy, gdy sytuacja wymykała się pierwotnemu planowi, ale wcale nie stawała się gorsza, raczej ciekawsza. Mimowolnie wróciłem przy tym do tej dawnej postawy - wyprostowane ramiona, kulturalny ton głosu, zbyt dystyngowany ton, jak na kogoś, kto wizualnie mógłby tu trafić z ulicy.
Odwróciłem się od stojaka, jakby nagle stracił prawo do mojego zainteresowania, i złożyłem szal w pół, bez czułości, odkładając go na pierwszą półkę z brzegu. Ekspedientka wciąż krążyła gdzieś na obrzeżach naszego pola widzenia, czujna jak drapieżnik, który nie rozumiał, że ofiara właśnie wyszła poza zasięg jego pazurów, chociaż tak właściwie nigdy w nim nie była, jeśli mielibyśmy być zupełnie szczerzy. Udawała zajętą poprawianiem czegoś, co nie wymagało poprawy.
Uśmiech stopniowo zniknał jej z twarzy jak źle rzucone zaklęcie iluzji, nie sprawiło mi to żadnej przyjemności, raczej potwierdziło słuszność decyzji. Mnie to już nie interesowało, nie lubiłem natrętnej sprzedaży, zawsze ceniłem sobie subtelność i dyskrecję, nigdy nachalność i presję. Skoro ktoś mówił mi wprost, że sprzedają tu ładnie zapakowane kłamstwo, nie miałem zamiaru płacić za przywilej bycia oszukanym. Odsunąłem się krok, chowając dłonie do kieszeni płaszcza. Butik nagle stracił resztki blasku, stał się tylko elegancką pułapką z kryształowymi żyrandolami. Przez chwilę stałem tak jeszcze, mając pełną świadomość, że bez jej interwencji wyszedłbym stąd z drogim, bezużytecznym kawałkiem materiału i poczuciem, że coś poszło nie tak, choć nie wiedziałbym co - teraz wiedziałem dokładnie.
Skinąłem jej głową, już z decyzją ułożoną w myślach - Rosierowie, zimna Rumunia, szal, który faktycznie spełni swoje zadanie. A ten butik… Cóż. Niektóre miejsca najlepiej było opuszczać szybciej, niż się do nich weszło.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bellatrix Black (1510), Benjy Fenwick (2087)




Wiadomości w tym wątku
[9/10/1972] Coal to diamond, sold to fools | Benjy, Bellatrix - przez Benjy Fenwick - 12.12.2025, 21:55
RE: [9/10/1972] Coal to diamond, sold to fools | Benjy, Bellatrix - przez Bellatrix Black - 16.12.2025, 22:03
RE: [9/10/1972] Coal to diamond, sold to fools | Benjy, Bellatrix - przez Benjy Fenwick - 17.12.2025, 04:20
RE: [9/10/1972] Coal to diamond, sold to fools | Benjy, Bellatrix - przez Bellatrix Black - 17.12.2025, 18:10

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa