20.12.2025, 22:39 ✶
Najbliżej płaczu w Yule Victoria była chyba w 1971 roku, kiedy niecały miesiąc wcześniej rodzina oznajmiła jej, że ma ponownie wyjść za mąż, znaleźli jej nowego narzeczonego i przedstawili sobie przyszłych narzeczonych, którzy kompletnie nie przypadli sobie do gustu. Chodziła wtedy zła jak osa, wściekła na bezsilność, wierząc, że nie może się rodzinie sprzeciwić, bo zbyt mało znaczy. Nie było to najszczęśliwsze Yule w jej życiu. Poza tą sytuacją, nie miała innych powodów do płaczu na przestrzeni lat. Do smutku tak, ale Victoria nigdy nie była przesadnie wylewna w okazywaniu emocji.