21.12.2025, 14:20 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.12.2025, 14:21 przez Faye Travers.)
Chciała zrobić rodzicom niespodziankę. W sumie nie tylko rodzicom, ale także braciom, kuzynom, wujkom... Ona nie potrafiła piec, dlatego tym bardziej chciała przygotować coś, co sprawi, że kapcie pospadają im ze stóp. Dlatego w przeddzień Yule ubrała się w ciepłe dresy w kolorze ciemnej czerwieni z dodatkiem zielonego, a potem narzuciła fartuszek. Zawiązała go starannie, szczerząc się jak szczerbaty na suchary. Rodzice pojechali na zakupy, bracia pewnie byli u siebie w Londynie - miała więc całą kuchnię dla siebie. Nie pozwoliła nikomu się wtrącać, chociaż skrzaty niepewnie zerkały zza winkla. Doskonale zdawały sobie sprawę z faktu, że panienka Travers nie potrafiła gotować. Ale rozkaz był rozkazem, miały się nie wtrącać - jednak Faye nie zabroniła im zerkać z przestrachem na to, co kombinowała.
- Wiem, że zerkacie, ciasto idzie do mrożenia, a teraz czas na pudding - lubiła te ich skrzaty, w ogóle Faye lubiła wszystkich - nawet gobliny, chociaż potrafiły być bardzo niemiłe. Jedna skrzatka odetchnęła z ulgą, widząc że kobieta chowa zawinięte ciasto do zamrażalnika, ale pisnęła, gdy sięgnęła po miskę. - Dajcie spokój, nic się nie stanie.
Ciekawe, czy dodała wystarczającą ilość cynamonu do ciasta?
- Nie potrzebuję pomocy, idźcie sobie - zaczynało ją to drażnić. Czuła na sobie wzrok skrzatów, a ona była święcie przekonana, że pójdzie jej jak po maśle. Czas się było przekonać.
Rzucam na rzemiosło 0K
Udało się. Nic się nie zapaliło, nic nie poszło z dymem. Faye krzyknęła triumfalnie i uniosła ręce w geście zwycięstwa.
- Widzicie, niedowiarki? Jestem kobietą wielu talentów! - krzyknęła, a skrzaty zaklaskały z uznaniem. Pytanie tylko czy pudding będzie zjadliwy?
- Wiem, że zerkacie, ciasto idzie do mrożenia, a teraz czas na pudding - lubiła te ich skrzaty, w ogóle Faye lubiła wszystkich - nawet gobliny, chociaż potrafiły być bardzo niemiłe. Jedna skrzatka odetchnęła z ulgą, widząc że kobieta chowa zawinięte ciasto do zamrażalnika, ale pisnęła, gdy sięgnęła po miskę. - Dajcie spokój, nic się nie stanie.
Ciekawe, czy dodała wystarczającą ilość cynamonu do ciasta?
(...)
- Nie potrzebuję pomocy, idźcie sobie - zaczynało ją to drażnić. Czuła na sobie wzrok skrzatów, a ona była święcie przekonana, że pójdzie jej jak po maśle. Czas się było przekonać.
Rzucam na rzemiosło 0K
Rzut T 1d100 - 87
Sukces!
Sukces!
Udało się. Nic się nie zapaliło, nic nie poszło z dymem. Faye krzyknęła triumfalnie i uniosła ręce w geście zwycięstwa.
- Widzicie, niedowiarki? Jestem kobietą wielu talentów! - krzyknęła, a skrzaty zaklaskały z uznaniem. Pytanie tylko czy pudding będzie zjadliwy?