21.12.2025, 14:59 ✶
Poza narastającą liczbą przeciwników, Henry obawiał się jednej rzeczy. Takiej, na którą dziś nie miał siły, która kompletnie zepsułaby mu plany.
Ktoś mógł wezwać gliny.
Spędzenie wieczora na dołku nie byłoby spełnieniem jego marzeń. Gorsza pozostawała jednak wizja dostania grzywny, na którą Henryka nie było ani trochę stać. A nie chciał na pewno obciążać tym Kelly'ego albo co gorsza od kogoś pożyczać. Byłoby to kompromitujące...
Kiedy Henry zdał sobie sprawę z tego, czemu barman mógł siedzieć tak cicho, złapał Jessie'ego za ramię. Przeciągnął go w stronę tylnych drzwi do Dziurawego Kotła. Serce waliło mu jak oszalałe. Gdyby nie ta resztka rozsądku, mógłby się bić jeszcze dłużej, aż trafiłoby go jakieś paskudne zaklęcie. Jednak nie zamierzał dać się złapać jakiemuś zbłąkanemu patrolowi BUM-u.
- Taktyczny odwrót, Kelly! Zaufaj mi! - Kopnięciem otworzył drzwi do knajpy, po czym wypadli na mugolską ulicę. Tam były zdecydowanie mniejsze szanse na oberwanie zaklęciem. No i to po Pokątnej częściej chodziły patrole.
Okazało się, że Henry wyciągnął ich stamtąd w doskonałej chwili. Zaraz usłyszeć można było tupanie ciężkich buciorów wchodzących do knajpy BUM-owców. Prawdziwa intuicja Lockhartów.
Henry złapał Jessiego w panice za rękę.
- Chodź, musimy się stąd oddalić - rzekł, lecz po chwili z lekkim wstydem puścił dłoń przyjaciela.
Ktoś mógł wezwać gliny.
Spędzenie wieczora na dołku nie byłoby spełnieniem jego marzeń. Gorsza pozostawała jednak wizja dostania grzywny, na którą Henryka nie było ani trochę stać. A nie chciał na pewno obciążać tym Kelly'ego albo co gorsza od kogoś pożyczać. Byłoby to kompromitujące...
Kiedy Henry zdał sobie sprawę z tego, czemu barman mógł siedzieć tak cicho, złapał Jessie'ego za ramię. Przeciągnął go w stronę tylnych drzwi do Dziurawego Kotła. Serce waliło mu jak oszalałe. Gdyby nie ta resztka rozsądku, mógłby się bić jeszcze dłużej, aż trafiłoby go jakieś paskudne zaklęcie. Jednak nie zamierzał dać się złapać jakiemuś zbłąkanemu patrolowi BUM-u.
- Taktyczny odwrót, Kelly! Zaufaj mi! - Kopnięciem otworzył drzwi do knajpy, po czym wypadli na mugolską ulicę. Tam były zdecydowanie mniejsze szanse na oberwanie zaklęciem. No i to po Pokątnej częściej chodziły patrole.
Okazało się, że Henry wyciągnął ich stamtąd w doskonałej chwili. Zaraz usłyszeć można było tupanie ciężkich buciorów wchodzących do knajpy BUM-owców. Prawdziwa intuicja Lockhartów.
Henry złapał Jessiego w panice za rękę.
- Chodź, musimy się stąd oddalić - rzekł, lecz po chwili z lekkim wstydem puścił dłoń przyjaciela.