21.12.2025, 16:29 ✶
Kiedy Hestia potwierdziła, że z mieszkaniem wszystko było w porządku, odetchnął z ulgą. Przez chwilę nawet w jego oczach zagościły kropelki kolejnych to już tej nocy łez. Tym razem jednak brały się ze wzruszenia, z tego, że jednak nie wszystko było kompletnie do kitu. Nie mógł mieć większego szczęścia. Nie było powybijanych szyb a pył nie wdarł się do wewnątrz. Tak jakby to miejsce trwało przez cały ten straszliwy czas kompletnie nienaruszone. Czyli to jedynie ciało chłopaka uległo niejakiemu uszkodzeniu. Ramię nadal szarpało go ostrym, przeszywającym na wskroś bólem.
– Dzięki za pomoc, Hesiu – uśmiechnął się do przyjaciółki słabo. – Ty też usiądź. Należy ci się chwila odpoczynku.
Już nie przejmował się, że zaplami kanapę pyłem z ubrań. Dało się to stosunkowo łatwo wyczyścić. W dodatku był zbyt zmęczony, by myśleć o jakichś rozwiązaniach w kwestii utrzymania w mieszkaniu należytego porządku. Zanim usiadł, odłożył na szafkę aparat. Kiedy zaś już siedział na cudownie miękkiej sofie, zorientował się, że niemal całą noc był na nogach. Nie tylko ręka go bolała. Całe ciało pozostawało kompletnie niezdatne do użytku.
– Można powiedzieć, że tak – odpowiedział dziewczynie. – Prorok chciał obraz zniszczenia i chyba udało mi się to nieźle uchwycić. – W jego głosie wybrzmiała ironia. Tej nocy był wyjątkowo cięty na swoją pracę. Szczególnie, że wiedział już teraz, że gdyby wrócił do domu wcześniej, zapewne nic by mu się nie stało – A jak z tobą? Też musiałaś całą noc biegać po mieście, nie? Wiesz w ogóle, kiedy cię zwolnią do domu?
– Dzięki za pomoc, Hesiu – uśmiechnął się do przyjaciółki słabo. – Ty też usiądź. Należy ci się chwila odpoczynku.
Już nie przejmował się, że zaplami kanapę pyłem z ubrań. Dało się to stosunkowo łatwo wyczyścić. W dodatku był zbyt zmęczony, by myśleć o jakichś rozwiązaniach w kwestii utrzymania w mieszkaniu należytego porządku. Zanim usiadł, odłożył na szafkę aparat. Kiedy zaś już siedział na cudownie miękkiej sofie, zorientował się, że niemal całą noc był na nogach. Nie tylko ręka go bolała. Całe ciało pozostawało kompletnie niezdatne do użytku.
– Można powiedzieć, że tak – odpowiedział dziewczynie. – Prorok chciał obraz zniszczenia i chyba udało mi się to nieźle uchwycić. – W jego głosie wybrzmiała ironia. Tej nocy był wyjątkowo cięty na swoją pracę. Szczególnie, że wiedział już teraz, że gdyby wrócił do domu wcześniej, zapewne nic by mu się nie stało – A jak z tobą? Też musiałaś całą noc biegać po mieście, nie? Wiesz w ogóle, kiedy cię zwolnią do domu?