• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
Należy się za talerzyk

Należy się za talerzyk
Nieoceniony Stażysta
god gives his silliest battles to his most tragic of clowns
wiek
20
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
stażysta, szpital św. munga
zdezorientowane spojrzenie; ciemnobrązowe oczy; ciemnobrązowe włosy w wiecznym nieładzie; cienkie usta; przeciętny wzrost 174 cm; dobrze zbudowany, jednak wynika to raczej z diety i ciągłego latania z jednego zakątka szpitala św. Munga w drugi niźli intensywnym ćwiczeniom fizycznym; wada wymowy (jąkanie się) objawiające się w sytuacjach stresowych

Cameron Lupin
#2
04.03.2023, 01:25  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.05.2024, 09:23 przez Mirabella Plunkett.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Cameron Lupin - osiągnięcie Piszę więc jestem

Ostatnie dni kwietnia nawet Cameronowi upływały pod znakiem względem dobrego nastroju. Wprawdzie dalej nosił na ramionach ciężar wydarzeń ostatnich tygodni, jednak każdy kolejny dzień sprawiał, że czuł, że coraz lepiej w tej nieco innej rzeczywistości. Nie obracał się tak często przez ramię, chociaż dalej z tyłu głowy kręciła mu się myśl, że mogą znajdować się pod czyjąś obserwacją. Jeśli tak było, to równie dobrze można było spytać, kogo konkretnego, gdyż poza samymi Śmierciożercami wchodziły jeszcze w grę oficjalne służby bezpieczeństwa, a nawet rodzina ich przyjaciela.

Chyba dlatego z niejaką ulgą przyjął dosyć enigmatyczne zaproszenie Heather. Zawsze potrafiła odciągnąć jego uwagę od negatywnych myśli i przekierować ją na nowe, dużo bardziej przyjemne tory. Co więcej, zgadali się w bardzo dobry dzień, bo chłopak akurat nie pracował. Udało mu się nawet ostatnio zażyć eliksiry na bezsenność, więc był nawet całkiem wypoczęty i gotowy do różnego rodzaju psot. Chociaż sytuacja na zewnątrz nie zapowiadała nagłego załamania pogody, Lupin stwierdził, że lepiej zapobiegać niż potem żałować.

Takim o to sposobem na skrzyżowaniu znalazł się w poprzecieranych od intensywnego użytku dżinsach i grubym szarym golfie. Wokół szyi miał zaś owinięty szarobury szalik, który miał na celu chronić jego wrażliwe gardło. Jeszcze tylko tego mu brakowało, żeby skończyć w łóżku z zestawem mikstur tuż przed Beltane. Nie wybaczyłby sobie, gdyby odpuścił sobie tę imprezę. Uśmiechnął się szeroko na widok przyjaciółki i porwał ją w ramiona, podnosząc do góry na kilka centymetrów, kończąc powitanie delikatnym całusem na policzku.

— Siemasz. Widzę, że ktoś tu poczuł zew lata — skomentował, taksując wzrokiem białą koszulę, która znakomicie podkreślała sylwetkę Wood, kontrastując poniekąd z burzą rudych włosów. Na wzmiankę o Florence machnął ręką. — Chyba chwilowo straciła mną zainteresowanie. Mamy lekki burdel na oddziale, więc teraz męczą ją pacjenci. Ale hej, mam dzisiaj wolne, więc możemy szaleć i wyrzucić tę kobietę z głowy!

Już miał zaproponować, aby przeszli się do parku lub poszukali wrażeń pomiędzy uliczkami mugolskiej części Londynu, gdy ni stąd ni zowąd zwrócił na nich uwagę jakiś facet z tłumu. Cameron otworzył usta, chcąc momentalnie zaprzeczyć, jednak dla pewności rozejrzał się dookoła, szukając tej całej Madison. Stosunkowo szybko (jak na niego), zorientował się jednak, że tajemniczej dziewczyny mężczyzna upatruje w... Heather.

— Ty to masz łeb — mruknął do ucha Rudej, ściskając lekko jej dłoń. — Wkręcić nas z miejsca na wesele, akurat w moje wolne... Mogłaś wspomnieć o tym w liście, ubrałbym jakieś lepsze ciuchy.

Przestąpił z nogi na nogę. Przeniósł wzrok na swą towarzyszkę, mierzwiąc sobie dłonią włosy.

— Czemu tak się patrzysz? Uśmiechnij się do nich — spytał przyciszonym głosem. — Taka okazja nie trafia się zbyt często. Kto wie, może są dziani? Albo dziani i znani? — Zrobił krok w kierunku grupy weselnych gości. — Wczuj się w swoją wewnętrzną Madison i jedziemy z tym koksem! — Zwrócił się w kierunku mężczyzny, starając się powstrzymać drganie głosu. — S-sorry za spóźnienie. Już zaraz wchodzimy.

Może wyszło to trochę z dupy, może ich wywalą w momencie, gdy nikt ich nie rozpozna, ale może zdążą przynajmniej poczęstować się ciastkiem z bufetu lub zgarnąć flaszkę, jak nikt nie będzie patrzył? Jakby nie patrzeć, to była spora oszczędność i w razie czego mogliby się skitrać w okolicy Tamizy z winkiem. No po prostu żyć, nie umierać!

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cameron Lupin (3275), Heather Wood (3645)




Wiadomości w tym wątku
Należy się za talerzyk - przez Heather Wood - 03.03.2023, 13:46
RE: Należy się za talerzyk - przez Cameron Lupin - 04.03.2023, 01:25
RE: Należy się za talerzyk - przez Heather Wood - 05.03.2023, 11:31
RE: Należy się za talerzyk - przez Cameron Lupin - 06.03.2023, 03:20
RE: Należy się za talerzyk - przez Heather Wood - 06.03.2023, 13:25
RE: Należy się za talerzyk - przez Cameron Lupin - 07.03.2023, 02:15
RE: Należy się za talerzyk - przez Heather Wood - 13.03.2023, 11:44
RE: Należy się za talerzyk - przez Cameron Lupin - 25.03.2023, 01:33
RE: Należy się za talerzyk - przez Heather Wood - 27.03.2023, 11:48
RE: Należy się za talerzyk - przez Cameron Lupin - 02.04.2023, 20:14
RE: Należy się za talerzyk - przez Heather Wood - 03.04.2023, 23:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa