• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 11 12 13 14 15 16 Dalej »
[Czerwiec 1969] Druga szansa || Stanley & Stella

[Czerwiec 1969] Druga szansa || Stanley & Stella
Urokliwa wiolonczelistka
to piekło - nie raj, to tutaj się kończy świat
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stella mierzy 165 centymetrów wzrostu, należy raczej do szczupłych kobiet. Buzię ma okrągłą, posiada pucułowate policzki, które dodają jej uroku. Oczy ma w kolorze orzechowym, włosy długie, jasne, najczęściej nosi je rozpuszczone. Ubiera się bardzo starannie, dba o to, aby zawsze wyglądać nienagannie. Pachnie cytrusami.

Stella Avery
#4
04.03.2023, 13:28  ✶  

Jakimś cudem udało jej się dobudzić mężczyznę. Nie było to wcale takie proste, jak się jej wydawało. Właściwie podziwiała go nawet trochę, że udało mu się zasnąć w takiej pozycji. Ona zapewne miałaby z tym problem. Nie była zadowolona z tego, co zastała na korytarzu, nie zamierzała również udawać, że jest inaczej. Avery była osobą, która wiedziała, czego chce, zresztą rodzice od zawsze wbijali jej do głowy to, że jest wyjątkowa. Dlatego też, nie podobało jej się, że Stanley przyszedł tu nawalony jak stodoła. Co chciał w ten sposób osiągnąć? Co zademonstrować. Już za chwilę miała się tego dowiedzieć.

Dla tak delikatnej osoby, jak ona wprowadzenie go do mieszkania było ogromnym wyczynem. Szczególnie, że jakoś niespecjalnie współpracować. Kiwał się na wszystkie strony. Nie spodziewała się też zbyt wiele, w końcu śmierdział gorzałą na kilometr, wiedziała, że będą z nim problemy. Zapewne jutro poczuje ból związany z ciągnięciem mężczyzny za sobą. Jej ciało było bardzo delikatne, unikała wysiłku fizycznego jak tylko mogła, a ten tutaj zmusił ją do tego, żeby się nieco wysiliła.

Ulżyło jej ogromnie, kiedy znaleźli się w środku. Droga do kanapy okazała się być wcale nie najgorsza. Najważniejsze było to, że usiadł na niej i się nie ruszał. Przynajmniej jak na razie. Było to bezpieczne rozwiązanie. W końcu nie do końca panował nad swoimi ruchami, brakowało jeszcze tylko tego, żeby zrobił sobie tutaj krzywdę.

Stella nie odrywała od niego spojrzenia, choć właściwie nie było na co patrzeć. Ten widok był dosyć żałosny. Doprowadził się do takiego podłego stanu i postanowił do niej przyjść. Rozczarowujące, chociaż ponoć pijani ludzie zawsze mówili prawdę i podejmowali decyzję, których bali się na trzeźwo. Może więc wypity alkohol dodał mu odwagi? Nie zamierzała go usprawiedliwiać, bo jej zdaniem takie zachowanie było karygodne. Niepokojenie w nocy samotnie mieszkającą kobietę.

- Tajna misja? Tym się teraz zajmuje Brygada? Łażeniem po nocy po domach?- Oczywiście, że nie powstrzymała się od komentarza, nie byłaby sobą, gdyby było inaczej. Upiła kolejny łyk wina, może łatwiej jej będzie przeżyć to spotkanie, kiedy trochę zaszumi jej w głowie. Jak na razie bowiem była zbyt trzeźwa na to wszystko. Zdawała sobie sprawę, że musiałaby wypić naprawdę dużo żeby dorównać Stanowi w tym upojeniu alkoholowym, co było niemożliwe do nadrobienia, ale może choć kilka kropel spowoduje, że łatwiej jej będzie się z nim konfrontować.

Słysząc jego kolejne słowa schowała twarz w dłoniach. Czarująca... Nawet ją to rozbawiło, a może była trochę zażenowana? Sama nie wiedziała, jak określić swoje uczucia. Ciekawe, czy na trzeźwo też byłby taki rozmowny. Alkohol zdecydowanie nie był jego przyjacielem, trochę rozwiązał mu język.

Avery obserwowała uważnie jego próby walki z krawatem. Najwyraźniej nawet walka z tym przedmiotem okazała się zbyt trudna, jak na stan w jakim się znajdował. Zastanawiała się patrząc na niego, jakim cudem udało mu się tutaj dotrzeć. To musiała być długa podróż zważając na to, że taka prosta czynność, jak zdjęcie krawatu w tym momencie go przerosło.

- Tak, czekałam na to, aż przyjdziesz. Cały dzień się przygotowywałam na to spotkanie.- Odpowiedziała, kiedy kontynuował swój pijacki bełkot. - Czekaj, to nie było dzisiaj, tylko kila tygodni temu, ale postanowiłeś zostać dłużej w pracy.- Nie zamierzała dać mu zapomnieć o tym, że ją wystawił. Nie było takiej możliwości, żeby szybko przestała mu to wypominać, za bardzo ją to ukłuło. Zirytowana dopiła zawartość swojego kieliszka z winem jednym chaustem.

- Na Merlina! - Krzyknęła, kiedy runął z kanapy na podłogę. - Żyjesz? - Nie należała do osób, które posiadały specjalnie wielką empatię. Wstała jednak z fotela, podeszła bliżej, gdyby potrzebował ewentualnej pomocy, chociaż pewnie i tak nie byłaby w stanie mu jej udzielić. - Nienawidzę Cię?- Powtórzyła po nim. Co on sobie znowu ubzdurał? Na całe szczęście jednak upadek nie był szkodliwy, skoro nadal był w stanie kontynuować swój wywód. Mogła wrócić na fotel, kiedy szła w jego kierunku zahaczyła jeszcze o butelkę, aby dolać sobie wina. - Nie musisz skakać, ani dawać się kroić, nie wymagam tego, oczekuje jedynie tylko trochę szacunku. - Rzekła chłodno. Nie miała ogromnych oczekiwań, naprawdę, zależało jej po prostu na tym, aby druga strona traktowała ją poważnie. Skoro się na coś umawiali... Powinien dotrzymywać słowa i tyle.

Avery nie odrywała wzroku od mężczyzny, który walczył ze sobą na podłodze przy jej kanapie. Zastanawiała się, czy powinna mu przypomnieć jutro o tym wszystkim, chociaż właściwie, to przecież unikała kontaktu z nim. Wszystko się nieco skomplikowało tym, że postanowił ją odwiedzić.

Usłyszała chrapanie, najwyraźniej postanowił sobie jeszcze uciąć drzemkę. - Pięknie.- Mruknęła pod nosem. Nie sądziła, że wyjdzie stąd dzisiaj o własnych siłach, pewnie tu zostanie, co nie do końca się jej podobało, jednak nie będzie taką szują, żeby wyrzucić go za drzwi. W końcu nie wiadomo, co mogłoby mu się przydarzyć po drodze. Miałaby do siebie wyrzuty sumienia, gdyby stała mu się krzywda.

Sen jednak nie trwał długo, bo Borgin przebudził się po chwili. Już drugi raz tego wieczora. - Na co mam czekać?- Nadal go obserwowała, trochę się wystraszyła, kiedy zobaczyła, że próbuje wstać, bo nie wróżyło to niczego dobrego. Zdecydowanie bezpieczniej dla jej dwójki by było, gdyby został na tej nieszczęsnej kanapie. Prawie się na nią przewrócił, jednak udało mu się utrzymać równowagę, jakimś cudem. - Lepiej usiądź, to bezpieczniejsze...- Ten wolał się jednak ruszyć. Stella wstała, żeby w razie potrzeby móc go asekurować, wolałaby, żeby nic tutaj nie zniszczył. - Uwaa....- Nie zdążyła dokończyć, kiedy znalazł się przy sztaludze i prawie ją przewrócił. Naprawdę zaczynała się irytować.

- Znajdź szybko to czego szukasz i się połóż spać, bo zdemolujesz mi mieszkanie.- Nie wiedziała bowiem, czy zaśnie zanim to znajdzie, więc im szybciej skończy poszukiwania tym szybciej będzie miała z nim spokój.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Stanley Andrew Borgin (4288), Stella Avery (3892)




Wiadomości w tym wątku
[Czerwiec 1969] Druga szansa || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 03.03.2023, 01:35
RE: [Czerwiec 1969] Druga szansa || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 03.03.2023, 13:03
RE: [Czerwiec 1969] Druga szansa || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 04.03.2023, 12:11
RE: [Czerwiec 1969] Druga szansa || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 04.03.2023, 13:28
RE: [Czerwiec 1969] Druga szansa || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 04.03.2023, 16:04
RE: [Czerwiec 1969] Druga szansa || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 04.03.2023, 19:07
RE: [Czerwiec 1969] Druga szansa || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 04.03.2023, 20:39
RE: [Czerwiec 1969] Druga szansa || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 04.03.2023, 21:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa