• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[grudzień 1961] How to speak with the dead. A practical handbook.

[grudzień 1961] How to speak with the dead. A practical handbook.
dragonborn
Ruthlessness
is mercy upon ourselves.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
właściciel rezerwatu, smokolog, magizoolog
Mający 187cm, o atletycznej budowie ciała i ciemnych włosach. Porusza się ze specyficzną dla niego manierą, która zdaje się przypominać gady; zastygnięty w bezruchu, jakby wyczekiwał potknięcia, obserwując z uwagą otoczenie, tylko po to by nagle zareagować i wprawić ciało w ruch. Posiada parę blizn na ciele, pozostawionych przez spotkania ze zwierzętami. Plecy, lewą stronę obojczyka i ramię pokrywa drobna, szarawa łuska, a jego oczy posiadają pionowe źrenice i trzecią powiekę. Zawsze towarzyszy mu któryś z jego smoczogników.

Leviathan Rowle
#5
26.12.2025, 16:41  ✶  
Złapał ją i podciągnął ku górze, pomagając doprowadzić się do jako takiego porządku. Dla niego to było nic, a przynajmniej nie przywiązywał do tej interakcji aż tak dużej uwagi jak ona. Zwyczajnie głupio było ją zostawić tak rozpłaszczoną na ziemi, zbierającą nieporadnie wszystkie rozsypane kartki, w szczególności kiedy sam potrzebował chociaż odrobiny spokoju. Po części więc robił to dla własnego spokoju ducha.

Szkoda tylko, że na tym się nie skończyło. Słysząc głos Marty, Rowle wyraźnie zesztywniał i skrzywił się na twarzy. Nie było to jego pierwsze spotkanie z jęczącą zmorą - w sumie głupio by było, gdyby przez siedem lat uczęszczania do Hogwartu, w ogóle się wcześniej na nią nie nadział. Znajomość ducha nie sprawiała jednak, że tolerował jej obecność jakoś bardziej. Lepiej, na podstawie jego nielicznych z nią interakcji już dawno stwierdził, że jest chyba najbardziej nieznośnym duchem ze wszystkich jakie można było uświadczyć w szkole. Niektórzy uważali, że Irytek wciąż bił wszystkich na głowę, ale nie. Dla Leviego to Marta była najgorsza.

- Co za głupota... - wymruczał pod nosem, kiedy zjawa kontynuowała się prześmiewki, jakby pięć minut temu pewnie nie siedziała na swoim kiblu i nie zalewała się łzami, albo nie urządzała sobie zjazdu kanalizacją wprost do jeziora.
Marta zachichotała znowu i przemknęła przez bibliotekę, podrywając tym samym ku górze kartki, które jeszcze chwilę temu zbierał z ziemi. Tym razem jednak wyciągnął różdżkę, gotowy za jej pomocą przywołać zbłąkane pergaminy, z których część wciąż leniwie dryfowała ku posadzce.
- Nie słuchaj jej. Jest rąbnięta na głowę - poradził dziewczynie, która na jego oko zrobiła się chyba nieco zanadto czerwona. Może i nawet wziąłby sobie nieco bardziej do serca słów zjawy i nie zaczął się z Laną droczyć, czy faktycznie nie wypisywała piórem jakichś kombinacji swojego imienia z różnymi nazwiskami, ale fakty skutecznie go do tego zniechęcały - miał obok sobie smarkatą krukonkę, a przecież nie będzie podrywać dzieciaka, kiedy za pół roku miał opuścić szkolne mury.

Marta jednak nie chciała dać im całkowicie spokoju, bo kiedy z połowa kartek na nowo znalazła się w schludnej kupce, pojawiła się znowu.
- Hihi, i co? Macie już etap trzymania się za ręce za sobą? Nie ma za co! - zaświergotała, wyraźnie ucieszona z możliwości kontynuowania zabawy, zaraz po tym jak podfrunęła do nich nad stołem. Tym razem jednak nie rozwiała zebranych notatek - jeszcze...

Rowle miał jednak dość tego gadania trzy po trzy. Szczerze to zastanawiał się, czemu Marty nikt jeszcze nie zamknął w słoiku i nie wysłał na drugą stronę podczas Beltane lub Samhain. W zaświatach przynajmniej nikomu by nie przeszkadzała i wszyscy byliby niezmiernie szczęśliwy.
- Jesteś tak samo okropna, jak ta twoja cholerna Olivia - wycedził w jej stronę, zapominając chyba jak wspomnienie jej dawnej prześladowczyni na Martę działało. A może zwyczajnie nie wiedział, bo te wszystkie skrawki informacji, które o Marcie mógł wiedzieć, otrzymał w opowieściach od koleżanek z roku.

Jęcząca Marta zawyła w odpowiedzi rozpaczliwie. Już nie chichotała jak nastolatka, którą nomen omen wciąż była. O nie - darła się na całą bibliotekę, jakby ktoś ją obdzierał ze skóry.
- Jak możesz!!!! - zapiszczała oburzona. - Wszyscy jesteście tacy sami. Okropni! Okrutni! A ty?? - wycelowała palcem w Dolohóvnę. - PEWNIE TEŻ MNIE NIENAWIDZISZ!!


We said we're going to conquer new frontiers
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lana Dolohov (1073), Leviathan Rowle (1530)




Wiadomości w tym wątku
[grudzień 1961] How to speak with the dead. A practical handbook. - przez Leviathan Rowle - 06.06.2025, 02:22
RE: [grudzień 1961] How to speak with the dead. A practical handbook. - przez Lana Dolohov - 28.06.2025, 00:17
RE: [grudzień 1961] How to speak with the dead. A practical handbook. - przez Leviathan Rowle - 30.07.2025, 02:45
RE: [grudzień 1961] How to speak with the dead. A practical handbook. - przez Lana Dolohov - 28.09.2025, 18:24
RE: [grudzień 1961] How to speak with the dead. A practical handbook. - przez Leviathan Rowle - 26.12.2025, 16:41
RE: [grudzień 1961] How to speak with the dead. A practical handbook. - przez Lana Dolohov - 15.02.2026, 19:12
RE: [grudzień 1961] How to speak with the dead. A practical handbook. - przez Leviathan Rowle - 26.03.2026, 02:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa