28.12.2025, 13:20 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.12.2025, 13:22 przez Keyleth Nico Yako.)
Nicolette Le Blanche chichotała całkiem nie jak dorodna rycząca czterdziestka, a podlotek z Nokturna, który co prawda pochodził z biegunowo odległego miejsca od rynsztoku magicznego Londynu, ale całkiem sprawnie się asymilowała do okoliczności.
Nie było to trudne, gdy otaczało ją tyle miłości i była diablo nieprzyzwyczajona do takiego stanu, ale hej, jej całkiem nowy najnowszy kolega Julek podał jej wodę na starość i podpowiedział, że z tego wszystkiego ręce przestały być śnieżnobiałe jak… jak… jak śnieg.
- A wiecie, śnił mi się wczoraj śnieg! - powiedziała nieoczekiwanie, głosem pełnym nieposkromionej ekscytacji, zaraz potem odchrząknęła przypominając sobie swoją rolę życia - No i nawet jakby w Londynie spadła jego tona, to z pewnością nikt nie będzie chciał pić tych popłuczyn. - ostentacyjnie odsunęła swój kubek do Juliena, skoro już tak pięknie jej zaoferował i zaczęła opowiadać dalej Asenie, która z pewnością zrozumiała jakie to ważne taki sen o śniegu, szczególnie, że Key doświadczyła tego opadu atmosferycznego tylko raz i w dodatku jak była na statku więc to nie była taka atrakcja jak mogłaby być - I ten śnieg był wszędzie! Na dachach, na kominach, na ludziach, na straganach, na psach nawet co szły ulicą! I… i był słodki jak Twoje ciasto ostatnie! Nie, nie jak całe ciasto…jak to co na nie dajesz, takie puchate coś z połowy jajka! - Nie mogła sobie przypomnieć, ale kruszone białe na górze, było jej ulubionym elementem całego wypieku. Lewis coś wspomniał wtedy, że jak wróci sezon na truskawki to zrobi jej z tego cały tort, ale słowo jej umknęło z wrażenia, że ktoś zakłada, że wytrzyma z nią tak długo.
- W sumie czy sperma jednorożca jest biała czy tęczowa? - zamyśliła się nieoczekiwanie, upijając wody, ale szybko porzuciła temat, bo przecież ręce jej teraz wyglądały tak jakby je wsadziła do takiej brązowej mąki. Do kakaa? Szybko wypuściła szklankę i schowała je pod blat, skupiając się na tyle, by „naprawić” nieskalaną strukturę skóry panny Nicolette. A może pani Nicolette? Musiałaby trochę bardziej popracować nad tą personą.
Nie było to trudne, gdy otaczało ją tyle miłości i była diablo nieprzyzwyczajona do takiego stanu, ale hej, jej całkiem nowy najnowszy kolega Julek podał jej wodę na starość i podpowiedział, że z tego wszystkiego ręce przestały być śnieżnobiałe jak… jak… jak śnieg.
- A wiecie, śnił mi się wczoraj śnieg! - powiedziała nieoczekiwanie, głosem pełnym nieposkromionej ekscytacji, zaraz potem odchrząknęła przypominając sobie swoją rolę życia - No i nawet jakby w Londynie spadła jego tona, to z pewnością nikt nie będzie chciał pić tych popłuczyn. - ostentacyjnie odsunęła swój kubek do Juliena, skoro już tak pięknie jej zaoferował i zaczęła opowiadać dalej Asenie, która z pewnością zrozumiała jakie to ważne taki sen o śniegu, szczególnie, że Key doświadczyła tego opadu atmosferycznego tylko raz i w dodatku jak była na statku więc to nie była taka atrakcja jak mogłaby być - I ten śnieg był wszędzie! Na dachach, na kominach, na ludziach, na straganach, na psach nawet co szły ulicą! I… i był słodki jak Twoje ciasto ostatnie! Nie, nie jak całe ciasto…jak to co na nie dajesz, takie puchate coś z połowy jajka! - Nie mogła sobie przypomnieć, ale kruszone białe na górze, było jej ulubionym elementem całego wypieku. Lewis coś wspomniał wtedy, że jak wróci sezon na truskawki to zrobi jej z tego cały tort, ale słowo jej umknęło z wrażenia, że ktoś zakłada, że wytrzyma z nią tak długo.
- W sumie czy sperma jednorożca jest biała czy tęczowa? - zamyśliła się nieoczekiwanie, upijając wody, ale szybko porzuciła temat, bo przecież ręce jej teraz wyglądały tak jakby je wsadziła do takiej brązowej mąki. Do kakaa? Szybko wypuściła szklankę i schowała je pod blat, skupiając się na tyle, by „naprawić” nieskalaną strukturę skóry panny Nicolette. A może pani Nicolette? Musiałaby trochę bardziej popracować nad tą personą.
Transmutacja III - aby skóra na przedramionach i dłoniach była biała jak śnieg (i reszta skóry off)
Rzut Z 1d100 - 64
Sukces!
Sukces!