29.12.2025, 00:49 ✶
Pieczeń piekła się w piekarniku i wszystko wskazywało na to, że miała wyjść dokładnie taka, jaką zaplanował sobie Bertie - znaczy znakomita. Kuchnię szybko wypełnił jej zapach, ale Bott nie mógł tak zwyczajnie osiąść na laurach, dlatego zabrał się za jedną z babek, która do tej pory stygła po wyjęciu z piekarnika. Wysoka, przypominająca wulkan i tylko czekająca na to, by obsypać ją cukrem pudrem. Złapał więc za sitko i zaczął przesiewać, nadając jej bielutkiego kolorytu co przypominało ośnieżone górskie szczyty. Zabawne, przeszło Bottowi przez głowę, kiedy tak obserwował jak kolejne fragmenty babki pokrywają się cukrem, bo ostatnio śnił mu się śnieg. Dokładniej chatka w górach, gdzie mógł sobie odpocząć i zmuszony był pobyć odrobinę zbyt długo sam ze sobą, bo go tam zasypało. Co prawda kiedy mu się to śniło, całość miała nieco bardziej klimat horroru, ale teraz nie chciał tego rozpamiętywać, żeby nie psuć sobie humoru.