01.01.2026, 23:06 ✶
Kiedy wciągnęli Brynję z powrotem na w miarę bezpieczny teren, selkie czuła się jak źrebię tuż po przyjściu na świat. Oddychała łapczywie, jakby dopiero uczyła się tej czynności od nowa. Lodowata woda spływająca po twarzy była natomiast błogosławieństwem, trzymała ją przy samym brzegu świadomości.
Kobieta dłoń Henry’ego uchwyciła od razu, pozwalając postawić się na nogi, mimo że kolana ugięły się raz jeszcze.
— Żyję — wychrypiała, ale słowo zginęło w huku wichru i deszczu. Następnie przetarła twarz rękawem przemokniętego płaszcza. — To coś… reagowało na ruch! — krzyknęła, zmuszając głos do posłuszeństwa.
Na okrzyk przyjaciela odpowiedziała krótkim, ostrym skinieniem głowy. Latarnia. Oczywiście. Tam wszystko prowadziło. Wizja zgadzała się z tym, co proponował. Wiatr przykleił jej włosy do policzków, gdy spojrzała na nich oboje.
— Widziałam latarnię, kiedy mnie wciągnęło! — wydarła się, gdy pochyliła się ku nim. Zakrztusiła się powietrzem. Deszcz bił po twarzy, a wiatr szarpał słowa, który z trudem docierały do adresatów. Musiała krzyczeć. — Fale rosły! Podnosiła się!
Kobieta dłoń Henry’ego uchwyciła od razu, pozwalając postawić się na nogi, mimo że kolana ugięły się raz jeszcze.
— Żyję — wychrypiała, ale słowo zginęło w huku wichru i deszczu. Następnie przetarła twarz rękawem przemokniętego płaszcza. — To coś… reagowało na ruch! — krzyknęła, zmuszając głos do posłuszeństwa.
Na okrzyk przyjaciela odpowiedziała krótkim, ostrym skinieniem głowy. Latarnia. Oczywiście. Tam wszystko prowadziło. Wizja zgadzała się z tym, co proponował. Wiatr przykleił jej włosy do policzków, gdy spojrzała na nich oboje.
— Widziałam latarnię, kiedy mnie wciągnęło! — wydarła się, gdy pochyliła się ku nim. Zakrztusiła się powietrzem. Deszcz bił po twarzy, a wiatr szarpał słowa, który z trudem docierały do adresatów. Musiała krzyczeć. — Fale rosły! Podnosiła się!
i wish you a kinder sea