• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
Należy się za talerzyk

Należy się za talerzyk
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#3
05.03.2023, 11:31  ✶  

Heath wręcz miała wrażenie, że jest trochę nazbyt spokojnie. Cisza, która w kwietniu pojawiła się w Londynie przypominała jej tą przed burzą. Wydawało jej się, że niedługo wydarzy się coś większego. Póki co jednak wolała korzystać ze względnego spokoju, a jak lepiej to wykorzystać, jeśli nie spotykając się z jednym z dwóch swoich najbliższych przyjaciół? Ostatnio raczej trudno było im się widywać we trójkę. Pracowali każdy w innym miejscu, nie tak łatwo było zsynchronizować grafiki. Szkoda, bo dobrze by im też zrobiło takie wyjście. Wiedziała jednak, że muszą być uważni i ostrożnie podchodzić do pojawiania się gdziekolwiek z Julianem. Jeszcze ktoś mógłby dostrzec podobieństwo do ich relacji z Charliem, a to mogło zaszkodzić im wszystkim.

Miała wrażenie, że ostatnio przez to, że Charlie był nie do końca dyspozycyjny trochę częściej widywała się z samym Cameronem. Bardzo lubiła jego towarzystwo, nigdy się z nim nie nudziła. Humor więc miała wyśmienity, kiedy go zobaczyła. Samo to, w jaki sposób się z nią przywitał bardzo poprawiło jej humor, chyba nie mogło być już lepiej, dopiero za chwilę miała się przekonać, że wręcz przeciwnie.

- Tak jest, jeszcze chwila i przyjdzie latko, będziemy mogli leżeć na słoneczku, pić piwko i niczym się nie przejmować.- Uśmiechnęła się na samą myśl o nadchodzącym czasie. Był to jej ulubiony czas w roku, zbliżał się wielkimi krokami.

- Za każdym razem słyszę, że macie burdel, czy to nie jest stałe?- Wolała się upewnić. Dobrze, że ta jędza nie uprzykrzała już życia Cameronowi, gdyby poskarżył się jej na nią jeszcze kilka razy, zapewne zaczęłaby się zastanawiać, w jaki sposób mogłaby mu pomóc i zrobić coś z tą całą Florence. Na szczęście interwencja nie była potrzebna - przynajmniej, jak na razie.

Już mieli iść na spacer, schować się w jakichś krzakach, sączyć tam tanie wino - tak jak lubili najbardziej, jednak ten dzień ich zaskoczył. Wood przez chwilę się wahała, jednak była to bardzo krótka chwila, szczególnie, że Cameron również uważał to za świetny pomysł - musieli skorzystać z okazji, taka nie przytrafia się zbyt często o ile w ogóle. - Nie mam łba, to przypadek.- Szepnęła do chłopaka. - Spójrz na mnie, mogłam ubrać jakąś sukienkę, kto to widział iść na zaślubiny w spodniach.- Najwyraźniej jednak tłum, który ich otoczył nawet tego nie zauważył. Cóż, nie widziała innego wyjścia, jak pójść do środka i złożyć życzenia Frankowi i Jane. Najlepiej osobno, żeby każde z nich myślało, że jest rodziną, lub znajomym drugiej strony.

Kiedy usłyszała komentarz Camerona na temat uśmiechu od razu skierowała głowę w stronę obcych i wyszczerzyła się pokazując wszystkie zęby - nie było to specjalnie urocze, ale musiała reagować szybko. - Dobra, skoro ja jestem Madison, to kim Ty będziesz?- Musieli mieć jakąś przykrywkę i dla niego. - Tak już idziemy.- Złapała jeszcze Lupina za rękę, miało jej to dodać nieco odwagi i ruszyła za tłumem. - Udawajmy, że wszystkich znamy i że mieliśmy się tu znaleźć.- Wydawało jej się, że akurat oni nie powinni mieć z tym problemu.

Kiedy weszli do środka bez problemu zlokalizowała pannę młodą, wyróżniała się na tle innych gości. Dużo większy problem miała jednak z odkryciem, kto jest jej świeżym mężem, było tu wielu facetów w garniturach. - Jak myślisz, który to pan młody?- Szepnęła Cameronowi na ucho, by nikt tego nie usłyszał.

Wood podążała za osobami, które chwilę wcześniej "rozpoznały je w tłumie", jednak w tym całym zamieszaniu na moment ich zgubiła usłyszała jednak wołanie Madison, chodźcie tutaj, macie miejsca obok nas. Kontynuowała więc wycieczkę w stronę stolika z Cameronem u swojego boku. Udało im się dotrzeć i zająć miejsca. Kiedy usiedli mieli już przed sobą nalane pełne kieliszki czarodziejskiego alkoholu, cóż wypadało się napić. Sięgnęła po ten stojący przed nią i uniosła go wysoko. - Zdrowie Jane i Franka.- Jak się bawić, to się bawić.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cameron Lupin (3275), Heather Wood (3645)




Wiadomości w tym wątku
Należy się za talerzyk - przez Heather Wood - 03.03.2023, 13:46
RE: Należy się za talerzyk - przez Cameron Lupin - 04.03.2023, 01:25
RE: Należy się za talerzyk - przez Heather Wood - 05.03.2023, 11:31
RE: Należy się za talerzyk - przez Cameron Lupin - 06.03.2023, 03:20
RE: Należy się za talerzyk - przez Heather Wood - 06.03.2023, 13:25
RE: Należy się za talerzyk - przez Cameron Lupin - 07.03.2023, 02:15
RE: Należy się za talerzyk - przez Heather Wood - 13.03.2023, 11:44
RE: Należy się za talerzyk - przez Cameron Lupin - 25.03.2023, 01:33
RE: Należy się za talerzyk - przez Heather Wood - 27.03.2023, 11:48
RE: Należy się za talerzyk - przez Cameron Lupin - 02.04.2023, 20:14
RE: Należy się za talerzyk - przez Heather Wood - 03.04.2023, 23:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa