05.01.2026, 00:52 ✶
Uśmiechnął się na wspomnienie incydentu z mandragorą. Słyszał od nim od Jonathana, przeglądał pobieżnie raporty. Teraz, po kryzysie Spalonej Nocy i w kryzysie tego co po niej nastąpiło, całość zdawała się śmiesznym żartem pochodzącym z zupełnie innej rzeczywistości.
– Wciąż nie możemy się doliczyć strat, ale... mam wrażenie, że to mało istotne zadanie w obliczu tego przed czym stanęło Ministerstwo.. – zawahał się. Spojrzał na Victorię, potem przeniósł wzrok na Atreusa. Na jego zimnych protegowanych, krewniaków, przyjaciół...– jakie zadania stają przed nami – dokończył nieco ciężej, zdecydowanie poważniej niż zwykł rozmawiać z nimi nim to wszystko, nim skala zagrożenia wpadła w końcu do jego percepowania.
– Mamy braki kadrowe, część ludzi nie powróciła po Spalonej do biura, część z oczywistych względów wniosła o urlop, część została przeniesiona do bardziej potrzebujących sektorów ministerstwa... Jest źle. A będzie... mam wrażenie jeszcze gorzej. – uśmiechnął się krzywo, wznosząc filiżankę w geście toastu – Przynajmniej tutaj nikt nam nie odmówi przerwy na dobrą kawę i chwilę pomyślunku. – upił nieco gorącego naparu i spróbował chociaż trochę się odprężyć, choć było to zwyczajnie trudne.
– Najlepszy konkurs na aurowidza w biurze aurorów... To nie brzmi jak cykliczna impreza integracyjna.. Cóż też miało miejsce? Czyżby Twój dar uchronił kogoś przed niesłusznym oskarżeniem? A może odwrotnie... całkiem słusznie mogłeś wnieść oskarżenie wobec winnego gorejącego poczuciem winy? – zaciekawił się na moment, po czym zmrużył oczy w zastanowieniu. – A jak wyglądają w ogóle Wasze aury po opuszczeniu Limbo? Nabrały innych odcieni?
– Wciąż nie możemy się doliczyć strat, ale... mam wrażenie, że to mało istotne zadanie w obliczu tego przed czym stanęło Ministerstwo.. – zawahał się. Spojrzał na Victorię, potem przeniósł wzrok na Atreusa. Na jego zimnych protegowanych, krewniaków, przyjaciół...– jakie zadania stają przed nami – dokończył nieco ciężej, zdecydowanie poważniej niż zwykł rozmawiać z nimi nim to wszystko, nim skala zagrożenia wpadła w końcu do jego percepowania.
– Mamy braki kadrowe, część ludzi nie powróciła po Spalonej do biura, część z oczywistych względów wniosła o urlop, część została przeniesiona do bardziej potrzebujących sektorów ministerstwa... Jest źle. A będzie... mam wrażenie jeszcze gorzej. – uśmiechnął się krzywo, wznosząc filiżankę w geście toastu – Przynajmniej tutaj nikt nam nie odmówi przerwy na dobrą kawę i chwilę pomyślunku. – upił nieco gorącego naparu i spróbował chociaż trochę się odprężyć, choć było to zwyczajnie trudne.
– Najlepszy konkurs na aurowidza w biurze aurorów... To nie brzmi jak cykliczna impreza integracyjna.. Cóż też miało miejsce? Czyżby Twój dar uchronił kogoś przed niesłusznym oskarżeniem? A może odwrotnie... całkiem słusznie mogłeś wnieść oskarżenie wobec winnego gorejącego poczuciem winy? – zaciekawił się na moment, po czym zmrużył oczy w zastanowieniu. – A jak wyglądają w ogóle Wasze aury po opuszczeniu Limbo? Nabrały innych odcieni?