– Te straty też są częścią Ministerstwa – zauważyła dość przytomnie i obdarzyła Anthonego uśmiechem. Jak można było mówić o Ministerstwie jako całości i nie brać pod uwagę poszczególnych problemów różnych Departamentów? Wszyscy na tym ucierpieli, wszyscy mieli od groma roboty. Ona na ten przykład musiała odłożyć w czasie swoje prywatne śledztwo, do kutego zresztą Harper Moody ją dopisała po rozmowie w cztery oczy. Były teraz trochę ważniejsze sprawy niż dziwne róże w ogrodzie rodzinnym. A może to był błąd, może powinna rzucić wszystko inne i składać te puzzle w całość? Ale prawdę powiedziawszy i tak chwilowo miała wrażenie, że natrafiła na ścianę.
– Czyli tak jak wszędzie – stwierdziła i przytknęła czarkę do ust, by upić kilka łyków. Przymknęła na moment oczy, pozwalając, by myśli rozpierzchły się na wszystkie strony. Słuchała ich, co mówią, jak mówią… Była zmęczona, ale nie miała tego luksusu, by się temu zmęczeniu oddać. Żadne z nich nie miało. – Oczywiście, że będzie gorzej. Ludzie łatwo zapomnieli o ataku na Beltane, bo był na małą skalę, ale przecież Dolina Godryka ucierpiała i życie stracili ludzie. Jedyne co wtedy zrobiło Ministerstwo to przydzielili śmieszną ilość funkcjonariuszy do patrolowania sabatu, a potem Niewymowni zajęli Polanę Ognisk i tyle ich widzieliśmy. Czy zrobiono coś więcej? Nie, bo po co. Śmierciożercy poczuli się więc pewnie no i teraz mamy to, spalony Londyn, spalone inne miasta. Zupełnie nie do przewidzenia, nie? – to ostatnie dodała już z sarkazmem, bo Śmierciożercy i Lord Voldemort rozzuchwalili się, ale tak po prawdzie na samo zaproszenie Ministerstwa. Dawali im do tego pole.
A potem przewróciła oczami tak potężnie, gdy Atreus zaczął się chwalić wygraną konkursu na najlepszego aurowidza, że Anthony wręcz nie mógł tego nie zauważyć.
– Nie wiedziałam, że to był konkurs – powiedziała sucho. – Poza tym byłeś jedynym uczestnikiem z trzecim okiem – dodała i spojrzała na Atreusa z ukosa, a potem wzruszyła ramionami. – Nie mam pojęcia. Nigdy nie widziałam swojej aury – Atreus opisywał jej ją dzisiaj, ale sama nie mogła stwierdzić, czy się jakoś zmieniła przez ostatnie pół roku.