• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue

[12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#1
13.01.2026, 19:55  ✶  
Światło wpadało do salonu nisko, pod kątem wskazującym na to, że musiało być już po szesnastej, blisko pory zmierzchu, zostawiając długie cienie na ścianie i jedną jasną smugę na dywanie. Drobinki kurzu tańczyły w powietrzu, poruszone w górę, gdy sięgnąłem, aby dolać nam trochę więcej nalewki do kieliszków, które opróżniliśmy sam nie wiedziałem, kiedy. Czułem się ciężki i lekki jednocześnie, pogrążony w tym stanie, w którym wspomnienia minionego dnia nie znikają, tylko przestają gryźć, a świat staje się jakby bardziej przystępny, ładniejszy, chociaż cały nasz nowy dom taki był - naprawdę przyjemny, nawet jeśli musieliśmy nadać mu własne akcenty i nowe, bardziej pasujące nam kolory, bo poprzednia właścicielka gustowała w palecie, jakiej sami z pewnością nigdy byśmy tu nie wprowadzili. Wszystko było dopiero przed nami, chwilowo to był pierwszy raz, gdy zostawaliśmy tu na noc, mogąc oswoić się z myślą, że tak już miało być - to było miejsce, które mieliśmy uczynić własnym.
Siedziałem na dywanie, plecami oparty o kanapę, z kieliszkiem odstawionym na deski podłogowe, trochę za blisko kolana, by to było całkowicie bezpieczne, zwłaszcza w tym stanie, w jaki oboje powoli wprowadzaliśmy się z pomocą domowych specjałów. Byłem podchmielony, nie na tyle, żeby tracić kontrolę, raczej na tyle, żeby przestać udawać przed samym sobą, że to nie tego potrzebowałem - czułem ciepło w karku, policzkach, w dłoniach, które przestały się napinać przy byle myśli, chociaż tych wcale nie przestało być wiele więcej, niż zazwyczaj. Tym razem po prostu przychodziły falami - i praktycznie żadna nie chciała zostać na dłużej - jedna mówiła, że jest mi za ciepło, druga, że za zimno, trzecia, że pigwówka była podstępna, czwarta… Cóż, czwarta nie nadawała się do stworzenia logicznego zdania, była raczej uczuciem, takim, które siedziało gdzieś pod żebrami i robiło się cięższe z każdym oddechem.
Nie byłem w stanie wskazać momentu, w którym przeniosłem wzrok na szybę drzwi tarasowych, to stało się zupełnie bezwiednie - po prostu w pewnej chwili zobaczyłem odbicie i przestałem mrugać aż poczułem suchość pod powiekami. Podłoga była chłodna przez cienki dywan, czułem to nawet przez spodnie, ale zupełnie się na tym nie skupiałem - wbiłem wzrok w nas dwoje na dywanie, salon za nami, wszystko trochę ciemniejsze niż w rzeczywistości. Moja twarz wyglądała na zrelaksowaną, tylko oczy miałem nadal odrobinę zbyt czujne jak na spokojne popołudnie, Prue sprawiała wrażenie bardziej rozluźnionej, chociaż też pogrążoną w myślach. Wyglądaliśmy jak para, która siadywała razem od lat i nie musiała niczego sobie tłumaczyć, a jednak mieliśmy sobie jeszcze bardzo dużo do powiedzenia.
Zorientowałem się, że patrzę za długo, ale zamiast przesunąć wzrok, dalej wpatrywałem się w to odbicie, jakbym czegoś w nim szukał - przecież dokładnie tak było - moje myśli układały się w prosty ciąg - to, co było, to, co jest, to, co będzie i to, o czym się nie mówi. W mojej głowie miało to sens, było logiczne, niemal oczywiste. Domowe trunki zawsze działały na mnie podstępnie - najpierw rozluźniały kark, potem ramiona, a na końcu język. Byłem podchmielony, w tym stanie, w którym ciało jest spokojne, a umysł przestaje się pilnować, alkohol tylko zdjął ostatnią warstwę ostrożności.
Nie odwracając głowy, odezwałem się na głos, pierwszy raz od kilku minut, jakbym pytał o coś zupełnie zwyczajnego:
- Zastanawiałaś się kiedykolwiek nad tym… Czy ty… Chcesz… Tego? - Zabrzmiało logicznie, jak ciąg dalszy myśli, która już padła, chociaż wcale nie pamiętałem, żebym ją wypowiadał. Wypite nalewki sprawiały, że te rozważania wydawały się oczywiste, pozbawione ostrych krawędzi i niedopowiedzeń, nie brzmiały w mojej głowie jak coś, co nigdy wcześniej nie opuściło jej wnętrza, raczej jak logiczne pytanie, które tylko czekało, aż ktoś je wypowie.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (27689), Prudence Fenwick (14989)




Wiadomości w tym wątku
[12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 13.01.2026, 19:55
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 13.01.2026, 21:31
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 14.01.2026, 02:06
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 14.01.2026, 10:26
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 14.01.2026, 16:00
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 14.01.2026, 18:30
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 14.01.2026, 22:16
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 14.01.2026, 23:11
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 15.01.2026, 18:16
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 15.01.2026, 21:12
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 18.01.2026, 05:00
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 24.01.2026, 23:38
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 26.01.2026, 04:38
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 26.01.2026, 13:52
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 28.01.2026, 02:26
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 29.01.2026, 20:23
RE: [12/10/72] And finally fading from view, is everything we ever were now | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 30.01.2026, 22:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa