• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria

[30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#5
15.01.2026, 09:40  ✶  
Czujność była w istocie wygodna - i to było nie tylko jej zdanie. Lestrange zrobił z ostrożności swoją tarczę, postawił mur który sprawił, że nie tyle co unikał rozczarowania, a po prostu kolejne ataki spływały po nim jak woda po kaczych piórach. Nie dotykały go, nie irytowały, a umysł pozwalał na jasną i szybką analizę całej sytuacji, odcinając się od emocji. Kilka razy zaufał niewłaściwym osobom, co odbiło się mocno na jego zachowaniu - więc czemu tak bardzo pragnął utrzymać kontakt z Astorią? Była przecież niewłaściwą osobą, taką która tkwiła w przeszłości i nie chciała się od niej odciąć. Po co aż tak bardzo zabiegał o ten kontakt zamiast po prostu pójść w swoją stronę?
- Pojednania... - przekrzywił lekko głowę, przenosząc wzrok z powrotem na obraz. Smakował to słowo w myślach, obracał je wielokrotnie na języku, zastanawiając się, na ile słowo pojednanie w ustach Astorii ma sens. Mogła uważać, że ich pojednanie oznaczałoby po prostu tolerancję swojej obecności. Uprzejme uśmiechy i pójście dalej. Ale mogło mieć też drugie znaczenie, to które zahaczało o pocałunek, który dzielili na jednym z przyjęć. Och, wiedział że Avery była trudną osobą. Chłodną i zdystansowaną, tak jak i on, ale jednak na tej idealnej tafli maski pojawiały się pęknięcia, przez które uchodził jej prawdziwy temperament i żywe emocje. - Czyli jednak rozważasz rozważenie stwierdzenia, że ludzie wraz z wiekiem się zmieniają?
Nie mówił tego złośliwie i jego ton nie miał w sobie ani krztyny złośliwości. Raczej łagodne zaskoczenie, podbite jakąś ciepłą emocją, być może ulgą.
- W moim domu nie ma zbyt wielu obrazów, ale możesz być pewna, że ten powieszę w miejscu, w którym będzie mógł cieszyć oko - głównie jego, bo nie zapraszał do siebie zbyt wiele osób. W zasadzie to zaledwie dwie osoby zdążyły go odwiedzić w jego nowym domu w Little Hangelton, z czego jedna zaraz po tym zwiała do Norwegii. - Lubię mieć w domu przedmioty, które rozumiem. Pomożesz mi w tym?
Zapytał wprost, bo przecież wiedział, że obrazy dało się interpretować na wiele różnych sposobów. I można było zrozumieć ich istotę, przekaz, emocje które kryły się w delikatnych pociągnięciach pędzla. Nie był głupi, teorię znał: po prostu nie dostrzegał jej, gdy patrzył na płótno.

Dostrzegał skrępowanie Astorii i nie zamierzał go pogłębiać, dlatego dla zasady spuścił wzrok na kartę dań. Kolejne jej słowa jednak sprawiły, że podniósł spojrzenie na kobietę. Milczał, ale w jego oczach widać było, że analizuje to, co powiedziała. Złożył więc zamówienie, a gdy oddali karty, sięgnął po szklankę z wodą. Upił niewielki łyk, bo nawet jeśli miał potem zaledwie moczyć usta w alkoholu, to wolał się napić więcej wody tak na zaś.
- Również ostatnio z niego zrezygnowałem - powiedział, mając oczywiście na myśli mięso. - Z jakiegoś powodu przestało mi smakować. U ciebie było podobnie?
Nie chciał wychodzić z pytaniem czy to ideologiczne, ale najzwyczajniej w świecie był ciekaw, czemu odrzuciła mięso. A gdy powiedziała o eliksirach, kiwnął głową.
- Cieszę się, że pomogły. Moja rodzina potrafi być trudna, ale nie znam lepszych alchemików niż oni - uśmiechnął się lekko. Taka była prawda - ciekawe jednak, że on sam wybrał inną drogę, a z eliksirów był... Cóż, przeciętny to było ciekawe i zupełnie nieadekwatne słowo do jego umiejętności.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (4112), Rodolphus Lestrange (4398)




Wiadomości w tym wątku
[30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 05.12.2025, 23:50
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 19.12.2025, 02:04
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 22.12.2025, 21:16
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 13.01.2026, 02:53
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 15.01.2026, 09:40
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 23.01.2026, 01:33
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 27.01.2026, 11:10
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 25.02.2026, 23:57
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 02.03.2026, 12:17
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 11.03.2026, 01:45
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 16.03.2026, 17:20
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 25.03.2026, 03:02
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 28.03.2026, 22:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa