15.01.2026, 17:44 ✶
— Nie każdy potrafi, ale takiego biznesu się nie zrobi na niszy kilku debili bez podstawowych umiejętności — podumał Woody. Oczywiście, byli tacy, co się nie umieli teleportować, ale ilu ich mógł Londyn mieścić i ilu z nich byłoby zainteresowanych knajpą z Nokturnu? — Ale to trzecie primo — pokiwał z uznaniem głową — to jest to. Silna karta — przytaknął jej, bo rzeczywiście, translokacja człowiekowi w bebechu potrafiła przestawić, a co dopiero mówić o misce gulaszu. — A to się mięsko zmieli, a to na twarz sos wychluśnie. Cenna uwaga, bardzo cenna. — Dziad tak się nią uradował, że aż potarł chciwie dłonią o dłoń. — Stawkę się doszacuje, rzecz jasna. Żeby na nasze wyszło, to wiadomo, ale wolę się nie nastawiać nadoptymistycznie. Negocjować w górę nigdy nie zaszkodzi. Zobaczymy, jak twardzi zawodnicy nam się trafią.
Ogólny zarys planu biznesowego — jego stron mocnych i słabych — tym samym mieli przygotowany. Całkiem ten projekcik Woodyemu przypadł do gustu, szczególnie że Greyback przyniosła go z całą oprawą i identyfikacją marki — goła baba i śmieszny szczur z gitarą. No nic wspanialszego by nie wymyślili.
— Tego potrzebujemy, tylko nam ktoś musi taką pieczątkę zaprojektować. Ale żeby kasę na artystę wydawać... eeee, aż tak to może nie. Urządzimy konkurs wewnętrzny tutaj w Rejwachu. Bez nagród, o ile się uda.
Już jej te uwagę o drogach wiejskich podarował, bo pewno miała rację. Zresztą gdzie on by się pchał od razu na miasto tym motorem. Biedy by tylko sobie napytali niepotrzebnie, gdyby ktoś ich złapał za nieudacznictwo. Znaczy Woody'ego.
— Pani Aseno — wstał i z oficjalnym nadęciem podał jej rękę — udany z pani partner w biznesie. To co? Polejesz mi za swój geniusz, skoro wciąż siedzisz w pracy?
Ogólny zarys planu biznesowego — jego stron mocnych i słabych — tym samym mieli przygotowany. Całkiem ten projekcik Woodyemu przypadł do gustu, szczególnie że Greyback przyniosła go z całą oprawą i identyfikacją marki — goła baba i śmieszny szczur z gitarą. No nic wspanialszego by nie wymyślili.
— Tego potrzebujemy, tylko nam ktoś musi taką pieczątkę zaprojektować. Ale żeby kasę na artystę wydawać... eeee, aż tak to może nie. Urządzimy konkurs wewnętrzny tutaj w Rejwachu. Bez nagród, o ile się uda.
Już jej te uwagę o drogach wiejskich podarował, bo pewno miała rację. Zresztą gdzie on by się pchał od razu na miasto tym motorem. Biedy by tylko sobie napytali niepotrzebnie, gdyby ktoś ich złapał za nieudacznictwo. Znaczy Woody'ego.
— Pani Aseno — wstał i z oficjalnym nadęciem podał jej rękę — udany z pani partner w biznesie. To co? Polejesz mi za swój geniusz, skoro wciąż siedzisz w pracy?
Koniec sesji
piw0 to moje paliwo