18.01.2026, 02:38 ✶
Uśmiech mężczyzny poszerzył się momentalnie. Od razu widać było, że się z nią nie zgadza, ale nie odezwał się – bo nie widział sensu w tworzeniu tutaj konfliktu. Tekst Helloise uznał jednak za zwyczajnie głupi. Chciała poczuć się mądrzejsza? Nie udało jej się, bo Flint był w tym co mówił bardzo klarowny. Pozostawał więc uśmiech. Piękny uśmiech kogoś, kto był uroczy, ale też bezczelnie oceniał wszystko wokół. Helloise używała zbyt wiele trudnych słów i za mało śmierdziało jej z ust, żeby była tym kim chciała być.
Było na to jak żyła słowo: pozerstwo. Coś, co go odrzucało, bo sam przecież wiódł życie pozbawione kłamstw i fałszu. Ułuda czaiła się i rozpościerała widmo grozy nad ich relacją. Nawet w momentach, kiedy czuł jedność z jej słowami.
– Dla Peregrinusa wróżbiarstwo od zawsze stanowiło największą pasję, on się nie izoluje, tylko tym żyje – powiedział od razu, tonem jakby stawał w jego obronie, chociaż nie było to potrzebne. Nie mógł się jednak powstrzymać, bo swojego przyjaciela bardzo szanował. – Ludzie, z którymi tam siedzi muszą wiedzieć co robią, a i rzucą ci na to innym spojrzeniem. A właściwie... Jak ci się tu żyje, jeśli mogę spytać?
Było na to jak żyła słowo: pozerstwo. Coś, co go odrzucało, bo sam przecież wiódł życie pozbawione kłamstw i fałszu. Ułuda czaiła się i rozpościerała widmo grozy nad ich relacją. Nawet w momentach, kiedy czuł jedność z jej słowami.
– Dla Peregrinusa wróżbiarstwo od zawsze stanowiło największą pasję, on się nie izoluje, tylko tym żyje – powiedział od razu, tonem jakby stawał w jego obronie, chociaż nie było to potrzebne. Nie mógł się jednak powstrzymać, bo swojego przyjaciela bardzo szanował. – Ludzie, z którymi tam siedzi muszą wiedzieć co robią, a i rzucą ci na to innym spojrzeniem. A właściwie... Jak ci się tu żyje, jeśli mogę spytać?
Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr