No zgoda, był przestępcą i trzeba go było aresztować, ale to na szczęście nie zabraniało patrzeć i może będzie ku temu okazja trochę później, gdy tu już zrobią porządek, bo Victoria nie przyjmowała do wiadomości wersji, w której to się nie udaje.
Lestrange odruchowo odwróciła głowę słysząc wybuch od strony, z której przyszły (przy czym nie słyszała, by ktoś krzyczał „Bombarda Maxima”, a jak wiadomo, w niepisanych zasadach leżało, że trzeba było te inkantację wykrzyczeć na głos), , mogła mieć tylko nadzieję, że Apollo i Sadwick nie potrzebują pomocy, bo one we dwie zaraz ruszyły przed siebie, najpewniej tam, skąd wyszedł Adonis w kalesonach. Na oko od środka budynku Victorii wydawało się, że kierują się właśnie do tej niezawalonej części, nadającej się do jakiegoś tam zamieszkania.
Trzask, skrzypnięcie, czy cokolwiek to było, potoczyło się lekkim echem po kamiennej ścianie i sprawiło, że Victoria poprawiła uchwyt na różdżce, by być gotowej w każdej chwili rzucić zaklęcie i zareagować. W półmroku obie z Brenną były chyba bardziej słyszalne niż widzialne ze względu na kolor ubrań i sama teraz zastanawiała się, czy ktoś usłyszał je… czy raczej tamten huk.
Doszła do wniosku, że musiało chodzić o wybuch, bo on i je zaalarmował…
Victoria rozejrzała się po komnatce bardzo szybko, by ocenić z iloma przeciwnikami będą miały tutaj do czynienia i czy przypadkiem nie było tutaj czegoś, na co powinny uważać, kątem oka dostrzegła ptaka w klatce, ale męski głos sprawił, że to na tym się skupiła
Niestety żaden z dwójki mężczyzn nawet nie dorównywał urodą tamtemu, który leżał teraz skuty i pozwijany w kokon, nie mogąc nawet krzyknąć, choć teraz jego ewentualne wrzaski nie zrobiłyby różnicy… Chyba, że kłusowników było tutaj jeszcze więcej.
Brenna na szczęście uniknęła zaklęcia, które rozbiło się o ścianę i najwyraźniej obrała już swój cel, Victoria zamierzała więc zająć się tym drugim, który próbował teraz w trymiga zebrać się z łóżka z różdżką, ale na jego nieszczęście – miała przewagę zaskoczenia.
I nie zamierzała pozwolić, żeby miał czas sam zaatakować, więc sama również spróbowała mu wytrącić różdżkę z ręki, wytwarzając mu przy ręce ciśnienie.
// Kształtowanie ◉◉◉◉○
Sukces!