24.01.2026, 17:08 ✶
Alice w Mungu widziała tej nocy wiele straszliwości, jednak nic nie było tak przerażające jak widok ojca w takim stanie. Zawsze wydawał się jej niesamowicie silny. Był aurorem, walka z czarnoksiężnikami była jego codziennością. Dlaczego więc w jego słowach, tak dziwnych, jakby nienależących do niego, czaiło się tyle bólu? Tyle słabości, bezsilności? Jego musiało to wszystko dotknąć najmocniej.
– Tato, wszyscy z nas przeżyli. Jesteśmy cali – powiedziała, siląc się na spokój. Chyba to jedynie chęć pomocy go jej dawała. Jednocześnie, gdyby powiedziała, że wszystko jest dobrze, skłamałaby. Widziała też z zewnątrz, że dom także ucierpiał. Bała się, jak ojciec na to zareaguje. Złapała więc go za rękę. Tylko gesty, bez słów, wydawały się w tej chwili odpowiednie.
Spojrzała na Hesię, potem na mamę – najsilniejsze kobiety na świecie. Podziwiała je tak bardzo: mamę za wytrwałość podczas pracy w Mungu, a siostrę za to, jak dobrze sobie poradziła. Jednocześnie Alice miała nadzieję, że Spalona Noc nie zostawi blizn na całe życie. Że będą w stanie wyjść z tego i żyć jak dawniej. Właściwie tylko o tym marzyła.
– Musimy sprawdzić, co z domem – rzekła cicho. – Chyba... im szybciej to zrobimy, tym mniej będzie nas bolało. A nuż nie jest tak źle? – Nie zabrzmiała zbyt przekonująco.
– Tato, wszyscy z nas przeżyli. Jesteśmy cali – powiedziała, siląc się na spokój. Chyba to jedynie chęć pomocy go jej dawała. Jednocześnie, gdyby powiedziała, że wszystko jest dobrze, skłamałaby. Widziała też z zewnątrz, że dom także ucierpiał. Bała się, jak ojciec na to zareaguje. Złapała więc go za rękę. Tylko gesty, bez słów, wydawały się w tej chwili odpowiednie.
Spojrzała na Hesię, potem na mamę – najsilniejsze kobiety na świecie. Podziwiała je tak bardzo: mamę za wytrwałość podczas pracy w Mungu, a siostrę za to, jak dobrze sobie poradziła. Jednocześnie Alice miała nadzieję, że Spalona Noc nie zostawi blizn na całe życie. Że będą w stanie wyjść z tego i żyć jak dawniej. Właściwie tylko o tym marzyła.
– Musimy sprawdzić, co z domem – rzekła cicho. – Chyba... im szybciej to zrobimy, tym mniej będzie nas bolało. A nuż nie jest tak źle? – Nie zabrzmiała zbyt przekonująco.