• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3

[27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#14
07.03.2023, 17:35  ✶  

Kiedy tu weszli zapowiadało się, że będzie sztywno.

Sauriel lubił pozytywne rozczarowanie. Zaprzeczenie? Ahaaa~. Pozytywnie się rozczarował, że sztywno nie było.

To, jaki to Robercik był niezadowolony czy rozczarowany puścił mimo uszu. Robert rzadko był zadowolony z czegokolwiek. Bo nic nigdy nie było perfekcyjne. I zawsze brakowało mu wyobraźni. Okej, Sauriel też lubił rozwiązania sprawdzone... bo nie wymagały one więcej wysiłku i marnowania energii na tę wspaniałą czynność, jaką jest myślenie, ale mogli się trochę bardziej wysilić. W końcyu Czarny Pan chciał manifestacji siły. Siła zaś, jak to zostało zauważone, mogła zostać zmanifestowana na bardzo wiele sposobów. Że też nigdy wcześniej nie miał okazji docenić kreatywności Wilhelma w jej absurdalnie wręcz minimalistycznej formie. Co jednak najbardziej zrobiło na nim wrażenie to to, że ktoś tutaj przyszedł z faktyczną wiedzą o działaniu ludzkiej psychiki. Czarnowłosy znawcą nie był. Jego pogląd na ludzi był nieco wypaczony. W końcu sam już człowiekiem nie był. Co jednak nie znaczyło, że zapomniał, jak to jest nim być, czy co człowieka napędza. W jego świecie po prostu nieobecność czegoś - czy kogoś - nie kojarzyła się z niebezpieczeństwem. Wręcz przeciwnie. I to ewidentnie wpłynęło na jego pogląd na tę sprawę. Wilhelm pociągnął za sznurek ciekawości niedoszłego, felernego Krukona i napędził tę małą falę myśli, na które niby energii tracić nie chciał.

Tak, to był świat pełen zaprzeczeń. Głównie samemu sobie.

- Ooo - machnął ręką w kierunku Wilhelma, niby urażony, ale wcale nie był - nie przesadzaj, przynajmniej to był grzybek halucynogenek. - Aha, Sauriel był tym typem Krukona, na którego wszyscy klęli, ale tylko pod nosem i za plecami. Klęli, bo był tym dzieciakiem, przez którego dom tracił punkty, a po cichu, bo nikt nie chciał chodzić z krzywym nosem. I stracić dla domu jeszcze więcej punktów. A legenda o tym, jak Sauriel ukończył Hogwart jest legendą miejską - że go przepuścili, żeby już brońcie słodcy bogowie nie zostawał tam przez kolejne lata. - Poza tym wyglądał uroczo. Miał kształt małego peniska. - Ponoć jak człowiek dojrzewa to żarty o kutasach wychodzą z mody. Cóż. Ja mam prawie 30 lat i z mody nie wyszły. Ale może po prostu niedostatecznie dojrzałam. Sauriel razem ze mną.

- No nie wiem. Zjeść? Podobno mózg smakuje jak lasagne. Jadłeś kiedyś lasagne? - Ze strony Wilhelma była to dobra ocena, bo czarnowłosy był impulsywny. Czasem nawet za bardzo. - W świecie mugoli mają piece. Piece kremacyjne. Temperatura w nim jest tak wysoka jak sm... bardzo wysoka. Spopiela nawet kości. Więc zostaje popiołek.* - Spojrzał na swoje paznokcie, teatralnie nimi zainteresowany. Chciał powiedzieć, że jak "smoczy ogień", ale sobie uświadomił, że nie zna temperatury smoczego ognia. Porównanie tym nie mniej adekwatne było ze względu na to, że smoczy ogień też wszystko spopielał. Cóż. Gdzie magii nie ma, tam technologia da radę. Czarodzieje byli zbyt zacofani pod tym względem.

Kiedy już wszystko było zamknięte i ustalone, Sauriel zdjął ze swojej głowy różaną koronę i spróbował ją położyć na głowie Stanleya. Słowo klucz - spróbował. Bo jakoś wątpię, że Stanley na to pozwolił. Tym nie mniej przekazanie wianka się odbyło, a Sauriel wraz z dwójką towarzyszy udali się po samego Greybacka. Bo od niego trzeba było zacząć. Odcięcie łba było czyściutkie. Może i wampir nie wyglądał jak człek z arbuzami pod pachami, ale był cholernie silny. Wszędzie była krew.

On sam zajął się ciałem, a Stanleyowi i Wilhelmowi zostawił resztę. Czyli transmutacje głowy i dostarczenie jej gdzie trzeba. On zaś najpierw udał się do tego niemagicznego Londynu, żeby namierzyć odpowiedni zakład z takim piecem i upewnić się, że pod osłoną nocy może ciało przenieść i je spalić. Zadbał o to, żeby piec potem wysprzątać, wychłodzić, żeby nie było żadnego śladu po jego bytności tutaj. I świstoklikiem wrócił do domu.


*Wiedza o świecie 4


[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (18), Robert Mulciber (2277), Sauriel Rookwood (2248), Stanley Andrew Borgin (2007), Wilhelm Avery (1845)




Wiadomości w tym wątku
[27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Robert Mulciber - 26.02.2023, 17:03
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Sauriel Rookwood - 26.02.2023, 21:19
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Stanley Andrew Borgin - 26.02.2023, 22:44
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Wilhelm Avery - 27.02.2023, 18:49
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Robert Mulciber - 27.02.2023, 19:52
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Sauriel Rookwood - 27.02.2023, 22:18
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Stanley Andrew Borgin - 28.02.2023, 00:00
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Wilhelm Avery - 28.02.2023, 19:02
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Robert Mulciber - 03.03.2023, 22:36
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Sauriel Rookwood - 04.03.2023, 12:36
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Stanley Andrew Borgin - 04.03.2023, 14:53
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Wilhelm Avery - 05.03.2023, 14:40
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Robert Mulciber - 05.03.2023, 15:45
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Sauriel Rookwood - 07.03.2023, 17:35
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Stanley Andrew Borgin - 08.03.2023, 23:19
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Bard Beedle - 11.03.2023, 17:20
RE: [27 kwietnia 1972] Czarnemu Panu się nie odmawia... cz. 3 - przez Wilhelm Avery - 11.03.2023, 19:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa