• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia

[19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#3
08.03.2023, 02:55  ✶  
Gdyby ktoś zapytał Cynthię, kto był jej ulubionym pracownikiem w Ministerstwie Magii, wskazałaby Lycoris bez mrugnięcia. Nie umiała wyjaśnić i nazwać relacji, którą miały, ale dla Flintówny była ona w pewien sposób wyjątkowa, charakteryzująca się lojalnością i olbrzymimi pokładami szacunku. Na tyle ważna, że umiała być sobą i porzucać maski, które przywdziewała na twarz dla każdego innego człowieka, którego mijała na korytarzach lub na zewnątrz. Łączyła je też bezsenność, pracoholizm i miłość do trupów — niemych, zimnych, niemających żadnych oczekiwań.
Ostry niczym stal głos dotarł jej uszu szybciej, niż drzwi się za nią zamknęły i mimowolnie zerknęła w stronę zegara, pozwalając sobie na bezgłośne westchnięcie. Black nienawidziła, gdy spóźniała się, chociażby jedną i w pełni to rozumiała, bo Flint sama nienawidziła się spóźniać. Co było gorszego? Gdyby nie ten stary, zboczony idiota to z pewnością byłaby przed czasem, jak praktycznie zawsze.
- Poprawię to. - oznajmiła tylko równie chłodnym tonem, chociaż z odrobinę wyczuwalną nutą pokory i przyznania się do błędu. Rozpoczynając przygotowania do pracy, już cały czas zerkała na leniwie poruszające się wskazówki, których uderzenia dudniły jej w uszach. Cynthia wiedziała, że fartuch musi być nienagannie wyprasowany i pozbawiony zagnieceń przy rękawach, że nie mogą wystawać jej włosy nad zwłokami, że skalpel zawsze musiał być drugi na tacce z przyrządami. Zdawała sobie sprawę, z której kawiarni ma być poranna kawa i z jaką temperaturą powinna dotrzeć do biura, że kubek musiał być papierowy i łatwy do zutylizowana. Nie mogło być kropli mleka. Wszystko w tym prosektorium było w stanie tak doskonałym, utrzymane w tak wielkiej czystości, że nikt nie pomyślałby, że ktokolwiek kroił tu trupy. Tak już było, gdy dwie pedantki wrzucano do jednego biura.
Kiwnęła głową na słowa swojej przełożonej, żałując odrobinę, że ich towarzyszka miała śmierć dość nudną, prostą. Zawsze jednak zerkała w papiery trupów.. Może małe zwłóknienie wątroby świadczące o słabości do wina lub obite kolana, będące dowodem jej nieprzyzwoitych sprawunków? Cyna lubiła zgadywać, skąd mogły się brać najmniejsze blizny na ciele, czasem dopowiadać temu w głowie jakąś historię. Jej stalowoniebieskie tęczówki powędrowały w stronę Lycoris, obdarzając ją krótkim uśmiechem — będącym w istocie odpowiedzią na rozbawione prychnięcie, bo chyba obydwie niezbyt dobrze o Panu Slughornie myślały.
- Oczywiście. Dostosuję się do jego preferencji. - odpowiedziała bez cienia zawahania czy wstydu w głosie, bo przecież niewiele osób znało jej twarz równie dobrze, co Pani Black. Należała do grupy osób uprzywilejowanych w jej życiu, która miała lub będzie miała szansę przekonać się o tym, że Cynthia nie była aż tak lodową królową, jak większość przypuszczała. Nie licząc oczywiście urzędników, którzy dostawali to, co akurat umożliwiało jej otrzymanie profitów. Dostrzegając cienie pod oczyma szefowej, odłożyła na bok papiery i zrobiła łyk kawy. Znów zamierzała ciągnąć kolejną z rzędu zmianę? Godne podziwu. - Nie chciałabym Cię rozczarować, ale mówiąc o Tobie, nie wyglądał, jakby brak sympatii dominował w jego odczuciach względem Twojej osoby. Czym się mam zająć?
Kolejny łyk, rozgrzewający i przyjemny, uwieńczony zwilżeniem warg. Pozbyła się kartonowego kubeczka dokładnie pięć minut po czasie rozpoczęcia pracy, myjąc ręce i czekając na zadania.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (1939), Lycoris Black (1213)




Wiadomości w tym wątku
[19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Cynthia Flint - 02.03.2023, 01:05
RE: [19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Lycoris Black - 03.03.2023, 12:46
RE: [19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Cynthia Flint - 08.03.2023, 02:55
RE: [19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Lycoris Black - 05.04.2023, 17:09
RE: [19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Cynthia Flint - 08.04.2023, 00:08
RE: [19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Lycoris Black - 20.06.2023, 18:38
RE: [19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Cynthia Flint - 04.07.2023, 22:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa