• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą

[9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#16
03.02.2026, 17:41  ✶  

– A kogo oni lubią – burknęła pod nosem, mając w pamięci całkiem niedawne skandale z jej rodziną i Mulciberami w roli głównej. – Nas też nie lubią i to ze wzajemnością – ale nie odważyli się pogryźć Lestrange po kostkach tak bardzo, by zarzucać im opieszałość czy to, że mają brudną krew – Victoria się nie dziwiła, bo najpewniej skończyłoby się to dla Mulciberów raczej kiepsko. – Żałuj, Blackowa wspięła się tam na wyżyny. Jak na moje, to ją tam trochę boli i musiała powbijać szpileczki, żeby poczuć się lepiej – może powinna podpytać o nią siostrę? Były chyba na jednym roku w Hogwarcie, ale Victoria mogła źle zapamiętać. – Tak, wiem – odparła cierpko i z lekką złością sięgnęła po kolejną fasolkę, Victoria najwyraźniej była w nastroju na małe ryzyko. Doskonale wiedziała, jak to było z weselem dziedzica Mulciberów: jakieś cygańskie hocki klocki, które mógł sobie wsadzić w dupę. Przyjrzała się przy tym swojej fasolce i niestety nie doszła do żadnych sensownym wniosków. – Myślisz? – o tej żonie dla Erika znaczy się… Victoria zastanawiała się teraz, czy brata Brenny w ogóle pamiętała z tego, by spotykał się z kimkolwiek, ale może był po prostu bardzo dyskretny… Z drugiej strony wiedziała, że Bren sama nie spotykała się z nikim… aż do niedawna. Ale to przecież nie było nic złego. Ciemnowłosą po prostu strasznie drażniło to szybkie zmuszanie do zamążpójścia, a tym bardziej irytowało ją nazywanie Brenny czy Erika przebrzmiałymi. Bo co to miało niby znaczyć? – W sumie w obliczu tego wszystkiego, to nawet dobrze wyszło, że pokazujesz się z Atreusem, tak sobie myślę. Bo może ci to dać trochę więcej spokoju. Jakby na to nie patrzeć… to dobra partia – a Victoria mogła mu zawsze skopać kostki, jak znowu będą siedzieli naprzeciwko siebie przy pisaniu raportów, gdyby Bulstrode miał się źle zachowywać czy nieodpowiednio traktować Brennę. – Teraz już wiesz, co jest między wami, czy nadal się zastanawiasz? – ostatnio jej odpuściła, ale skoro siedziały na plaży, piły ognistą i jadły fasolki, to równie dobrze mogła wrócić do tego tematu.

– Wiem, że to dużo roboty. No i… robiliście to niejeden raz. O Mulciberach tego jakoś nigdy nie słyszałam. Nie chwalili się też swoimi sukcesami po zbiórce na Lammas – parsknęła. Może nie zebrali za dużo pieniędzy? Mogłaby dyskretnie podpytać swoją matkę, w końcu pracowała w Departamencie Skarbu, ale póki nie musiała, to wolała nie inicjować interakcji z Isabellą… A przynajmniej póki co.

– To Borgin w ogóle potrafi pisać? – odparła nieco ironicznie i nie do końca poważnie, bo owszem – wiedziała, że pisać i czytać potrafił, tylko czasami zachowywał się tak, jakby miał w tej głowie tak koszmarnie pusto. – Zresztą… co on miałby wiedzieć, jak od początku lipca nikt go w Ministerstwie nie widział… – a chyba tak długo Erik zawieszony nie był…? Czy był? Lestrange nie pamiętała, ale nie wydawało jej się. Jak byli na Perle Morza, to starszy Longbottom zdecydowanie był na służbie. – Wydaje mi się, że musiała się dowiedzieć jakoś inaczej… To chyba nie tak, że to jakaś bardzo powszechna informacja? – prawdę mówiąc na miejscu Bonesa czy Moody zastanawiałaby się, którędy taka informacja w ogóle wyszła, bo to mogło mocno godzić w bezpieczeństwo tych dwóch biur… jak i ogólnie całego Ministerstwa. Bo to, że podejrzewali, że jacyś Śmierciożercy są w brygadzie czy u aurorów to jedno, a to, że tutaj mieli wręcz namacalne dowody, że ktoś wynosił poufne informacje… to drugie. – Z drugiej strony mam wrażenie, że Arista to się przy tym aż wystawiła, wiesz… To jest coś, co łatwo można obrócić jako przekazywanie nieprawdziwych plotek i spokojnie podważyć połowę tego całego artykuliku, a stamtąd to już łatwa droga do tego, żeby jakoś… osłabić te ciosy – nawinęła sobie nawet kosmyk włosów na palec, w tym jakże skomplikowanym ciągu myślowym, bo Lestrange właśnie mocno się wysilała, żeby to sobie jakoś poukładać. – No bo… jak udowodni to, co napisała? Musiałaby mieć w rękach dokumenty, a tym by przybiła sobie gwóźdź do trumny.

Wykrzywiła się lekko, gdy Brenna stwierdziła, że właśnie trafiła na fasolkę o smaku zgnilizny i spojrzała raz jeszcze na tę druga, którą trzymała ciągle w dłoni – nie, kolorem zupełnie nie przypominała tej pechowej od Brenny i w końcu i ją wsadziła sobie do buzi, mamlając ją z wyrazem może nie zdegustowania, ale nie wyglądała też żeby była zadowolona.

– Chyba mam właśnie masło – stwierdziła w końcu. – Ale to jest dziwne – dodała, jakże inteligentnie, zastanawiając się, co też Bertie Bott miał w głowie, tworząc te fasolki.

– A rozważasz odejście? – tylko czy to miało sens? Tak, na pewno byli tam ludzie, którzy robili na dwa fronty, ale czy to nie oznaczało jakby kapitulacji i oddaniu im tego w całości? Czy nie będzie tylko gorzej? – Jak mogłabym się nie przejmować? – wydawało jej się oczywiste, że gdy się z kimś przyjaźnisz… to interesujesz się i przejmujesz jego sprawami, czasami nawet bardziej, niż on sam. – Nie miałam jakoś nigdy większej okazji z nią porozmawiać – kojarzyły się, oczywiście, spotkały się też wtedy, gdy szturmem uderzyli do New Forest, ale poza tym to o Pandorze więcej wiedziała z opowieści Laurenta, niż z własnego doświadczenia. – Mam nadzieję, że coś się wam udało zdziałać – to był zawsze szczytny cel. Victoria jednak się tego nie podjęła, głównie dlatego, że skupiła się na swojej rodzinie i pracy, ale czuła też, że sama ma tyle problemów, że chyba nie dźwignęłaby jeszcze chodzenia po obcych i pomagania tam – zresztą jak? Nie była rzemieślnikiem, nie znała się na pieczętowaniu, ani na klątwołamaniu (choć naprawdę od jakiegoś czasu już rozważała, by poczynić kroki w tym kierunku), a na domiar wszystkiego, miała poczucie, że nawet oklumencja ją zawodzi, wiec jak niby miałaby pomóc innym, skoro nawet sobie nie potrafiła?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (7589), Victoria Lestrange (9332)




Wiadomości w tym wątku
[9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 26.01.2026, 11:40
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 26.01.2026, 21:10
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 27.01.2026, 09:42
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 27.01.2026, 22:39
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 28.01.2026, 10:40
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 28.01.2026, 20:29
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 29.01.2026, 11:37
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 29.01.2026, 21:30
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 30.01.2026, 12:20
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 31.01.2026, 00:49
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 02.02.2026, 11:56
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 03.02.2026, 01:29
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 03.02.2026, 09:56
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 03.02.2026, 15:09
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 03.02.2026, 15:44
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 03.02.2026, 17:41
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 03.02.2026, 19:33
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 03.02.2026, 21:55
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 03.02.2026, 22:28
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 04.02.2026, 01:24
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 04.02.2026, 10:37
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 04.02.2026, 13:50
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 04.02.2026, 15:16
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 04.02.2026, 18:03
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 04.02.2026, 18:20
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 04.02.2026, 21:44
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Brenna Longbottom - 05.02.2026, 09:55
RE: [9.10.72, Lindisfarne] Drzazgi pod skórą - przez Victoria Lestrange - 05.02.2026, 18:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa