05.02.2026, 19:42 ✶
Przywykła do tego, że częściej się z nią nie zgadzano niż zgadzano. Czytała uśmiech Dægberhta, lecz nie bardzo się przejmowała tym, jaka ocena za nim szła. Helloise wierzyła w swoją rację — nawet jeśli była to hipokryzja czy pozerstwo — i wierzyła, że Flint kiedyś wszystko to, o czym ona mówi, zrozumie.
Bąknęła coś w odpowiedzi na to, jak się angażuje w pracę Peregrinus, lecz nic ważnego, bo będzie nam już obgadywania własnych postaci. Temat tymczasem zawędrował w zdecydowanie bezpieczniejsze rejony.
— Ostatnimi czasy gorzej i gorzej. — Czarownica zamknęła z westchnieniem oczy, odchylając się na oparcie krzesła. — Nie ma dokąd chodzić. — Wspomniała w myślach te niegdysiejsze poranki, gdy słońce zaglądało na jej podwórze, gdy mogła wyjść z domu tak po prostu i ruszyć przez łąki ku lasowi prowadzona jedynie świergotem ptaków, bez żywej duszy człowieczej ni widmowej na horyzoncie. — Podejrzewam, że to tak, jakby ciebie zostawić na brzegu bez łódki. Widzisz morze, ale nie masz jak pożeglować. Jeśli ja dziś chcę gdzieś iść, mogę iść tylko w stronę ludzi. — Machnęła ręką orientacyjnie gdzieś tam, gdzie stała Dolina Godryka. — Rozmawiam więc z tymi, z którymi nie musiałabym inaczej rozmawiać. Straciłam źródło wielu surowców. Straciłam wiele zajęć.
Bąknęła coś w odpowiedzi na to, jak się angażuje w pracę Peregrinus, lecz nic ważnego, bo będzie nam już obgadywania własnych postaci. Temat tymczasem zawędrował w zdecydowanie bezpieczniejsze rejony.
— Ostatnimi czasy gorzej i gorzej. — Czarownica zamknęła z westchnieniem oczy, odchylając się na oparcie krzesła. — Nie ma dokąd chodzić. — Wspomniała w myślach te niegdysiejsze poranki, gdy słońce zaglądało na jej podwórze, gdy mogła wyjść z domu tak po prostu i ruszyć przez łąki ku lasowi prowadzona jedynie świergotem ptaków, bez żywej duszy człowieczej ni widmowej na horyzoncie. — Podejrzewam, że to tak, jakby ciebie zostawić na brzegu bez łódki. Widzisz morze, ale nie masz jak pożeglować. Jeśli ja dziś chcę gdzieś iść, mogę iść tylko w stronę ludzi. — Machnęła ręką orientacyjnie gdzieś tam, gdzie stała Dolina Godryka. — Rozmawiam więc z tymi, z którymi nie musiałabym inaczej rozmawiać. Straciłam źródło wielu surowców. Straciłam wiele zajęć.
dotknij trawy