• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[16.09.72] Self-care queen. This woman treates herself to being a bitch today

[16.09.72] Self-care queen. This woman treates herself to being a bitch today
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#1
10.02.2026, 06:02  ✶  

Drzwi zamknęły się za nią cichutko, kiedy bardzo powoli docisnęła je do framugi, jakby bała się że szczeknięcie zamka wywróci całe Prawa Czasu do góry nogami. Kroki na schodach były spokojne i miarowe, kiedy szła na piętro omijając parterowe pomieszczenia. Czuła w środku siebie jakąś dziwną pustkę, jakby ktoś nagle wyrwał jej z wnętrza coś bardzo istotnego i nie zdążył włożyć tego na miejsce. A kiedy wreszcie dotarła na ostatni stopień, zatrzymała się niemrawo, z dłonią wciąż na poręczy i patrząc przed siebie niewidomym spojrzeniem.

Droga powrotna wcale nie dała rady jej uspokoić, ale przynajmniej była na tyle opanowana i wyrachowana, by nie robić niepotrzebnego zamieszania dookoła siebie. Myślała o paru rzeczach, starannie próbując uniknąć odtwarzania w głowie słów, które padły z ust Aidana, rozdrabniała się więc na temat Ekstazy Merlina i pomysłów jakie miała na plakaty, o niedawnym spotkaniu z Darcym w Dziurawym Kotle i książce z dedykacją, która leżała na nocnym stoliku koło jej łóżka. O Pożarach i niedawno wysłanych, kolejnych listach do Rookwooda na myśl o czym trochę na nowo wzbierała w niej złość. Gdyby nie wyjechał, nie musiałaby iść na tę głupią randkę. Znaczy to nawet nie była randka i wcale też nie zamierzała uznawać, że Ulysses miał jakiekolwiek pierwszeństwo w czymkolwiek, bo był okropnie nieznośny, ale przynajmniej mogłaby poudawać że miała adoratora. Randkowanie dla pijaru podobno niesamowicie działało na zainteresowanie ze strony innych.

Ile stała w miejscu, nie była pewna, ale nagle wreszcie drgnęła, wzdrygając się jakby nagle wybudzona ze snu i rozejrzała się dookoła, lustrując ściany uważnym spojrzeniem. Kolejne kroki postawiła pewnie, chociaż dłoń odrobinkę zbyt długo pozostała na barierce schodów, powolnym gestem odsuwając się od niej w ostatniej chwili, kiedy Lyssa weszła do pokoju gdzie zobaczyła Peregrinusa. Zmarszczyła brwi, jakby zobaczyła coś bardzo nieprzyjemnego, a usta wykrzywiły się jakby co najmniej rozgryzła właśnie całą cytrynę. Coś w niej drgnęło na nowo, otwierając oczy i budząc się z uśpienia w który wcześniej wprawił to powrotny spacer. Parę oddechów, coraz szybszych, jakby jeszcze wahała się, a może i nie chciała ulegać emocjom, ale przecież tych było tak strasznie dużo. Każda z nich wbijała się w ciało boleściwie, a kiedy nie robiła z tym nic to czuła, jak to wszystko unieruchamia ją na nowo i zamyka w jej własnym świecie gdzie nic do niej nie trafiało.

Lyssa krzyknęła. Z dłońmi rozczapierzonymi na wysokości głowy i głosem z głębi serca, jakby tą szybką i głośną deklaracją chciała z siebie wyrzucić wszystko, co się w niej kłębiło. Była w tym złość i frustracja, ale i też jakieś zwyczajne rozczarowanie, bo chyba przez moment nawet uwierzyła w te głupie wróżby głupich wróżbitów.

- Koszmar. To jest jakiś koszmar. Cholerny KOSZMAR - zatupała nogami o posadzkę. - Chcę zapomnieć o tym dniu. Błagam powiedz że znasz zaklęcie, które wymaże je z egzystencji!



la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lyssa Dolohov (783), Peregrinus Trelawney (431)




Wiadomości w tym wątku
[16.09.72] Self-care queen. This woman treates herself to being a bitch today - przez Lyssa Dolohov - 10.02.2026, 06:02
RE: [16.09.72] Self-care queen. This woman treates herself to being a bitch today - przez Peregrinus Trelawney - 10.03.2026, 23:06
RE: [16.09.72] Self-care queen. This woman treates herself to being a bitch today - przez Lyssa Dolohov - 12.03.2026, 06:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa