15.02.2026, 20:57 ✶
– Nie, nie, ja zapłacę. Ostatnio nie miałem jakichś sporych wydatków, więc jestem w stanie pozwolić sobie na ufundowanie popcornu. A za bilet możesz mi oddać później. Postawić kawę w kawiarni albo piwo w Dziurawym Kotle – zaproponował. – Normalnie bym i tak w ramach urodzin ufundował jakieś jedzenie.
Z jego twarzy wciąż nie znikał uśmiech. To była dobra decyzja, żeby w ramach urodzin wyjść z Hestią na obiecany dawno film.
Kiedy chwyciła jego ramię, poczuł łagodne ciepło, które szybko zbył, jako wyraz własnego stresu społecznego. Poniekąd rozumiał urok tego staroświeckiego zwyczaju. Chodzenie pod rękę z dziewczyną było dosyć miłe. A i albumu fotograficznego był ciekaw. Domyślił się, że to on znajdował się w paczuszce, którą podarowała mu Hestia. Nie mógł się doczekać aż go przekartkuje.
– Ostatnio w kinie byłem rok temu, na Skrzypku na dachu. Świetny film, musical. Możemy kiedyś razem obejrzeć, jak uda mi się wypożyczyć kasetę i wreszcie ogarnąć, jak zainstalować odtwarzacz – odparł. Wciąż starał się nadgonić z wiedzą o mugolskich technologiach, ale taki projekt wymagał czasu i pieniędzy. Obu tych zasobów mu brakowało.
Weszli do kina, okrągłej sali z kasami biletowymi po bokach. Ściany wyglądały trochę jak w The Globe, a na suficie wisiał kandelabr. Jako, że on i Hestia mieli już bilety, musieli pójść na wprost do pracownika kina, który pokierował ich na wprost, do hallu, w którym można było kupić sobie popcorn. Po bokach znajdowały się dwie sale kinowe, a po środku stały czerwone kanapy.
– Patrz, kupiliśmy wcześniej bilety i od razu kolejka do popcornu jest krótsza. – Podeszli do stanowiska, za ladą którego stała maszyna do prażenia kukurydzy. – Zawsze się zastanawiałem, jak one dokładnie działają. Robią tak dużo popcornu w tak krótkim czasie. I to bez... – Henry rozejrzał się. Nie bardzo można było swobodnie używać słowa na "m". Trzeba było zmienić temat. I tak gadanie o maszynach do popcornu, po przemyśleniu sprawy, wydawało się mało pasjonujące. Nie chciał wyjść przed Hestią na niezręcznego, a jednak wydawało się, że wraz z samym myśleniem o tym, doprowadzał do czegoś w rodzaju samospełniającej się przepowiedni. – A odnośnie filmu, to właściwie ma być zbiór skeczy. Wybór najlepszych. Latający Cyrk Monty Pythona podobno robi furorę wśród m... mieszkańców naszego kraju.
Ach, wpuszczanie czarodzieja do cywilizacji zawsze wiązało się z ryzykiem.
Z jego twarzy wciąż nie znikał uśmiech. To była dobra decyzja, żeby w ramach urodzin wyjść z Hestią na obiecany dawno film.
Kiedy chwyciła jego ramię, poczuł łagodne ciepło, które szybko zbył, jako wyraz własnego stresu społecznego. Poniekąd rozumiał urok tego staroświeckiego zwyczaju. Chodzenie pod rękę z dziewczyną było dosyć miłe. A i albumu fotograficznego był ciekaw. Domyślił się, że to on znajdował się w paczuszce, którą podarowała mu Hestia. Nie mógł się doczekać aż go przekartkuje.
– Ostatnio w kinie byłem rok temu, na Skrzypku na dachu. Świetny film, musical. Możemy kiedyś razem obejrzeć, jak uda mi się wypożyczyć kasetę i wreszcie ogarnąć, jak zainstalować odtwarzacz – odparł. Wciąż starał się nadgonić z wiedzą o mugolskich technologiach, ale taki projekt wymagał czasu i pieniędzy. Obu tych zasobów mu brakowało.
Weszli do kina, okrągłej sali z kasami biletowymi po bokach. Ściany wyglądały trochę jak w The Globe, a na suficie wisiał kandelabr. Jako, że on i Hestia mieli już bilety, musieli pójść na wprost do pracownika kina, który pokierował ich na wprost, do hallu, w którym można było kupić sobie popcorn. Po bokach znajdowały się dwie sale kinowe, a po środku stały czerwone kanapy.
– Patrz, kupiliśmy wcześniej bilety i od razu kolejka do popcornu jest krótsza. – Podeszli do stanowiska, za ladą którego stała maszyna do prażenia kukurydzy. – Zawsze się zastanawiałem, jak one dokładnie działają. Robią tak dużo popcornu w tak krótkim czasie. I to bez... – Henry rozejrzał się. Nie bardzo można było swobodnie używać słowa na "m". Trzeba było zmienić temat. I tak gadanie o maszynach do popcornu, po przemyśleniu sprawy, wydawało się mało pasjonujące. Nie chciał wyjść przed Hestią na niezręcznego, a jednak wydawało się, że wraz z samym myśleniem o tym, doprowadzał do czegoś w rodzaju samospełniającej się przepowiedni. – A odnośnie filmu, to właściwie ma być zbiór skeczy. Wybór najlepszych. Latający Cyrk Monty Pythona podobno robi furorę wśród m... mieszkańców naszego kraju.
Ach, wpuszczanie czarodzieja do cywilizacji zawsze wiązało się z ryzykiem.