20.02.2026, 04:06 ✶
Gdyby widziała tę smutną iskrę i krztuszącą się przez transmutację różdżkę, zapewne zapamiętałaby tę sytuację, żeby kiedyś wytknąć ją kuzynowi w żartach. Pewnie nie dałaby mu o tej sytuacji zapomnieć. Miał więc chociaż odrobinę szczęścia, że chwilowo nie bardzo widziała cokolwiek przez łzy.
— Już chyba gdzieś zniknął. — Odpowiedziała, rozglądając się trochę dookoła, jak dalece pozwalały jej dłonie, którymi próbowała tamować krwotok i o ile widziała otoczenie. Agresywnego typa plującego obelgami i rzucającego się z pięściami na prawo i lewo raczej ciężko byłoby przeoczyć, chyba że magicznie, natychmiastowo uspokoił się i przybrał maskę przestraszonego, bezbronnego obywatela wystraszonego ogniem i agresją poniektórych przechodniów.
— Dzięki. — Wydusiła z siebie zduszonym tonem, zaraz dociskając sobie chusteczkę do nosa i odchylając trochę głowę do tyłu, oddychając przez usta, czekając, aż krwotok trochę się uspokoi. Skoro miała kuzyna obok, mogła trochę mniej zwracać uwagę na otoczenie. Czuła się pewniej, mając kogoś obok.
— Wszystko wydarzyło się tak szybko, że mało co zapamiętałam. Wysoki, mniej więcej twojego wzrostu. Dobrze zbudowany, dosyć donośny głos. Ciemne włosy, jasna karnacja. Zarost, gęsty, ale nie za długi. — Podsumowała, co pamiętała, zanim dostała w nos. w głowie zaś przeklinała typa, że akurat do niej doskoczył. Nic mu przecież nie zrobiła, nawet go nie znała, ale najwyraźniej nawet wyglądanie na czystokrwistą było w tej chwili niebezpieczne. A przecież próbowała wtopić się w tłum! — Zapewne dalej rzuca bluzgami na czystokrwistych i szuka, komu jeszcze może bardziej popsuć noc. — Dorzuciła niezbyt zadowolona, że to w ogóle była całkiem realna opcja. Mało to szaleńców po drodze do dziurawego kotła spotkała? I o dziwo to pod samym kotłem ją taka sytuacja spotkała, a tej nocy udało jej się nawet zaplątać na Nokturn! Zaczynała powoli sądzić, że ten Nokturn to tylko taki straszak, bo może i jakiś typ się tam rzucał, ale było tam dalej spokojniej niż tutaj.
— Już chyba gdzieś zniknął. — Odpowiedziała, rozglądając się trochę dookoła, jak dalece pozwalały jej dłonie, którymi próbowała tamować krwotok i o ile widziała otoczenie. Agresywnego typa plującego obelgami i rzucającego się z pięściami na prawo i lewo raczej ciężko byłoby przeoczyć, chyba że magicznie, natychmiastowo uspokoił się i przybrał maskę przestraszonego, bezbronnego obywatela wystraszonego ogniem i agresją poniektórych przechodniów.
— Dzięki. — Wydusiła z siebie zduszonym tonem, zaraz dociskając sobie chusteczkę do nosa i odchylając trochę głowę do tyłu, oddychając przez usta, czekając, aż krwotok trochę się uspokoi. Skoro miała kuzyna obok, mogła trochę mniej zwracać uwagę na otoczenie. Czuła się pewniej, mając kogoś obok.
— Wszystko wydarzyło się tak szybko, że mało co zapamiętałam. Wysoki, mniej więcej twojego wzrostu. Dobrze zbudowany, dosyć donośny głos. Ciemne włosy, jasna karnacja. Zarost, gęsty, ale nie za długi. — Podsumowała, co pamiętała, zanim dostała w nos. w głowie zaś przeklinała typa, że akurat do niej doskoczył. Nic mu przecież nie zrobiła, nawet go nie znała, ale najwyraźniej nawet wyglądanie na czystokrwistą było w tej chwili niebezpieczne. A przecież próbowała wtopić się w tłum! — Zapewne dalej rzuca bluzgami na czystokrwistych i szuka, komu jeszcze może bardziej popsuć noc. — Dorzuciła niezbyt zadowolona, że to w ogóle była całkiem realna opcja. Mało to szaleńców po drodze do dziurawego kotła spotkała? I o dziwo to pod samym kotłem ją taka sytuacja spotkała, a tej nocy udało jej się nawet zaplątać na Nokturn! Zaczynała powoli sądzić, że ten Nokturn to tylko taki straszak, bo może i jakiś typ się tam rzucał, ale było tam dalej spokojniej niż tutaj.