• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things

[07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things
evil twink
i ain't got no type
bad witches
is the thing that I like
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Asystent sędziny
Zimna cera i jeszcze chłodniejsze spojrzenie. Kruczoczarne włosy i onyksowe tęczówki bardzo wyraźnie kontrastują ze skórą bladą jak kreda. Buta oraz wyższość wylewa się z każdego gestu i słowa. Mierzy 187 centymetrów o szczupłej sylwetce, która coś jeszcze pamięta ze sportowych czasów. W godzinach pracy zawsze ubrany elegancko, zaczesany, a swoje tatuaże ukrywa pod zaklęciami transmutacji. Po godzinach najczęściej nosi się w skórzanych kurtkach i ciężkich butach.

Louvain Lestrange
#6
23.02.2026, 00:00  ✶  

Jej słowa nie wytrąciły go z równowagi, przynajmniej nie w sposób, który mógłby dostrzec ktoś postronny. Ale pod powierzchnią coś zaczęło się rozlewać. Powoli, gęsto, jak ciemny atrament wsiąkający w papier. Złość nie była gwałtowna. Nie była wybuchowa. Była systematyczna. Rosła w nim warstwami, osiadając w barkach, napinając kark, wpełzając pod skórę aż do samych dłoni. Kiedy wspomniała o jego karierze, o miotle, o Ministerstwie, poczuł to wyraźnie. Najpierw w brwiach, które ściągnęły się niemal niezauważalnie. Potem w szczęce, zaciśniętej tak mocno, że przez moment rozważał, czy nie słyszy zgrzytu własnych zębów. A na końcu w klatce piersiowej, jakby ktoś przycisnął tam dłoń i powoli, z rozmysłem, dociskał coraz mocniej.

Zaśmiał się krótko. Kpiąco. Dźwięk był suchy, pozbawiony radości. - Myślisz, że wiesz, co się dzieje? - odezwał się z szyderczą łagodnością. - Nie masz bladego pojęcia o co toczy się gra. Nie wyjaśnił nic więcej. Nie zamierzał. Tajemnica była lepsza niż tłumaczenie. Jej pewność siebie opierała się na gazetowych ścinkach i szeptach z salonów, a on nie miał zamiaru prostować każdej półprawdy, którą postanowiła uznać za fakt. Bo nawet nie zapytała. Nie było w jej słowach cienia ciekawości. Nie było pytania o jego wersję wydarzeń. Wyrok zapadł, zanim zdążył otworzyć usta. Ślepo uwierzyła w obślizgły zbitek plotek, jakby był objawieniem. Z Cynthią pokazał się publicznie raz. Jeden wieczór w teatrze. Z jego inicjatywy; owszem. Ale nie spędzili całego spektaklu razem. Nie spędził z nią żadnego wieczoru bliżej, niż pozwalała na to lojalność wobec zaręczyn. Jednak to wystarczyło. Wystarczyło, by przykleić mu do twarzy etykietę zdrajcy. Wyprostował się jeszcze bardziej, jakby instynktownie powiększał swoją sylwetkę. Ramiona napięły się szerzej, oddech stał się wolniejszy, cięższy. Dominacja przestała być tylko grą słów, stała się czymś fizycznym, wyczuwalnym w przestrzeni między nimi.

- A ty? - zapytał nagle, zmieniając kierunek ataku z precyzją skalpela. - Jak bardzo udany musiał być twój wyjazd jako Niewymownej, skoro dotarło do mnie tak niewiele listów? Zrobił krok w jej stronę. Powolny. Kontrolowany. Każdy ruch odmierzony. W żadnym wypadku nie zamierzał odpowiadać na jej wyrzuty w odpowiedni dla rzeczowej dyskusji sposób. Nie zamierzał jej oddawać choćby centymetra pola tej słownej potyczki, nie czuł się winny wobec jakichkolwiek zarzucanych mu oskarżeń, tym bardziej dyskutowanie z nią na jej warunkach było czymś nie do przyjęcia. Poniżającym. Właściwie jej roszczeniowa postawa wobec niego, jakby cokolwiek był jej winny, również rozgrzewała jego żółć na sercu.

- Nawet nie zadałaś sobie trudu, żeby napisać po podpaleniu Londynu. Zwykła troska. Nic więcej. Jego spojrzenie nie drgnęło. - Ale to nic, najważniejsze, że tobie się udało racja? Szyderstwo i cyniczny uśmiech w bardzo schludny sposób rozlał się na jego ustach w odbiciu onyksowych tęczówek. - To prawdziwa duma mieć tak wykwalifikowaną narzeczoną. - dodał z cieniem uśmiechu, który nie sięgał oczu. - I tym większa będzie moja radość, kiedy ci to wszystko odbiorę, razem z nazwiskiem. Między nimi zapadła cisza, gęsta i napięta jak napięta struna. Jego dłoń, jeszcze przed chwilą zaciśnięta, powoli się rozluźniła, lecz napięcie nie zniknęło, przeniosło się wyżej, do spojrzenia, które było teraz ostrzejsze, bardziej bezlitosne. - Odpowiedzialność? - powtórzył z wyraźnym lekceważeniem. - Nie mam wobec ciebie żadnej odpowiedzialności. Nie podniósł głosu. Nie musiał. - Zostałaś dopuszczona do Lestrangów, do mnie, po to, żeby dać mi syna o czarnej krwi. Każde słowo wypowiadał wolniej od poprzedniego. - To jedyny powód, dla którego twoja obecność jest jeszcze tolerowana pod tym dachem. Powietrze między nimi zdawało się cięższe. Czas zwolnił, jakby czekał na jej reakcję, ale Louvain nie cofnął się ani o krok. Stał stabilnie, pewnie, jak ktoś, kto właśnie przekroczył granicę i wie o tym, lecz nie zamierza się wycofać. - Zastanów się jakie dokładnie jest twoje miejsce. Bo chyba najwidoczniej zdążyłaś zapomnieć w tej Italii kim tak naprawdę jesteś. I w tej chwili napięcie nie było już tylko słowem. Było przestrzenią między nimi. Było oddechem, który stał się zbyt płytki. Było spojrzeniem, które nie ustępowało. Nie drgnął. Nie spuścił wzroku. Czekał, aż da za wygraną. Czekał, aż będzie mógł się przejrzeć w refleksach jej łez na policzkach.




i got ninety-nine problems but a bitch Mulciber ain't one
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Desideria Zabini (2617), Louvain Lestrange (3051)




Wiadomości w tym wątku
[07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Desideria Zabini - 14.01.2026, 03:27
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Louvain Lestrange - 14.01.2026, 18:24
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Desideria Zabini - 19.01.2026, 03:56
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Louvain Lestrange - 23.01.2026, 12:50
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Desideria Zabini - 24.01.2026, 04:49
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Louvain Lestrange - 23.02.2026, 00:00
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Desideria Zabini - 11.03.2026, 05:05
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Louvain Lestrange - 14.03.2026, 01:36
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Desideria Zabini - 19.03.2026, 06:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa