była żona żeglarza
matka jego córki
do dzisiaj nie wiem,
czy byłem dla ciebie przykrywką,
czy naprawdę mnie kochałaś
Masz na imię Viviane, jesteś czystej krwi czarodziejką, która nie ukończyła Hogwartu przez to, że zaszła ze mną w ciążę. Rodzice przymusili mnie do wzięcia z tobą ślubu, a ja zgodziłem się na to z czysto egoistycznych pobudek. Przez większość naszego małżeństwa nie było mnie w Londynie - czasami celowo przedłużałem swoje rejsy, żeby tylko nie siedzieć w domu przy maleńkim dziecku, które mnie przerażało. Nigdy nie potrafiłem stworzyć z Abigail więzi. Akceptowałaś wszystkie moje wybryki. Wiedziałaś, że nigdy cię nie zdradziłem, ale wiedziałaś też, że niechętnie spędzam czas w rodzinnym domu. Pozwalałaś mi na to wszystko. Pozwoliłaś mi też od ciebie odejść. I odszedłem, chociaż przysięgałem ci wieczność przy Księżycu, a jego bogini słuchała każdego mojego słowa. Dzisiaj jesteś jedną z najpopularniejszych plakacistek londyńskiej bohemy artystycznej i plotkuje się o tobie wiele rzeczy niegodziwych. Odkąd wróciłem do Anglii z powodu zaogniającego się konfliktu, rozmawiamy ze sobą regularnie i wymieniamy się opieką nad naszą córką. Mam wrażenie, że nasza relacja staje się intensywniejsza i głębsza. Kim dla siebie będziemy...?
~ ✶ ~
Poza opisanymi tutaj rzeczami postać jest do wykreowania wedle własnego pomysłu od zera. Nigdy nie istniała na forum, jest jedynie kimś wspominanym przeze mnie w narracji, komu możesz nadać życie. Widzę ją jako osobę troskliwą i sympatyczną (nie wiem, jak inaczej mieliby się dogadać!), ale generalnie poza opisanymi tutaj rzeczami (które już zdążyłam wykorzystać na fabule) jestem otwarta na pomysły odnośnie Vivi i potencjalnych fabuł z Flintym. W mojej karcie została zarysowana jako osoba queerowa, która wykorzystała sytuację do przykrycia skandalu związanego z pociągiem do kobiet, ale nie jestem do tego przywiązana - możemy to zmienić. Mam na panu żeglarzu dużo przyjacielskich relacji z różnymi postaciami (są widoczne i opisane na profilu, wystarczy kliknąć). Tworzę więc już na wstępie dosyć konkretną sieć powiązań fabularnych, z których oczywiście Vivi też może czerpać.
Dægberht to osoba dobra i (wbrew pozorom...) ogarnięta - będzie rozumiał, że to on był w tej relacji problemem, nie spłoszy się go trafnymi uwagami i pokrzyczeniem. Pragnę iść w kierunku głębokiej przyjaźni, w której zawsze stanę za swoją byłą żoną murem.~ ✶ ~
Gram tu aktywnie od trzech lat. Jestem osobą z epizodami depresyjnymi i zdarza mi się zawalić - czasami trzeba mnie szturchnąć, ale zawsze działam z miłością i serdecznością do moich współgraczy. Zapraszam do kontaktu. Mój discord: bezimienna.
aktualne (19.08)
sól radość ojca
córka-niespodzianka,
z którą muszę nauczyć się żyć
Głupio o tym mówić, ale droga Abigail - nie byłaś planowanym dzieckiem. Nie bez powodu w szkole mówili mi, że zniszczyłem twojej matce życie, a ja dałem się temu przygnieść i zniszczyłem je jeszcze bardziej. Ci mniej wrażliwi powiedzieliby, że mimo wszystko nie mogłaś narzekać na swoją rzeczywistość. Mieszkałaś w pięknym, czystym domu, otoczona miłością Vivianne, pieniędzmi i opieką guwernantek. Ojciec zwoził ci ze świata drogie prezenty, ale...
Tak naprawdę największym prezentem była moja obecność.
~ ✶ ~
Nazywasz się Abigail Flint, masz dziesięć lat i w przyszłym roku powinnaś otrzymać list ze szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Masz wiele zainteresowań i głowę pełną marzeń. Twój ojciec wrócił niedawno z kolejnej długiej podróży i próbuje być częścią twojego życia, ale ty dobrze wiesz, że zaraz znów wypłynie na morze.
~ ✶ ~
Gram tu aktywnie od trzech lat. Jestem osobą z epizodami depresyjnymi i zdarza mi się zawalić - czasami trzeba mnie szturchnąć, ale zawsze działam z miłością i serdecznością do moich współgraczy. Zapraszam do kontaktu. Mój discord: bezimienna.
aktualne (19.08)
to przez ciebie i
dzięki tobie taki jestem
moja siostro, zaginiona przed laty
Myślę o tobie codziennie. Odkąd zniknęłaś, oszalałem. Dosłownie. Słyszę w głowie twój głos, który interpretuję jako słowa Pani Księżyca, ale to ty - Wulfwyn, prowadzisz mnie przez ciemność. Napisałem o tobie setki wierszy. I po cóż - skoro nie możesz ich przeczytać? Odwiedziłem twój grób setki razy. I po cóż - skoro ciebie tam nie ma? Pusta trumna, nagrobek postawiony na niczym, a ja nie wiem, czy jeszcze wierzę, czy to moją nadzieję tam pogrzebali.
~ ✶ ~
To postać luźno zarysowana w mojej karcie postaci, do drobnych zmian poza imieniem i koniecznością dobrania genetyki wili. Flint ma na punkcie zaginięcia siostry obsesję, więc bardzo chciałabym, żeby to nie była osoba chcąca zrobić swojemu bratu krzywdę.
Alternatywnie, gdyby Wulfwyn miała być martwa, pragnęłabym uwiązać ją do Flinta mechaniką duchów, czyniąc ją jedyną duszą, jakiej nie jest w stanie wyegzorcyzmować.Gdzie się znajdowała? Utknęła w Limbo? Ktoś ją porwał? Ktoś ją opętał i gra rozpocznie się od momentu, w którym cię uwolnię? Pewnie tego nie zrozumiem, ale mogłaś nawet uciec do cyrku, bylebyśmy znów się spotkali.
~ ✶ ~
Gram tu aktywnie od trzech lat. Jestem osobą z epizodami depresyjnymi i zdarza mi się zawalić - czasami trzeba mnie szturchnąć, ale zawsze działam z miłością i serdecznością do moich współgraczy. Zapraszam do kontaktu. Mój discord: bezimienna.
aktualne (19.08)
Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr