Kochani, od dawna chciałam wam już powiedzieć, że odnalazłam w sobie dar klątwy żywiołów…
Napisałam sobie tę kartę pod radosną parodię hipisa zakochanego w drzewach zmiksowanego z teoriami Grzegorza Brauna o żydowskich goblinach. Jak można zauważyć, niekoniecznie kiedykolwiek zajmowałam się problemem brytyjskiego kondominium pod goblińskim zarządem powierniczym. Klimat Heli nie jest, jak planowałam, wholesome cottagecore memiczny, ona nie ma zupełnie energii obecnej KP.
Po wielu miesiącach zadręczania bezy konsultowaniem moich problemów z postacią (przepraszam i dziękuję), dokonuję niniejszym uroczystego aktu generalnego samooskarżenia.
Nie potrafiłam problemów załatać punktowo (choć próbowałam w poprzednich zmianach). Kartę przepisałam więc prawie w całości i znajduje się ona tutaj.
Pola, które zmieniły się kosmetycznie, ale nie co do treści (poprzestawiane zdania, podmienione słówko, etc.): pochodzenie, o zdolnościach, tworzenie eliksirów i maści, edukacja.
Pola, które nie zmieniły się co do sensu, ale mają trochę nowych treści, bo uszczegółowiłam:
1. Nauczyłam się, o czym jest statystyka percepcji i wyszło mi, że trochę skopałam. W kilku miejscach w starej karcie są fragmenty o tym, że Helloise nie tylko hoduje ziółka i gotuje eliksiry, ale też aktywnie udoskonala formuły i modyfikuje rośliny:
2. Mizantrop z goblinów na mugoli. Przy tworzeniu KP miałam naprawdę pełną sakiewkę okrutnych żartów o goblinich synach Izraela, ale… cały czas antenowy i gorąca pasja poszły na mugoli.
Helloise modliła się na Mabon między innymi o: zagładę technologii mugolskiej, tych bluźnierczych narzędzi, którymi próbowali naśladować naturalną potęgę magii, co było obrazą dla projektu Bogini. A także o wypędzenie mugoli z Doliny.
Rantowała w narracji też tu, i tu, i tu, i pewnie gdzieś jeszcze...
3. Wymieniam zawadę Wegetarianin na Uczulenie. Popełniłam na fabule nieumyślnie grzech przeciw zawadzie wegetarianin, częstując się krwią zwierzęcia (wabiło się Louvain).
4. Wymieniam Świra na Drobny lęk, bo mam wrażenie, że mogę nie realizować założeń mechanicznego świrostwa. Jako że kazano mi to sobie według własnego sumienia ocenić, a moje sumienie jest i zawsze będzie przeciwko mnie, to bym się w życiu nie pozbyła wątpliwości, czy dobrze gram. Potrzebuję tu czegoś zero-jedynkowego, a świrem będę hobbystycznie. Just for the love of the game.
Myślę, że fajnie by było przekopiować tę zalinkowaną kartę w całości, bo siedziałam nad tym od grudnia. Poza wylistowanymi rzeczami mogłam gdzieś przesunąć jeszcze jakiś przecinek i dawno o tym zapomnieć.
Bardzo liczę, że nigdy w tym temacie nic już nie napiszę.
I oczywiście przepraszam.
Napisałam sobie tę kartę pod radosną parodię hipisa zakochanego w drzewach zmiksowanego z teoriami Grzegorza Brauna o żydowskich goblinach. Jak można zauważyć, niekoniecznie kiedykolwiek zajmowałam się problemem brytyjskiego kondominium pod goblińskim zarządem powierniczym. Klimat Heli nie jest, jak planowałam, wholesome cottagecore memiczny, ona nie ma zupełnie energii obecnej KP.
Po wielu miesiącach zadręczania bezy konsultowaniem moich problemów z postacią (przepraszam i dziękuję), dokonuję niniejszym uroczystego aktu generalnego samooskarżenia.
Nie potrafiłam problemów załatać punktowo (choć próbowałam w poprzednich zmianach). Kartę przepisałam więc prawie w całości i znajduje się ona tutaj.
Zmiany pomniejsze
Pola, które zmieniły się kosmetycznie, ale nie co do treści (poprzestawiane zdania, podmienione słówko, etc.): pochodzenie, o zdolnościach, tworzenie eliksirów i maści, edukacja.
Pola, które nie zmieniły się co do sensu, ale mają trochę nowych treści, bo uszczegółowiłam:
- eksterioryzacja — konkretne przykłady użycia, zamiast mglistego opisu;
- Knieja Godryka — w sumie tylko estetyka;
- brak dokumentów — rozszerzony temat problemów szkolnych;
- foliowa czapka — ubicie bezbecji mojego wewnętrznego memiarza;
- uzależnienie — dodany kontekst;
- rozpoznawalność — dodany w środek fragment, który ma poprawić czytelność, bo pojawiały się wątpliwości.
Zmiany mechaniczne
1. Nauczyłam się, o czym jest statystyka percepcji i wyszło mi, że trochę skopałam. W kilku miejscach w starej karcie są fragmenty o tym, że Helloise nie tylko hoduje ziółka i gotuje eliksiry, ale też aktywnie udoskonala formuły i modyfikuje rośliny:
- O zdolnościach: Uwielbia eksperymentować z własnymi wariacjami na temat tradycyjnych receptur eliksirów, maści, kadzideł i świec.
- W foliowej czapce poprzedniego brzmienia jest bardzo śmieszny fragment o tym, że wierzy, że robi rzeczy bez strasznego GMO, podczas gdy tak naprawdę hoduje nowe odmiany, ale jak ona to robi to nie jest zły spisek. (tak, wiem, że nie mamy na forum GMO nazywanego GMO [mugole też jeszcze chyba nie maja btw], ale wiecie o co chodzi, o te modyfikacje na roślinach z opisów Greengrassów)
- Uzależnienie poprzedniego brzmienia: Sama hoduje i pracuje nad inżynierią roślin, z których można wytwarzać substancje halucynogenne.
2. Mizantrop z goblinów na mugoli. Przy tworzeniu KP miałam naprawdę pełną sakiewkę okrutnych żartów o goblinich synach Izraela, ale… cały czas antenowy i gorąca pasja poszły na mugoli.
Helloise modliła się na Mabon między innymi o: zagładę technologii mugolskiej, tych bluźnierczych narzędzi, którymi próbowali naśladować naturalną potęgę magii, co było obrazą dla projektu Bogini. A także o wypędzenie mugoli z Doliny.
Rantowała w narracji też tu, i tu, i tu, i pewnie gdzieś jeszcze...
3. Wymieniam zawadę Wegetarianin na Uczulenie. Popełniłam na fabule nieumyślnie grzech przeciw zawadzie wegetarianin, częstując się krwią zwierzęcia (wabiło się Louvain).
4. Wymieniam Świra na Drobny lęk, bo mam wrażenie, że mogę nie realizować założeń mechanicznego świrostwa. Jako że kazano mi to sobie według własnego sumienia ocenić, a moje sumienie jest i zawsze będzie przeciwko mnie, to bym się w życiu nie pozbyła wątpliwości, czy dobrze gram. Potrzebuję tu czegoś zero-jedynkowego, a świrem będę hobbystycznie. Just for the love of the game.
Myślę, że fajnie by było przekopiować tę zalinkowaną kartę w całości, bo siedziałam nad tym od grudnia. Poza wylistowanymi rzeczami mogłam gdzieś przesunąć jeszcze jakiś przecinek i dawno o tym zapomnieć.
Bardzo liczę, że nigdy w tym temacie nic już nie napiszę.
I oczywiście przepraszam.
adnotacja moderatora
Zaakceptowane
@Helloise Rowle
@Helloise Rowle dotknij trawy