• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 11 12 13 14 15 16 Dalej »
[3 sierpnia 1969] Niedzielny obiad || Stanley & Stella

[3 sierpnia 1969] Niedzielny obiad || Stanley & Stella
Urokliwa wiolonczelistka
to piekło - nie raj, to tutaj się kończy świat
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stella mierzy 165 centymetrów wzrostu, należy raczej do szczupłych kobiet. Buzię ma okrągłą, posiada pucułowate policzki, które dodają jej uroku. Oczy ma w kolorze orzechowym, włosy długie, jasne, najczęściej nosi je rozpuszczone. Ubiera się bardzo starannie, dba o to, aby zawsze wyglądać nienagannie. Pachnie cytrusami.

Stella Avery
#4
12.03.2023, 12:56  ✶  

Avery nigdy nie wiedziała, czy to urok wiły, czy po prostu jej własny, chociaż właściwie, czy nie było to też w pewien sposób połączone? Zastanawiała się na ile jest prawdziwe to, w jaki sposób odbierali ją ludzie. Właściwie to wolała tego nie sprawdzać, jeszcze by się rozczarowała. Była nauczona wykorzystywania swoich nietypowych umiejętności w życiu codziennym i nie tylko. Czasem zdarzało się to przypadkowo, przez to dochodziło u niej do rozważań, czy ktoś faktycznie za nią przepada, czy to iluzja.

Zauważyła, że Borgin zamarł? Stał przy tych drzwiach zupełnie bez słowa. Wpatrywał się w nią, czuła na sobie jego wzrok. Nie miała pojęcia dlaczego. Czy zrobiła coś nie tak? Naprawdę starała się, żeby wszystko szło gładko. Może jednak nie było to takie proste? Czekała, aż podejdzie bliżej, nie odrywała od niego wzroku. Miała nadzieję, że uda im się porozmawiać choć przez chwilę, żeby wiedziała na czym stoi. Sama prośba, żeby się tutaj pojawiła wydawała się brzmieć dosyć błagalnie, zamierzała to odbębnić, żeby nie sprawiać mu problemów, potrzebowała jedynie dyrygenta, który jej powie, jak ma grać.

Rozmowa z panią Borgin, była dosyć zabawna. Kobieta zdecydowanie nie miała dobrego zdania o swoim synu, Stella mogła by jej szepnąć kilka słówek o tym, że Stanley wcale nie jest taki zły i naprawdę dobry z niego chłopak, ale wolała nie wdawać się w dyskusję. Widać było, kto rządzi w tym domu i to zdecydowanie nie był mężczyzna, którego znała, teraz właściwie bardziej wydawał jej się chłopcem, dosyć bezbronnym przy swojej mamie. - To żadna fatyga. - Posłała kobiecie ciepły uśmiech. - Nie wiedziałam, że z niego taki leń.- Skomentowała jeszcze temat leżenia na kanapie, odwróciła wtedy wzrok, żeby spojrzeć na mężczyznę. Mógł zauważyć, że na jej twarzy malował się uśmiech. Będzie jej dane dowiedzieć się sporo ciekawych rzeczy od jego matki, czy zamierzała to wykorzystać? Być może.

- Przepraszam, trochę się pospieszyłam, nie znoszę się spóźniać. - Powiedziała jeszcze do kobiety. Faktycznie tak było. Avery bardzo ceniła zarówno swój czas jak i innych. Przywiązywała wagę do punktualności.

Pani Borgin wyszła z pomieszczenia i udała się do kuchni, to był chyba odpowiedni moment, żeby przedyskutowali wszystko. Ustalili jakiś plan działania, o ile właściwie był taki potrzebny. Nie zdążyła usiąść, bo Stanley pojawił się tuż obok niej i złapał ją za rękę. - Jasne, ubzdurała sobie sama, może być. - Nie odrywała swoich brązowych oczu od jego twarzy. Matki tak miały, że czasem lubiły sobie nieco dopowiedzieć. Tyle, że tutaj też nie do końca wiedziała, co Stanley mógł powiedzieć swojej rodzicielce, właściwie to mógł też nie mówić nic. Wydawało jej się, że chyba też powinni sobie wszystko wyjaśnić po tym obiedzie, żeby nie było między nimi niedopowiedzeń.

Widziała, że mężczyzna zdecydowanie nie panuje nad sobą. Chyba się trochę zestresował tym spotkaniem, w przeciwieństwie do niej, była naprawdę spokojna. W ogóle się tym nie przejmowała. - Wyduś to z siebie. - Powiedziała jeszcze do niego. Dużo prościej byłoby im dojść do porozumienia, gdyby jakoś udało mu się ułożyć zdanie.

- Hej, spokojnie. - Musiała jakoś pomóc mu się opanować, nie sądziła, że jej obecność w tym domu wzbudzi takie zdenerwowanie u Borgina. Ścisnęła mocniej jego dłoń. - Przejdziemy przez to, razem. - Szepnęła cicho, żeby przypadkiem nie doszło to do Anne. - Twoja mama będzie zadowolona, a chyba o to chodzi, co? - W końcu w liście zdecydowanie przedstawił to spotkanie, jako takie, które miało uszczęśliwić jego matkę. Po to się tu zjawiła.

Sama Stella czuła, że nie mogła mu odmówić z racji na to, ile razy to on jej pomógł. Trochę sama sprowadziła na niego tę sytuację pojawiając się tutaj pewnego lipcowego poranka. Musiała się odwdzięczyć. Właściwie to może nawet chciała tutaj być, przy nim i poznać jego matkę trochę bliżej, chociaż czy on chciał tego samego? Tego nie potrafiła stwierdzić.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Stanley Andrew Borgin (3445), Stella Avery (3419)




Wiadomości w tym wątku
[3 sierpnia 1969] Niedzielny obiad || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 11.03.2023, 22:34
RE: [3 sierpnia 1969] Niedzielny obiad || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 12.03.2023, 02:44
RE: [3 sierpnia 1969] Niedzielny obiad || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 12.03.2023, 12:03
RE: [3 sierpnia 1969] Niedzielny obiad || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 12.03.2023, 12:56
RE: [3 sierpnia 1969] Niedzielny obiad || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 12.03.2023, 21:50
RE: [3 sierpnia 1969] Niedzielny obiad || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 12.03.2023, 22:47
RE: [3 sierpnia 1969] Niedzielny obiad || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 12.03.2023, 23:23
RE: [3 sierpnia 1969] Niedzielny obiad || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 13.03.2023, 00:01
RE: [3 sierpnia 1969] Niedzielny obiad || Stanley & Stella - przez Stanley Andrew Borgin - 13.03.2023, 00:44
RE: [3 sierpnia 1969] Niedzielny obiad || Stanley & Stella - przez Stella Avery - 13.03.2023, 01:16

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa