• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Irlandia Płn. i Płd. |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia

|13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#9
01.03.2026, 01:56  ✶  
Każdy miał prawo do swoich sekretów, każdy miał prawo do prywatności. Nie mogłaby zdradzić zaufania, którym obdarzali ją ludzie, bo potem nie mogłaby spojrzeć na siebie w lustrze. Nie miała wielu osób, na których faktycznie jej zależało, musiała więc o nich dbać. Nie umiałaby się obronić przed leglimencją, gdyby Lestrange faktycznie po nią sięgnął, ale Cynthia czuła, że nie zrobiłby niczego, co byłoby przeciwko niej. Było to nieuzsadanione zaufanie, a może wyczarowane za pomocą jednego, krótkiego zdania, które kiedyś między nimi padło, trudno było stwierdzić i nie umiała znaleźć tego krótkiego momentu, w którym się narodziło. Skoro jednak znała jego sekret i byli w takim miejscu, jego też musiała, chciała, chronić, nawet jeśli tego nie potrzebował. Dziwnym zbiegiem okoliczności, każde z nich tak mówiło.

Zwykle byli w błędzie.

Miłość miała różne formy, miłość też zawsze była powodem do dumy. Zawsze chciała w to wierzyć - oczywiście nie przez pryzmat romantycznych historii z książek, szczęśliwych zakończeń i zapierających dech w piersiach wyznań, ale przez codzienność. Gdyby miała wybrać, nie znajdowała się ona w słowach, a w czynach. Maleńkich gestach, które podobnie, jak sama miłość, przybierały różne formy. Patrzyła na niego, gdy mówił, przekręcając głowę na bok. Nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiała. Chroniła ich dlatego, że ich kochała, czy chroniła ich z przyzwyczajenia i przez to, że znali ją trochę lepiej? A może dlatego, że skoro już wpuściła ich do swojej codzienności, czuła się do tego zobligowana i tak nakazywało jej sumienie? Cynthia była chłodna, ale nigdy nie była egoistką. Niegdyś przecież było zupełnie inaczej, jej świat malował się w innych barwach i czasem nawet pozwalała sobie na impulsywność, gdy emocję brały nad nią górę. Ledwo już pamiętała tą dziewczynę.
- Może po prostu jestem przyzwyczajona do bycia za kogoś odpowiedzialną, nawet częściowo. - wzruszyła ramionami, decydując się na zdawkową odpowiedź, bo żadna inna nie przychodziła jej do głowy. A nie chciała zagłębiać się w to teraz, nie chciała analizować uczuć, które miała lub tych, których jej brakowało, bo to nie był właściwy czas. - A Ty? Dużo masz osób, które kochasz? Które chronisz
Odbiła piłeczkę, przenosząc na niego wzrok.

Broniła się przed pierścionkiem. Broniła się przed wejściem w relację, chociaż coraz częściej wywoływano na niej presję, ojciec naciskał, Lou przecież też wspominał o ślubie. To, co działo się z kobietami po ślubie w ich rzeczywistości nie było dla niej najprzyjemniejszą wizją. Ceniła sobie niezależność, było jeszcze tak dużo rzeczy, które chciała zrobić i osiągnąć, chociaż na obecnej ścieżce kariery w Ministerstwie nie mogła już wspiąć się wyżej. Czy ona w ogóle nadawałaby się na żonę? Chociaż próbowała pozbyć się tej lodowej zrobi, byto to czasochłonne. Wiedziała też, że jeśli pozwoli sobie raz jeszcze na pełne zaangażowanie, wszystkie te emocje, te tlumione potrzeby i zduszone dawno marzenia zwyczajnie eksplodują, a ona straci kontrolę.

- Wydaje mi się, że przekorczyłam ją dawno, chociaż nie chce się przed sobą przyznać. Balansowanie daje poczucie, że mam nad tym kontrolę, że nie… - przerwała, przymykając na chwilę oczy. Nie chciała powiedzieć o Brennie, o Atreusie, o Tori. Nie chciala ich zdradzić. Jak miała wybrać stronę, skoro po obydwu byli ludzie dla niej ważni? Rudi miał jednak rację, nie miała już komfortu pozostać kimś neutralnym. Za daleko to poszło, za dużo już wiedziała. I to nawet nie chodziło o jej bezpieczeństwo, to było najmniejsze dla niej zmartwienie, bo śmierć przecież była fascynująca, ale o bezpieczeństwo innych. Śledziła go wzrokiem, zdając sobie sprawę, ile kosztuje go odwrócenie się do kogokolwiek z plecami i jak dużo nadziei w niej pokładał, narażając się na zranienie. Ona też się raz odwrócila do kogoś, komu ufała plecami i niezbyt dobrze to wspominała. Drgnęła, jej ciało nieco zesztywniało. Nie czuła nawet tego, jak spięte miała mięśnie. Ruszyła w stronę kanapy, siadając obok niego, układając dłonie na kolanach. W tej krótkiej ciszy nie było niezręczności.
- Chroniąc mnie, narazisz siebie na niebezpieczeństwo. - odezwała się w końcu, odwracając twarz w jego stronę i przesunęła spojrzeniem po jego profilu. Jego ostatnie słowa sprawiały, że tylko jedna rzecz przychodziła jej do głowy, ale nie wspomniała o tym głośno. - A ja.. Cóż, ostatnie miesiące mi pokazały, że przyciągam wiele kłopotów. - zauważyła z cieniem uśmiechu na ustach, delikatnym rozbawieniem, które zatańczyło jasnym błyskiem w niebieskich tęczówkach. - Chociaż przyznam, że też czułabym się bardziej komfortowo, gdybym wiedziała, że masz kłopoty i mogłabym Ci jakoś pomóc. Zrewanżować się.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (4410), Rodolphus Lestrange (2171)




Wiadomości w tym wątku
|13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 05.11.2025, 00:42
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 05.11.2025, 16:10
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 05.11.2025, 21:58
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 06.11.2025, 12:06
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 10.11.2025, 00:03
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 13.11.2025, 13:19
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 05.12.2025, 22:19
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 27.01.2026, 13:09
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 01.03.2026, 01:56
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 24.03.2026, 17:42
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 15.04.2026, 23:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa