• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria

[30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#9
02.03.2026, 12:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.03.2026, 12:19 przez Rodolphus Lestrange.)  
Uśmiechnął się lekko. Ona analizowała każde jego słowo i tworzyła w głowie różne scenariusze, które były głównie fatalistyczne. Ale on... On po prostu chciał spróbować. Nie znał się na sztuce, lecz znał podstawy i wiedział, na co powinien patrzeć, by móc wyciągnąć własne wnioski. Problem w tym, że nie wiedział jak patrzeć i co ze sobą łączyć, by móc zabłysnąć chociażby przy matce, która sztukę kochała. Nie raz i nie dwa jego matka mówiła mu, że jest zbyt chłodny i analityczny, że sztukę powinno się odbierać emocjami. Tych, owszem, mu nie brakowało - lecz jak słusznie Astoria zauważyła, trzymał je pod kluczem. Robił to od najmłodszych lat, chociaż nauka panowania nad sobą wyszła mu dopiero w chwili, gdy kończył Hogwart. Wcześniej wciąż był dzieckiem, kontrolowanym przez emocje. Dawał się im ponosić, wybuchały one jak fajerwerki na niebie, przez co... No właśnie - narobił sobie wrogów, skrzywdził ludzi, którzy mogli mu się kiedyś przydać. W Hogwarcie wszystko było prostsze i dopiero gdy ukończył szkołę boleśnie przekonał się, jak ważna jest chłodna kalkulacja i zatrzaśnięcie pewnych drzwi, żeby chronić nie tyle co siebie, a idee, w które wierzył.
- Na lubczyk - odpowiedział, lekko wykrzywiając usta, prawie niezauważalnie. - Według badań naukowych alergie mogą przychodzić wraz z wiekiem, ale do tej pory po prostu nikt nie dodawał tej przyprawy do moich potraw. A przynajmniej nie w takiej ilości, która powodowałaby poważniejsze konsekwencje poza pieczeniem w ustach. Dopiero niedawno skrzaty domowe spróbowały ugotować nową potrawę i dodały nieco za dużo lubczyku.
Wzruszył lekko ramionami. Czy miał skrzatom za złe, że to zrobiły? Niby nie, bo nie mogły wiedzieć, ale zostały i tak odpowiednio ukarane. Ich szloch i krzyki odbijały się echem w posiadłości jego rodziców, podczas gdy Dorinda, sprowadzona przez matkę, poiła go odpowiednimi eliksirami. Nie widział sensu w ukrywaniu tego przed Astorią - być może dlatego, że nie uważał tego za słabość, a za pokazanie, że jest człowiekiem. Że jest niedoskonały, jak każda ludzka istota. Że tak prozaiczna rzecz jak głupia przyprawa może go zabić. I chociaż próbował powstrzymać się przed analizą Avery, tak domyślał się, że podzielenie się tym "sekretem" może otworzyć im drzwi do wspólnego korytarza porozumień. Uchylał te drzwi ostrożnie, metodycznie, podchodząc do tej relacji ostrożniej niż kiedyś. Już raz ją zranił swoim szczeniackim zachowaniem i sam nie wiedział czemu, ale chciał to naprawić.
- Dokładnie tak - skinął z powagą głową. Chwycił za szklankę z wodą i upił łyk, wpatrując się w kobietę. - To już nadinterpretacja osób, które dały się wciągnąć plotkom.
Astoria miała trochę racji, ale nie do końca. Uśmiechnął się łagodnie, nad wyraz łagodnie jak na obraz osoby, na którą się kreował.
- Wystarczy trzymać się na uboczu, zajmować swoimi sprawami, nie wychodzić na piwo po pracy i mieć na nazwisko Lestrange. Plotki tworzą się same, szczególnie jeżeli ktoś, tak jak ja, pracuje w Departamencie Tajemnic, w komnacie która zajmuje się mózgami - wyjaśnił, bo nigdy nie ukrywał, że to była jakaś tajemnica. Chociaż w wielu rozmowach faktycznie Astoria miała rację - potrafił prowadzić dyskusję tak, by ludzie sami zaczynali ze sobą walczyć, by wątpili w samych siebie. - Chociaż nie przeczę, iż uważam, że słowa mają większą moc, niż większość zaklęć.
Łagodnie przyznał jej rację, bo przecież ją miała - odpowiednie kierowanie rozmową mogło sprawić, że brat obróci się przeciwko bratu. I wcale nie trzeba było kłamać: wystarczyło przemilczeć pewne fakty i pozostawić niektóre czyny w niedopowiedzeniu. Ludźmi było cholernie łatwo manipulować, o czym już się przekonał. Mu również zdarzyło się wpaść w tę pułapkę.

- Rośliny są kapryśne, to prawda. Możesz o nie dbać, a potrafi okazać się, że zrobiłeś za dużo lub za mało, mimo że trzymałeś się instrukcji - potwierdził. - Nie powiedzą ci, co robisz źle. Trzeba wiedzieć, na co patrzeć i jak patrzeć, podobnie jak z obrazami. Ale mam wrażenie, że do roślin jest potrzebne coś jeszcze. Wrodzony dar. Tak jak przy sztuce. Utrzymałbym paprotkę przy życiu, ale byłaby marna i niewielka. Ten sam szczep paproci jednak rósłby jak szalony, gdyby opiekowała się nim Victoria. A różnica w opiece byłaby minimalna, dla mnie w ogóle niezauważalna.
Zamilkł, gdy przyniesiono im jedzenie. Matka nauczyła go, by nie rozmawiał przy jedzeniu (a przynajmniej z pełnymi ustami), pokornie więc zamknął usta. Nie krępowała go cisza, która między nimi zapadła. Z niejakim zaskoczeniem odkrył, że była łagodna i miękka, a nie ostra i krępująca. W takiej ciszy można było czytać wspólnie dwie osobne książki na kanapie, a jednocześnie cieszyć się swoją obecnością i być tu i teraz.
- Zapewniam cię, że zrobię wszystko, by obraz nie skończył tragicznie - dodał jeszcze.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (4112), Rodolphus Lestrange (4398)




Wiadomości w tym wątku
[30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 05.12.2025, 23:50
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 19.12.2025, 02:04
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 22.12.2025, 21:16
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 13.01.2026, 02:53
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 15.01.2026, 09:40
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 23.01.2026, 01:33
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 27.01.2026, 11:10
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 25.02.2026, 23:57
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 02.03.2026, 12:17
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 11.03.2026, 01:45
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 16.03.2026, 17:20
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 25.03.2026, 03:02
RE: [30.09.1972] Dying to love _ Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 28.03.2026, 22:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa