02.03.2026, 13:46 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.03.2026, 13:53 przez Rodolphus Lestrange.)
Rozsądniej... Zatrzymał się zanim ruszył w stronę domku. Nie planował nikogo oszczędzać, ale Nicholas miał rację - nie mieli masek, do których byli przyzwyczajeni. Jeżeli byli w środku czarodzieje, mogli uciec przy pomocy magii, dlatego też Lestrange zatrzymał się i kiwnął głową.
- Masz rację - powiedział, wyciągając różdżkę. Chciał najpierw zmienić twarz Nicholasowi, a potem sobie. Zmieniał ich wygląd tyle razy, ile było trzeba, żeby osiągnąć zadowalający efekt i by na pewno nikt ich nie rozpoznał. Mieli wszak sporo czasu w zapasie, mógł poprawiać ich twarze tyle razy, ile chciał.
Przewaga: jeszcze piękniejsi
Gdy dokonał trwałej transmutacji na sobie i Traversie, ruszył w końcu do tego nieszczęsnego domku. Otwarte drzwi, cisza... Lestrange pokręcił głową, a potem podszedł do stolika. Zabrał leżącą na blacie różdżkę i schował ją do kieszeni. Im szybciej rozprawią się z domownikami, tym lepiej - a różdżka mogła tylko prowokować ich do walki. Nicholas rzucił zaklęcie wyciszające, dobrze. Powolnym krokiem ruszył w kierunku schodów. Dbał o to, by jego kroki nie wydawały niepotrzebnych dźwięków. Mieli czas - wszyscy spali lub zaraz będą spać. Przed sobą miał dwoje drzwi. Jedne należały do najmłodszego dziecka, drugie: do starszego. Nim planował się zająć na początku (stanowił większe zagrożenie), lecz nie miał pojęcia, w którym pokoju ten spał. Zawahał się przez ułamek sekundy, a potem wybrał drzwi po prawej.
1 pokój najmłodszego 2 pokój starszego
Trafił do pokoju najmłodszego dziecka. To spało niewinnym snem, zapewne marząc o przyszłości, która miała nigdy nie nastąpić.
- Masz rację - powiedział, wyciągając różdżkę. Chciał najpierw zmienić twarz Nicholasowi, a potem sobie. Zmieniał ich wygląd tyle razy, ile było trzeba, żeby osiągnąć zadowalający efekt i by na pewno nikt ich nie rozpoznał. Mieli wszak sporo czasu w zapasie, mógł poprawiać ich twarze tyle razy, ile chciał.
Przewaga: jeszcze piękniejsi
Gdy dokonał trwałej transmutacji na sobie i Traversie, ruszył w końcu do tego nieszczęsnego domku. Otwarte drzwi, cisza... Lestrange pokręcił głową, a potem podszedł do stolika. Zabrał leżącą na blacie różdżkę i schował ją do kieszeni. Im szybciej rozprawią się z domownikami, tym lepiej - a różdżka mogła tylko prowokować ich do walki. Nicholas rzucił zaklęcie wyciszające, dobrze. Powolnym krokiem ruszył w kierunku schodów. Dbał o to, by jego kroki nie wydawały niepotrzebnych dźwięków. Mieli czas - wszyscy spali lub zaraz będą spać. Przed sobą miał dwoje drzwi. Jedne należały do najmłodszego dziecka, drugie: do starszego. Nim planował się zająć na początku (stanowił większe zagrożenie), lecz nie miał pojęcia, w którym pokoju ten spał. Zawahał się przez ułamek sekundy, a potem wybrał drzwi po prawej.
1 pokój najmłodszego 2 pokój starszego
Rzut 1d2 - 1
Trafił do pokoju najmłodszego dziecka. To spało niewinnym snem, zapewne marząc o przyszłości, która miała nigdy nie nastąpić.
Trigger Warning: śmierć dziecka (Odkryj)
Gdyby to było niemowlę, to być może miałoby szansę, jeżeli okazałoby się czystej krwi. Może mieliby okazję do wychowania kogoś, kto krzewiłby postulaty Czarnego Pana tak, jak krzewili i oni. Bez dyskusji, bez sentymentów i emocji. Lecz to było dziecko, które było już za stare na to, by wyprać mu mózg na tyle bezpiecznie, by mogli ryzykować. Dlatego też Lestrange wślizgnął się cicho do pomieszczenia. Był sadystą, ale swoje plany wolał zachować na kogoś, z kogo będzie miał więcej pożytku.
Miał plan, w którym to starsze dziecko pod wpływem uroku zabiła młodsze - bardzo chciał sprawdzić, czy jego zaklęcia były na tyle potężne, a to była doskonała okazja, by przeprowadzić mały eksperyment. Trafił jednak do nie tego pokoju, więc po prostu uniósł różdżkę i spróbował bezgłośnie wytworzyć energię, która najzwyklej w świecie poderżnie śpiącemu dziecku gardło
Rzut na kształtowanie 2K - wytworzenie energii która poderżnie gardło dziecku
Miał plan, w którym to starsze dziecko pod wpływem uroku zabiła młodsze - bardzo chciał sprawdzić, czy jego zaklęcia były na tyle potężne, a to była doskonała okazja, by przeprowadzić mały eksperyment. Trafił jednak do nie tego pokoju, więc po prostu uniósł różdżkę i spróbował bezgłośnie wytworzyć energię, która najzwyklej w świecie poderżnie śpiącemu dziecku gardło
Rzut na kształtowanie 2K - wytworzenie energii która poderżnie gardło dziecku
Rzut N 1d100 - 18
Akcja nieudana
Akcja nieudana